GRY

Tych błędów unikaj na oddziale położniczym!

Która z przyszłych mam nie słyszała narzekań – nierzadko zresztą w pełni usprawiedliwionych – na ginekologów i położne? Czy jednak pomyślałaś wtedy choć raz, że personel medyczny także może mieć uzasadnione powody, by skarżyć się na pacjentki oddziałów położniczych? Sprawdź, czego powinnaś się wystrzegać.

dziecko, noworodek, krzyk
fot. fotolia
Nie, nie namawiamy cię do bycia nieświadomą przyszłą mamą. Wręcz przeciwnie – już od poczęcia powinnaś mądrze towarzyszyć swojemu dziecku w jego rozwoju i jak najlepiej przygotować się do rodzicielstwa, w tym również porodu (staramy ci się w tym pomagać, to nasza misja). Bądź wyedukowaną, świadomą przyszłą mamą: wiedzącą sporo na temat ciąży, dziecka i porodu, znającą swoje prawa i... mającą świadomość własnych ograniczeń.

Błędy mam na porodówce i położnictwie a personel szpitala

Nawet jeśli chodziłaś na zajęcia w szkole rodzenia (do czego zresztą bardzo zachęcamy), to twoje doświadczenie – zwłaszcza, gdy jesteś w ciąży po raz pierwszy – jest niewielkie w porównaniu z doświadczeniem personelu oddziału położniczego. Zamiast więc spoglądać nieufnie na położne i je pouczać (!), wykorzystaj czas pobytu w szpitalu po porodzie, by się czegoś nauczyć. I nie popełniaj kilku kardynalnych błędów, z którymi spotykają się położne na oddziałach położniczych.
Redakcja poleca: Co to jest skala Apgar i co z niej możemy wyczytać? Mówi ekspert [WIDEO]
Punkty w skali Apgar określają stan noworodka po porodzie. Maksymalna liczba punktów w skali Apgar wynosi 10, minimalna – 0. W tej skali ocenia się czynność serca dziecka, oddech, zabarwienie skóry, reakcję na bodźce i zabarwienie skóry, tłumaczy dr Marta Balicka ze Szpitala Medicover.

1. Nie ufam personelowi...

... dlatego patrzę mu na ręce, gdy dziecko przechodzi pierwsze rutynowe badania, zabiegi i szczepionki, i podchodzę do nich nieufnie. Witamina K dla noworodka? A czy naprawdę jest konieczna? (Tak, chroni przed tzw. chorobą krwotoczną noworodka!) Szczepienie przeciwko gruźlicy? Tyle się mówi o szkodliwości szczepień, więc na wszelki wypadek nie pozwalam. Pobieranie krwi z piętki noworodka? Przecież to je boli! (Trzy kropelki krwi pobiera się po to, by wykluczyć rzadkie, bardzo poważne i groźne dla zdrowia dziecka choroby genetyczne:
  • hypotyreozę,
  • mukowiscydozę,
  • fenyloketonurię.
Dyskomfort spowodowany ukłuciem jest dla noworodka niczym wobec ewentualnych skutków nieleczenia tych chorób).   

2. Wiem wszystko najlepiej i sama wszystkiego dopilnuję

Cóż z tego, że kąpanie, przewijanie i ubieranie noworodka ćwiczyłam tylko raz na zajęciach w szkole rodzenia i to w dodatku na lalce? Ale ćwiczyłam! Dlatego mam prawo pouczać położną (a już na pewno studentkę położnictwa), że źle trzyma moje dziecko przy kąpaniu albo ubieraniu. Sama bez wątpienia zrobiłabym to lepiej.   

3. Na pewno jest mu zimno!

I dlatego ubranego w body, pajacyk i czapeczkę maluszka zawinęłam nie tylko w rożek, ale i ciepły kocyk, a na rączki założyłam jeszcze rękawiczki (rękawiczki mają chronić noworodka, który często rodzi się z długimi paznokietkami, przed podrapaniem buzi, a nie przed zimnem). Tylko dlaczego on tak płacze? Z przegrzania (które może prowadzić do potówek, tak na marginesie...)? Niemożliwe...  

Dowiedz się: Dlaczego noworodek płacze

4. Wszyscy muszą je zobaczyć już w szpitalu!

Nie tylko mąż, ale także: dziadkowie, kuzynka w ciąży, szwagierka, no i przyjaciółki są ciekawi mojego dziecka. Nie mogą się wręcz doczekać, by je zobaczyć i powitać. Przecież nie będą czekać, aż wrócimy do domu, zwłaszcza że po cesarskim cięciu będę w szpitalu prawie tydzień. No i ma mi kto pomóc, bo jestem już bardzo zmęczona – dlaczego to moje dziecko ciągle płacze? Dziewczyna z sali obok, mówi, że to ze zmęczenia, bo przy moim łóżku są ciągle tłumy i mały organizm tego nie wytrzymuje... Ale ona pewnie mi zazdrości, bo odwiedza ją tylko mąż.

Przeczytaj także: Życie na sali poporodowej

5. Studenci przy porodzie? Przenigdy!

Nie wyobrażam sobie, by przy moim porodzie byli jacyś studenci, którzy się przyglądają i obserwują, co się dzieje. Czułabym się nieswojo (w rzeczywistości oprócz studentów wydziału lekarskiego na sali porodowej praktyki mają także studentki położnictwa, które mogą być dla rodzącej dodatkowym wsparciem, czymś w rodzaju douli).
 

Zobacz także: 
Doładuj
Przeładuj

Popularne tematy

To Cię zainteresuje

Narzędzia dla mam

Więcej

Kłopoty w pieluszce

Karm piersią, polecamy!