Anna Lewandowska apeluje do matek
fot. ons.pl

Anna Lewandowska ma dość bycia idealną mamą, żoną i przyjaciółką

Trenerka w bardzo ważnych i mocnych słowach powiedziała, co myśli o kulcie idealnej kobiety, matki i żony. Brawo za nazywanie rzeczy po imieniu!
Agnieszka Majchrzak
Anna Lewandowska apeluje do matek
fot. ons.pl
Każda z nas zalicza swoje wzloty i upadki i żadna z nas nie powinna siebie o to obwiniać - o to apeluje do innych mam sportsmenka. Takie słowa padające z ust kobiety sukcesu, mają swoją wagę. Lewandowska najlepiej wie, ile musiała ponieść wyrzeczeń, aby dojść tam, gdzie jest teraz i ile jest to warte.

„Dałam się zapędzić w kołowrotek, że muszę"

Sportsmenka i żona kapitana reprezentacji Polski w piłce nożnej Roberta Lewandowskiego to bez dwóch zdań kobieta sukcesu. Jej nazwisko jest już marką samą w sobie. Lewandowska jest byłą reprezentantką Polski w karate, a obecnie trenerką i prężną bizneswoman, propagującą ekologiczny styl życia. Ale jest też, a może przede wszystkim, matką i żoną i na pewno jak każda z nas dobrze wie, jak ciężko jest pogodzić te wszystkie role w życiu.

„Kto powiedział, że my kobiety musimy być najlepsze we wszystkim, co robimy? Kto powiedział, że prosić o pomoc to oznaka słabości? Kto powiedział, że musimy bezwolnie i z uśmiechem na twarzy (na który nie zawsze mamy ochotę) przyjmować wszystko to, co mówią nam inni?" - zwróciła się trenerka do innych kobiet we wpisie na swoim Instagramie.


Lewandowska sama sobie odpowiedziała. Jej zdaniem to kobiety wpędzają się w schemat bycia idealnymi w każdej dziedzinie życia. „Sama niejednokrotnie dałam się zapędzić w kołowrotek „muszę". Muszę, bo przecież jestem kobietą. Jestem niezależna, samodzielna, dobrze zorganizowana. Jestem twarda. Podołam wszystkim zadaniom... Nawet tym, które mnie przerastają" - wyznała sportsmenka.
Redakcja poleca: Zgodne wychowywanie dziecka – film
Zastanawiasz się jak razem zgodnie wychowywać malucha? Twój mąż chce grać z malcem w piłkę, a ty upierasz się przy teatrze. To da się pogodzić.

Koniec z „musizmem", nie jestem idealna

Lewandowska uważa, że wszystko to dzieje się przez wewnętrznego policjanta, który siedzi w głowie i psychice kobiet. Nazywa to „musizmem", wpychającym je w rolę, że wszystko muszą zrobić. Muszą np. wcześniej wstać rano, aby zrobić wszystkim w rodzinie śniadanie, potem wyprawić dzieci do przedszkoli i szkół, a następnie w pracy być idealnymi pracownikami. Zaś wieczorem spotkać się jeszcze z koleżankami, aby nie pomyślały, że przestało nam na nich zależeć.

„Znacie to?" - pyta swoje fanki.

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Kto powiedział, że my kobiety musimy być najlepsze we wszystkim, co robimy? Kto powiedział, że prosić o pomoc to oznaka słabości? Kto powiedział, że musimy bezwolnie i z uśmiechem na twarzy (na który nie zawsze mamy ochotę) przyjmować wszystko to, co mówią nam inni? Kto to powiedział? My, kobiety. My! Partnerki, przyjaciółki, wsółpracownice, matki, Panie domu. My tak mówimy, my to sobie wmawiamy. A przecież każda z nas ma prawo do bycia nieidealną. JA TEŻ NIE MAM CZASEM SIŁ.. MI TEŻ COŚ NIE WYCHODZI. Wiele się od nas wymaga, przez co niejednokrotnie same wchodzimy w pewien schemat pod tytułem „muszę”. Przecież „musimy” wstać rano przed wszystkimi domownikami, żeby zrobić śniadanie. Musimy wyprawić dzieci do szkoły lub przedszkola. Następnie musimy udowodnić w pracy, że jesteśmy niezastąpione. A wieczorem? Jeszcze zaprosić koleżanki, żeby nie pomyślały, że przestały być dla nas ważne. W tym samym czasie musimy przypilnować, żeby dzieci odrobiły prace domowe, równocześnie gotując obiad na kolejny dzień. Wcześniej rzecz jasna musiałyśmy zrobić zakupy i posprzątać przed wizytą koleżanek… Znacie to? Sama niejednokrotnie dałam się zapędzić w kołowrotek „muszę”. Muszę, bo przecież jestem kobietą. Jestem niezależna, samodzielna, dobrze zorganizowana. Jestem twarda. Podołam wszystkim zadaniom… Nawet tym, które mnie przerastają. STOP! Koniec z „musizmem”! Są oczywiście rzeczy ważne i ważniejsze, ale w tej gonitwie nigdy nie zapominajmy o sobie. „Muszę pamiętać o sobie. Chcę o sobie w tym biegu nie zapomnieć!” Bo jak stracimy głowę, to nie będzie gdzie zawiesić złotego medalu, o który same ze sobą się ścigamy. Koleżanki na pewno zrozumieją, kiedy powiemy im, że musimy odpocząć, mąż z pewnością pomoże w domowych obowiązkach (tylko nie zapomnijmy mu o tym  powiedzieć♀😉). Nie „musimy” być superbohaterkami 24 godziny na dobę. Bo tak trzeba, tak wypada, bo tak ktoś kiedyś powiedział... Czasem trzeba zdjąć pelerynę (i nie po to, żeby ją wyprasować 😉). Bądźmy dla siebie wyrozumiałe. Bądźmy dla siebie. Wasza Ann ❤️ #annalewandowska

Post udostępniony przez Anna Lewandowska ® (@annalewandowskahpba)

STOP! Dla superbohaterek 24 h na dobę

Lewandowska mówi: „Stop". „Każda z nas ma prawo do bycia nieidealną. - Ja też nie mam czasem sił...mi też coś nie wychodzi" - wyznała.

„Nie musimy być superbohaterkami 24 godziny na dobę. Bo tak trzeba, tak wypada, bo tak ktoś kiedyś powiedział... Czasem trzeba zdjąć pelerynę (i nie po to, żeby ją wyprasować 😉)" - zaapelowała do kobiet.

Nie zapomnij w biegu o sobie

Lewandowska uważa, że kobiety muszą bardziej zadbać o siebie. „Muszę pamiętać o sobie. Chcę o sobie w tym biegu nie zapomnieć! Bo jak stracimy głowę, to nie będzie gdzie zawiesić złotego medalu, o który same ze sobą się ścigam" - trafnie ujęła.

„Bądźmy dla siebie wyrozumiałe. Bądźmy dla siebie" - zaapelowała.

„Tego mi było trzeba...dziękuję"

Wpisy pod postem trenerki pokazują, jak bardzo kobietom potrzeba słów wsparcia i dodania im odwagi w myśleniu o sobie.

„Tego mi było trzeba... pięknie dziękuję za te słowa, które tak trudno samej sobie powiedzieć" - napisała jedna z kobiet. " Lubię powiedzenie 'człowiek od wszystkiego jest do niczego'. Dlatego pomimo gorszych dni trzeba siebie akceptować takim, jakim się jest😊 A my kobiety jesteśmy silne zawsze" - podkreśliła fanka sportsmenki.


Słowa wypowiedziane przez Lewandowską mają swoją wagę. To kobieta żyjąca na świeczniku, z wieloma osiągnięciami życiowymi i na pewno dobrze wie, jaki jest koszt sukcesu.

W pełni podpisujemy się pod apelem trenerki, bo o to samo jako mamotoja.pl walczymy. W tym celu stworzyłyśmy grupę na Facebooku #MamaBezPorównania, aby każda z nas „nieidealna" znalazła tam swoje miejsce.

To miejsce wolne od wydawania ocen i krytyki, gdzie każda z nas może wyznać, co jej w duszy gra i co ją uwiera. Chcemy być z wami, gdy jest dobrze (chwalcie się tym!) i kiedy jest źle. Chcemy was wspierać. Gorąco zachęcamy was do przyłączenia się do #MamaBezPorównania i stania się częścią naszej społeczności!

Źródło: Instagram

Zobacz też: 

Ocena (1 ocena)

5.0
Więcej:
Doładuj
Przeładuj