GRY
 
 

„Myślałam, że nie mogłam się wypróżnić. A tu dziecko mi wpadło do wiaderka!"

Czy w XXI wieku taka sytuacja w Polsce jest możliwa? Okazuje się, że tak. 29-latka spod Radomia nie wiedziała, że jest w ciąży. Myślała, że nie może się wypróżnić. Dziecko wypadło z dróg rodnych do wiaderka na mocz i kał!

kobieta-urodzila-do-wiaderka
fot. screen TVN/Uwaga TVN
Jak podaje TVN24.pl za programem „Uwaga TVN”, 29-letnia Magda (na zdjęciu powyżej) ze wsi pod Radomiem poczuła parcie w dolnej części brzucha, myślała, że to pęcherz, ale nie mogła się wypróżnić. Wezwano pogotowie. Lekarz zostawił sprzęt do wykonania lewatywy i odjechał. Z relacji ojca i brata kobiety wynika, że w obecności rodziny, ku swojemu i innych zaskoczeniu, urodziła dziecko. W domu była jeszcze matka rodzącej. Magda urodziła dziewczynkę (ważącą 3 200 g) do wiaderka przeznaczonego na nieczystości.

Pogotowie przyjeżdżało dwa razy

Wcześniej do kobiety w  związku z niemożnością wypróżnienia i bólem brzucha wezwano pogotowie, ale nikt z ratowników nie zauważył, że kobieta spodziewa się dziecka. Pacjentkę zbadano stetoskopem – jak wyjaśnia rzeczniczka radomskiego szpitala -  i zostawiono, bo odmówiła przewiezienia do szpitala. Pytana odpowiadała, że nie jest w ciąży. Zalecono zrobić lewatywę i – co ciekawe – zostawiono sprzęt do jej wykonania. Potem ambulans odjechał.
Redakcja poleca: Objawy porodu: odpłynięcie płynu owodniowego [WIDEO]
Odpłynięcie płynu owodniowego przed pojawieniem się skurczy porodowych to jeszcze nic niepokojącego – mówi ginekolog. Sprawdź, kiedy jechać do szpitala.

Noworodka wystawiono w wiaderku na mróz, żeby nie śmierdziało

To jednak nie koniec tej całej historii. 29-letnia Magda nie wiedziała, że jest w ciąży myślała, że po prostu przytyła. Nie czuła ruchów dziecka, nie miała nudności, przez 9 miesięcy czuła się bardzo dobrze. Właśnie wybierała się do lekarza, bo od dawna nie miała miesiączki. Nie pamięta kto przeciął pępowinę - jak mówi była w szoku. Po porodzie zaczęła krwawić, dlatego po raz drugi już wezwano karetkę pogotowia. Gdy ratownicy pogotowia przybyli na miejsce w wiaderku wyniesionym do sieni znaleźli noworodka. Po reanimacji maleństwo cudem udało się odratować. Matkę i dziecko przewieziono do szpitala. Z relacji rodziny wynika, że noworodek został wystawiony do sieni prawdopodobnie, żeby „nie śmierdziało”.

Magda wie kto jest ojcem dziecka

Ojciec dziecka opowiada, że myślał, że jest bezpłodny, bo kiedyś został porażony prądem. Myślał też, że nieregularne stosowanie prezerwatyw wystarczy, żeby się zabezpieczyć przed ciążą. Magda ma orzeczenie o lekkim upośledzeniu. Rodzina – co, można stwierdzić na pierwszy rzut oka – wymaga pomocy opieki społecznej. Urzędnicy jednak bronią się mówiąc, iż rodzina „wyszła z systemu”. Nie jest objęta opieką społeczną od 2015 roku. Nigdy nie było tam przemocy fizycznej, ani alkoholizmu, ale można mówić w ich przypadku o niezaradności życiowej i „nieumiejętności gospodarowania finansami”. Rodzina owszem pobiera rodzinne świadczenia opiekuńcze, ale to jest „inny system” bez tzw. bezpośredniej współpracy z rodziną.

Kto tu zawinił? Polski system opieki społecznej

Naszym zdaniem system opieki społecznej zawiódł po raz kolejny i to na całej linii. Nie działa sprawnie, skoro rodzina taka jak ta, która ewidentnie potrzebuje pomocy, jest pozostawiona sama sobie i musiało dojść aż do tak dramatycznych wydarzeń. Przecież nie tylko sprawy materialne się liczą, a gdzie edukacja i wsparcie w innych sferach życia, zwłaszcza w przypadku osób, które są lekko upośledzone i niezaradne życiowo?

W reportażu „Uwagi TVN” wyraźnie widać, że rodzina mieszka w złych warunkach higienicznych i jest tam po prostu bieda aż piszczy. Czy we wsi i w gminie nikt nie mógł im pomóc? Ile jeszcze takich rodzin jest w Polsce? Pojawia się też pytanie dlaczego ratownicy z pogotowia zostawili sprzęt do wykonania lewatywy w domu i nikt nie zauważył, że kobieta jest w ciąży? To jest w trakcie wyjaśniania.

Babcia w więzieniu, ojciec i brat z zarzutami

Najbardziej nam szkoda tego maleństwa… Niczemu nie jest winne i nie prosiło się na ten świat.
Noworodek trafił na razie do rodziny zastępczej. Jak utrzymuje Magda nikt z nią nie rozmawiał na temat przyszłości dziewczynki. Ale dodaje, że chciałaby ją wychować. Ojciec dziecka również utrzymuje, że przyjąłby kobietę z dzieckiem, ale pod warunkiem, że to jego dziecko… Magda tak o tym mówi: „Mój partner jest na to gotowy, żeby wychować dziecko więc ja też”.
Sprawę bada radomska prokuratura. Babci nowo narodzonej dziewczynki postawiono zarzut usiłowania zabójstwa i aresztowano na 3 miesiące. Ojciec i brat Magdy mają zarzuty nieudzielenia pomocy – są podejrzanymi w tej sprawie.

Źródło: TVN24.pl, Uwaga TVN

Przeczytaj też:
Doładuj
Przeładuj