Materiał Partnera
7 sposobów na nieoczywiste rozwijanie zmysłów przez podróże i krótkie wycieczki – dzieciaki to kochają!
Bycie mamą i tatą to nie lada wyzwanie. Każdy dzień pełen jest zadań (nie tylko) logistyczno-organizacyjnych. Jednak jednym z najczęstszych pytań zadawanych sobie przez rodziców jest to, w co i jak się bawić, by wspierać rozwój zmysłów malucha. A może postawicie na... małe i duże podróże? Przecież kształcą i rozwijają. Jak planować wypady, by połączyć przyjemność z rozwojem? Podpowiadamy!
Już samo planowanie wycieczki i pakowanie plecaka może być niezwykłym wspólnym doświadczeniem. W ślad za nim – podróż: samochodem, autobusem, pociągiem lub… rowerem! W jej trakcie jest szansa na mnóstwo fajnych zabaw, choćby rozwijających zmysł wzroku czy słuchu.
 
Ale… co z samą wycieczką? Nie zawsze jest potrzebne wielkie planowanie i pakowanie. Czasem najlepsza będzie „wyprawa”, na którą wystarczy ładna pogoda i dobry humor...

Oto 7 niezwykłych pomysłów, dokąd się kierować!

1: Wycieczka do puszczy

W okolicy Warszawy mamy Kampinos, mieszkańcy Poznania mogą wybrać się do Kórnika, a jeśli mieszkacie na Podkarpaciu, leśnych przestrzeni wam na pewno nie zabraknie.
Jest spora szansa, że w takich miejscach spotkacie wiewiórki i różne gatunki ptaków. Warto więc zabrać ze sobą lornetkę i aparat fotograficzny. Spróbujcie zatrzymać w kadrze napotkane stworzenia, a po powrocie do domu wydrukujcie zdjęcia i stwórzcie album. To będzie nie tylko trening wzrokowy i słuchowy, ale także niezła lekcja uważności (podczas poszukiwania zwierzaków) oraz sposób na rozwój motoryki małej (przy wklejaniu obrazków do albumu).

2: Wyprawa leśnymi ścieżkami

Rozpoznawanie odgłosów przyrody może być fantastycznym treningiem słuchu. I nie chodzi tylko o ptaki – odgłosy natury to też skrzypiące na wietrze drzewa czy szumiący nieopodal strumyk. Taka wyprawa to też najlepsza lekcja przyrody. Drzewa liściaste, iglaste, odmiany mchu… Pomocna tu będzie aplikacja ułatwiająca rozpoznawanie roślin. I wreszcie – wycieczka do lasu to także doskonała przestrzeń do nauki i przypomnienia sobie zasad dbania o środowisko.

3: Zamek na przedmieściach

...albo zamek w mieście, jeśli akurat mieszkacie tam, gdzie takowy się znajduje. Odkrywanie zakamarków, wypatrywanie rozwiązań architektonicznych i poszukiwanie duchów… to całkiem niezła zabawa nie tylko dla dzieci!
Zwiedzanie prawdziwego zamku może być doskonałą inspiracją do zbudowania własnego, domowego – z kartonu, klocków lub plasteliny. Kreatywność przede wszystkim! Bądźcie twórczy jak Smerfetka Architektka, która codziennie ulepsza wioskę dla wszystkich Smerfów. Pokazuje nieszablonowe rozwiązania i promuje majsterkowanie, a jednocześnie pobudza ich wyobraźnię!

4: Parki zabaw

Wszelkiej maści labirynty, ścieżki edukacyjne i naturalne przeszkody to świetna zabawa nie tylko dla dzieci!
Sprawdzi się nawet najzwyklejszy plac zabaw. Choć wydaje się, że to mało oryginalna przestrzeń, warto spojrzeć na nią z innej perspektywy.
Zabawa w piasku to trening zmysłu dotyku, huśtawki to całkiem niezła lekcja równowagi, a zjeżdżalnia może pomagać w nabieraniu... odwagi.
Plac zabaw to też przestrzeń do pisania scenariuszy zabaw. Np. w pościg policyjny lub w strażaków. Popatrzcie na Smerfa Strażaka – taka zabawa będzie lekcją nie tylko odwagi (przećwiczonej na zjeżdżalni), ale też życzliwości, odpowiedzialności i umiejętności szybkiego reagowania.

5: Wizyta u dziadków

Nie od dziś wiadomo, że u babci i dziadka można nieco więcej. Wszelkiej maści zabawy kuchenne, pieczenie, gotowanie i krojenie to doskonały trening zmysłu smaku. Z kolei majsterkowanie w piwnicy dostarczy dodatkowo niezwykłych wspomnień.
Jest jeszcze jeden obszar, który można doskonale przećwiczyć u dziadków, a mianowicie… ogródek! Podobnie jak Smerfetka Ogrodniczka, każdy maluch ma szansę zostać królem ekoogrodnictwa. Uprawiając babcine przydomowe grządki lub dbając o skrzyneczki na balkonie.

6: Park trampolin

...lub inne podobne miejsca, sprzyjające aktywnościom sportowym. Hulajnoga, deskorolka, rolki, guma do skakania lub rower. Jeśli aktywność będzie dostosowana do wieku malucha, nie tylko stanie się niezwykłą przyjemnością, ale też zachęci go do dalszego rozwoju fizycznego.
Inspiracją i zachętą do wyjścia z domu mogą być dwaj niebiescy bohaterowie, których znaleźć można w KINDER Niespodziance. Mowa o Smerfie Deskorolkarzu i Smerfie Biegaczu. Obaj uwielbiają sport, adrenalinę, mają zawsze dobry humor i motywują pozostałych mieszkańców wioski do większej aktywności fizycznej!

7: Spacer po mieście

Zwiedzanie przestrzeni miejskiej jest… nieoczywiste. Zazwyczaj po mieście biegniemy tylko po to, by załatwiać kolejne sprawunki. Spróbujmy tym razem zwolnić i porozglądać się. Być może nasz wzrok zatrzyma się na ciekawym gzymsie albo dostrzeżemy niezwykły kształt drzewa pomiędzy dwoma budynkami? Dajmy sobie szansę na odkrycie najbliższej okolicy na nowo!
 
Ale to nie wszystko! Zabawki z serii Smerfy w KINDER Niespodziance dają pole do zabawy z wykorzystaniem rozszerzonej rzeczywistości. Wystarczy darmowa aplikacja APPLAYDU, w której można zeskanować zabawki i korzystać z fascynujących gier i zabaw edukacyjnych. To miejsce, w którym jeszcze lepiej zrozumiecie wszystkie talenty naszych małych, niebieskich bohaterów. I… możecie ją zabrać na wycieczkę. Niewątpliwie umili wam czas (nie tylko) podczas podróży.
 
Gotowi?
Artykuł powstał z udziałem marki KINDER Niespodzianka