GRY

Korzystał ze sprzętu WOŚP, teraz sam na niego zbiera! [ROZMOWA Z WOLONTARIUSZEM]

Czerwone serduszka WOŚP wzruszają mnie pewnie bardziej niż większość z was. Dlaczego? Bo przypominają mi sprzęt, który stał przy szpitalnym łóżeczku syna, i godziny, które przy nim spędziłam. Dziś Olek jest duży i zdrowy. I wspiera WOŚP.
wolontariusze WOŚP
fot. archiwum prywatne
Jestem redaktorką prowadzącą miesięcznik „Mamo, To Ja”, ale przede wszystkim mamą. W tym roku mój syn po raz trzeci będzie wolontariuszem Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Sam o tym zdecydował, żeby... spłacić dług. Dług wdzięczności. Zawsze popierałam działania Orkiestry, co roku razem z moimi dziećmi wrzucałam datki do puszek i w napięciu śledziłam kolejne rekordy, ale wolontariuszami Orkiestry jesteśmy od niedawna. Choć mocno utkwiły mi w pamięci serduszka na sprzęcie medycznym i to, jak rozjaśniały szpitalną rzeczywistość, gdy mój malutki synek leżał na kardiologii w Centrum Zdrowia Dziecka, to upłynęły lata, zanim zaczęliśmy chodzić z puszką WOŚP. To była inicjatywa dziecka. Czyli najszczersza!
 
Aukcja okładki Mamo, To Ja dla WOŚP

Wtedy: Był taki malutki

Tuż po narodzinach Olo ważył tylko 2000 g. Był naprawdę malutki i chudziutki, choć urodził się w terminie. Pierwsze dni życia spędził w cieplarce. Z tego czasu nie pamiętam serduszek na szpitalnym sprzęcie, ale jeszcze wtedy wydawało się, że nie będziemy mieć tak dużo do czynienia z placówkami medycznymi. Tak naprawdę te czerwone naklejki zaczęłam dostrzegać, gdy Olek jako niewiele ponadroczny maluch miał operowane serce. Sporo się na nie napatrzyłam, siedząc przy jego łóżeczku, gdy wokół pracował bardzo specjalistyczny sprzęt. Nawet nie chcę myśleć, co by się stało, gdyby dzięki Orkiestrze nie znalazł się na oddziale. Teraz również my zbieramy na niego pieniądze. 
Redakcja poleca: Dlaczego nasza redakcja angażuje się w Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy?
Nie tylko wrzucamy pieniądze do puszek, ale same z tymi puszkami chodzimy. Czasem my, a czasem nasze dzieci. Poznaj powody, dla których redakcja mamotoja.pl wspiera WOŚP.

Teraz: Zbieramy na WOŚP

Olek jest nastolatkiem. Dał się namówić na rozmowę o pomaganiu z WOŚP (nie było to aż tak trudne), choć woli działać niż mówić o działaniu. Jest dumny, że teraz sam może pomagać dzieciom, bo ktoś inny zebrał kiedyś pieniądze na sprzęt, który pomógł mu wyzdrowieć.

Ja: – Dużo było serduszek na szpitalnych urządzeniach, gdy lata temu miałeś operację serca, wiesz? Tak się wtedy o ciebie bałam...
Olek: – Wiem, opowiadałaś mi. Ale ja ich zupełnie nie pamiętam!
Ja: – Niedziwne, byłeś malutki. Czy to dlatego powiedziałeś kiedyś, że będziesz zbierać pieniądze na WOŚP?
Olek: – Tak. Gdy opowiadałaś mi kiedyś o tych kardiomonitorach z serduszkami, przyszło mi do głowy, że też chciałbym zostać wolontariuszem. A potem wróciłaś z pracy i powiedziałaś, że będzie u was sztab, pytając, czy chcę być wolontariuszem. Nie miałem żadnych wątpliwości, żeby się zgłosić.
Ja: – A dlaczego?
Olek: – Bo chciałem pomóc innym dzieciom, tak jak wcześniej mi ktoś pomógł. Chciałem, by inne dzieci miały sprzęt, dzięki któremu lekarze będą mogli uratować ich zdrowie, a nawet życie. 
Ja: – Czyli z wdzięczności.
Olek: – No tak. Poza tym pomaganie daje szczęście. Ja czuję się szczęśliwy, gdy biorę udział w finale WOŚP.
Ja: – A jest coś trudnego w chodzeniu z puszką?
Olek: – Tak! Że jest zimno! Ale tak na poważnie, to trzeba się przełamać, żeby podejść do nieznajomych osób i poprosić o pieniądze. Nie dla siebie przecież, tylko na pomoc innym, ale zawsze. Ludzie różnie reagują, choć najczęściej pozytywnie.
Ja: – Ja pamiętam pierwszych ludzi, do których podeszliśmy podczas naszej debiutanckiej kwesty. Nie był to strzał w dziesiątkę: pomachali tylko rękami i nie chcieli nic wrzucić. To na chwilę ostudziło nasz zapał. Ale potem poszło już jak z płatka. Jedna pani wrzuciła nawet kilka stówek.
Olek: – Pamiętam! A gdy chcieliśmy jej dać kilka serduszek, powiedziała, że nie trzeba. Chyba nawet jednego nie chciała. A tłok przy puszce? Tak też było. Wszyscy naraz chcieli wrzucać! No i ta pani, która poprosiła o kilka serduszek, bo jej córka zawsze okleja sobie nimi kalendarz na cały rok. A niektórzy w ogóle udają, że nas nie widzą...
Ja: – Chodzenie z puszką to również okazja, żeby pogadać z ludźmi. Pewien młody tata opowiedział o swoim kilkutygodniowym synku, który leżał w wózku tuż obok nas, że mały już korzystał ze sprzętu wośpowego i właśnie dlatego wrzuca do naszej puszki wszystko, co akurat ma w kieszeni. Tak myślę, że te puszki co roku są pełne nie tylko pieniędzy, ale i wdzięczności!
Olek: – Ciekawe, co by było, gdyby nie pieniądze, które od 27 lat zbiera WOŚP...
Ja: – No na pewno lekarze nie mogliby aż tak nowocześnie leczyć dzieci. Bo naszego kraju nie byłoby stać na sprzęt tak wysokiej klasy. W zeszłym roku, gdy byłam w szpitalu w Białej Podlaskiej i robiłam wywiad z ordynatorem oddziału neonatologicznego, znów się przekonałam, że w dziecięcych szpitalach czerwone serducha aż kłują w oczy!
Olek: – Ciekawe, czy będzie w tym roku rekord.
Ja: – Jurek Owsiak mówi, że to nie ma znaczenia. I ma rację. To zachęć teraz innych do zbierania na WOŚP.
Olek: – Jeśli chcecie poczuć szczęście i miłość, wspierajcie WOŚP. Te pieniądze naprawdę pomagają chorym dzieciom. I to dzięki wam. To działa, bo w tych pieniądzach jest dobra energia, która idzie dalej i dalej.
Ja: – Poza tym dobro zawsze wraca. A jak długo będziesz chodził z puszką WOŚP?
Olek: – Do końca świata i jeden dzień dłużej! 

No to do zobaczenia na ulicach, w parkach, w miastach i miasteczkach! Nie ma focha, jest radocha – jak mówi Jurek Owsiak. A moc niech będzie z wami! 

 
Okładka Mamo To Ja + aukcja WOŚPRedakcja „Mamo, To Ja” już po raz trzeci bierze udział w aukcji dla Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy: na Allegro Charytatywni licytowana jest właśnie sesja okładkowa do „Mamo, To Ja”. Dziecko, którego rodzice wygrają aukcję, wystąpi na czerwcowej okładce naszego pisma. W 2018 roku aukcję dla WOŚP wygrała Michalina, mama 10-miesięcznego Fryderyka (okładka obok). Całkowita kwota z licytacji zasili konto Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.
Aukcja trwa do 16 stycznia 2019 roku.
Partnerem sesji okładkowej jest marka Gerber





Zobacz też:
Doładuj
Przeładuj

Popularne tematy

To Cię zainteresuje

Narzędzia dla mam

Więcej

Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy

Zimowy wypoczynek