GRY

Agnieszka Oczkowska — mama idealna: „Niech moja historia da siłę innym rodzicom”

„Ta wygrana da mi kopa" – mówi Agnieszka Oczkowska, laureatka plebiscytu mamotoja.pl na idealną mamę. Chciałaby, aby jej historia dała siłę tym rodzicom, którzy zmagają się z nieuleczalną chorobą dziecka.
Agnieszka Oczkowska zwyciężczynią plebiscytu mamotoja.pl na idealną mamę
fot. archiwum prywatne
Pani Agnieszka zdobyła 42 proc. głosów w plebiscycie zorganizowanym przez redakcję mamotoja.pl z okazji Dnia Mamy. Była jedną z 10 kobiet wytypowanych do tytułu idealnej mamy. Znalazła się w gronie wyjątkowych kobiet, wśród których były mamy znane ze swojej działalności na rzecz potrzebujących dzieci, blogerki, celebrytki i całkiem nieznane Matki.

Pani Agnieszka to pełnoetatowa mama trójki chorych dzieci: Ewy, która urodziła się z wadą genetyczną, nazywaną galaktozemią, Franka, który urodził się bez przedramienia, ma cukrzycę i guza okolicy nadsiodłowej i podwzgórza mózgu, oraz Jasia, który przeszedł silne zakażenie szpitalne oraz sepsę, od ponad 4 lat oddycha tylko przez respirator.

„Dlaczego ktoś o mnie pomyślał, znalazł mnie i docenił"?

Kiedy zadzwoniłam do pani Agnieszki z prośbą o komentarz do wygranej w naszym plebiscycie, pierwsze, co mnie uderzyło podczas naszej rozmowy, to radość w jej głosie. Rozmowa płynęła, a ja wcale nie miałam poczucia, że rozmawiam z mamą, która każdego dnia wykonuje ogromną pracę, opiekując się nieuleczalnie chorymi dziećmi. Jest taka energiczna, rześka, dynamiczna. Nie ma ani cienia zgorzknienia i poczucia krzywdy, że jej życie jest o wiele trudniejsze od życia innych mam. „ Nie wiem, dlaczego ktoś o mnie pomyślał, znalazł mnie i docenił" – zaczyna skromnie. „Jestem zaskoczona zarówno wygraną, jak i wytypowaniem do plebiscytu" - mówi. Nie czuje się wygrana, uważa, że wszystkie mamy wygrały. „Dla każdej z nas macierzyństwo jest bardzo ważną rzeczą, każda z nas ma swoją historię" – tłumaczy.
Redakcja poleca: Jak być idealną mamą
Psycholog Adriana Klos radzi jak być mamą idealną, nie tracąc przy tym możliwości spełniania swoich marzeń.

„Ewa Błaszczyk moją idolką"

„Nie wierzyłam, że znalazłam się w tak znamienitym, wyśmienitym towarzystwieEwa Błaszczyk jest moją idolką od wielu lat" — zdradza. „Z jej życia, sposobu myślenia i mówienia o problemie choroby jej córki czerpię od wielu lat inspirację" — dodaje. Opieka nad nieuleczalnie chorym dzieckiem niesie ze sobą wiele emocji. Dla pani Agnieszki nie chodzi wyłącznie o trud fizyczny, jaki ponosi każdego dnia, ale fakt bycia odpowiedzialnym za chore dziecko. „To często przytłaczająca odpowiedzialność" — mówi. Jak tłumaczy, lekarz proponuje jakiś kierunek leczenia, ale to ona musi ostatecznie podjąć decyzję, czy się zgodzi. „Czasami nie wiem, jaką decyzję podjąć. I wtedy właśnie czuję obecność Ewy Błaszczyk" — wyjaśnia.

„Ten plebiscyt to wzmocnienie mnie w mojej codzienności" —  ocenia. Ma też nadzieję, że pomoże innym rodzicom zmagającym się z chorobą dziecka. „Może w mojej historii ktoś odnajdzie kawałek siebie i zmotywuje go to do walki, chociaż nie lubię używać tego słowa, o maksymalnie najlepsze dzieciństwo dla swojego dziecka" — mówi.

Pan Bóg daje człowiekowi tyle, ile jest w stanie wytrzymać?

Zwierza się, że etap „przerabiania" choroby swoich dzieci ma już za sobą. „Ja już mam za sobą zgodę na chorobę moich dzieci" — mówi. „Ktoś powiedział, że Pan Bóg daje człowiekowi tyle, ile jest on w stanie wytrzymać. Próbowałam odpowiedzieć sobie na to, ale nie potrafię. Jeżeli powiem, że tak jest, to znaczy, że dźwigam chorobę swoich dzieci i jest okej, a jeżeli powiem, że to nie jest prawda, to czy to znaczy, że nie godzę się z chorobą dzieci?" — analizuje. „Nie mogę ani zgodzić się z tą tezą, ani jej zaprzeczyć" - stwierdza.

Pani Agnieszka mówi, że do choroby dziecka nie da się nigdy przyzwyczaić. Chociażby dlatego, że sytuacja zdrowotna dzieci nie jest stabilna. „Nie mogę nawet sobie pomyśleć, jakby to było, gdyby dziecko było zdrowe" – mówi. Choroba wiąże się z bólem, różnymi niedogodnościami. Dzieci z każdą sprawą przychodzą do mamy. Ciężar odpowiedzialności jest bardzo duży. Franek właśnie powiedział mamie, że jednak chce mieć protezę ręki, bo chciałby móc z kolegami jeździć na rowerze. „Więc teraz mam kolejną sprawę na głowie, muszę rozeznać się na rynku, jak można by kupić dziecku taką protezę" – opowiada mama. I kolejny kłopot — koszt najprostszej protezy sportowej to przynajmniej 20 tysięcy złotych, potężne pieniądze.

„Dla takich jak ja, nie ma pomocy"

Jak wygląda codzienność pani Agnieszki, czy może liczyć na wsparcie? „Pomoc dla takich jak ja nie istnieje w Polsce. Nie mam z kim zostawić Jasia, którego oddech jest cały czas wspomagany respiratorem" – mówi. „Wspiera mnie mama, tak żebym w ogóle mogła wyjść z domu po zakupy, bo tylko na tyle mam czas i możliwość" – podkreśla. Mąż pracuje całymi dniami, na 2 etaty, aby zarobić na rodzinę. Do opieki nad Jasiem potrzebna jest pielęgniarka anestezjologiczna, a takiego personelu brakuje nawet w szpitalach. Nie ma szans zatrudnienia takiej osoby nawet prywatnie. U Jasia cały czas jest ryzyko zatrzymania oddychania. Jego płuca są w takim stanie, że nawet podczas odkrztuszania może dojść do zatkania rurki. Trzeba być cały czas czujnym i umieć w krytycznej sytuacji wymienić rurkę respiratora. Pani Agnieszka to potrafi.

„Muzyka ratuje mnie z depresji i opresji"

Co ją ratuje na co dzień? „Muzyka” – odpowiada jednym słowem. „Ratuje mnie z depresji i opresji" – zdradza. Rodzina już wie, że jest uzależniona od jej słuchania i pieniądze na płyty muszą się znaleźć. „Śpiewamy razem z Jankiem. Kocham polską muzykę". Ostatnio zwariowała na punkcie płyty „Haydamaky" pisarza Andrzeja Stasiuka, na której recytuje poezję Adama Mickiewicza. „Ale zaraz będzie coś innego" - zarzeka się, śmiejąc.

Pani Agnieszka przez wiele lat była bardzo aktywną zawodową osobą, z wykształcenia jest prawnikiem i dopiero 3 lata temu zrezygnowała z pracy. Nie wiem, jak to robiła, ale godziła życie zawodowe z opieką nad dziećmi. „A teraz zostałam supermamą" – śmieje się.
 
Pani Agnieszko, jeszcze raz wielkie gratulacje dla Pani i podziękowanie za to, jakim jest Pani człowiekiem. Chylimy czoła!

 

Braun Silk-expert 3 IPL

Oprócz tytułu mamy idealnej pani Agnieszka otrzymała jeszcze nagrodę: depilator Braun Silk-expert 3 IPL. Dla tak zapracowanej mamy, która co najwyżej może sobie pozwolić na szybkie zakupy, takie urządzenie może być ułatwieniem życia i odrobiną przyjemności. „Fajny prezent na 50 urodziny, które właśnie mam" – ucieszyła się.


Zobacz też:
 
Doładuj
Przeładuj

Popularne tematy

To Cię zainteresuje

Narzędzia dla mam

Więcej

O tym się mówi

Przygotuj się do Świąt!