Zapach a alergie. Czy dodatki zapachowe mogą uczulać? [LIVECZAT Z EKSPERTEM]

Czy zapach jest jednym z bardziej alergizujących czynników w produktach codziennego użytku? Czy to, jakie nuty zapachowe zostały dodane, ma wpływ na zdrowie i samopoczucie dziecka? Mowa tu o perfumach, środkach do prania i przede wszystkim – kosmetykach. O wszystkich tych aspektach mówiła podczas liveczatu na fanpage’u MamoToJa senselierka Marta Siembab.
Ekspertka podkreśliła różnicę pomiędzy alergią a nadwrażliwością. „Alergia jest reakcją układu odpornościowego na kontakt z alergenem, czyli zwykle jakieś obce białko. Na przykład orzeszki ziemne”, tłumaczyła Marta Siembab. „U osoby, która jest uczulona na orzeszki ziemne, nie wystąpi reakcja alergiczna na sam zapach tychże. Zapach bowiem wywołuje nadwrażliwość, jest czynnikiem drażniącym”. Ekspertka podkreśliła jednocześnie, że część objawów w obu przypadkach może być taka sama. „Mogą to być katar, łzawienie oczu, podrażnienie śluzówek, kaszel czy podrażnienie skóry”, wyjaśniła Siembab.

Składniki, które uczulają najbardziej

„Istnieje lista 26 składników zapachowych, które najczęściej wywołują nadwrażliwość”, wyjaśniła senselierka, dodając, że cała jest bez problemu dostępna w Internecie. „Na tej liście znajduje się na przykład cytral albo limonen. Są to związki, które znajdują się w naturalny sposób w skórkach owoców cytrusowych. Jeśli obieramy mandarynkę czy kroimy cytrynę i nie występuje u nas żadna reakcja nadwrażliwości,  wówczas możemy przypuszczać, że na te konkretne substancje żadnej nadwrażliwości nie mamy”. Siembab wskazała, że podobnie działają substancje znajdujące się np. w przyprawach korzennych czy truskawkach.

Wrażliwość na bodźce

Podczas rozmowy ekspertka wielokrotnie podkreślała, że dzieci są dużo bardziej narażone na bodźce, również te zapachowe. Dlatego warto być ostrożnym, jeśli chodzi o ilość oraz intensywność otaczających malucha zapachów. „Zadbajmy również o tę przestrzeń, w której przebywamy z dziećmi dość często, a jaką jest samochód. Nie perfumujmy się podczas jazdy samochodem”, mówi Siembab. „Zrezygnowałabym również z dyfuzorów zapachowych umieszczanych w wentylacji. Jest to zamknięta przestrzeń, w której powietrze często jest suche, a dodatkowo klimatyzacja może być siedliskiem alergenów. Dlatego stawiałabym na bezzapachowy samochód”, dodała.
Ekspertka podkreśliła jednak, żeby nie bać się zapachów, a jedynie podchodzić do nich z uwagą. Kupować zawsze produkty wysokiej jakości, sprawdzać składy, a jeżeli mamy wątpliwości skontaktować się z alergologiem.

Zapraszamy na kolejne spotkanie! Obserwuj nasz fanpejdż na fb! 
 

Internetowa Szkoła Rodzenia mamotoja.pl
 

Materiał powstał we współpracy z marką Johnson’s

Zobacz także

Popularne tematy