O zwierzątku zwanym osiołkiem

Pewnego dnia za płotem, obok podwórka, nie wiadomo skąd pojawiło się wesołe zwierzątko.
Monika Karbarczyk
Pewnego dnia za płotem, obok podwórka, nie wiadomo skąd pojawiło się wesołe zwierzątko.
– Iii-ja, iii-ja! – zawołało wesoło.
– Co takiego? Co za ja? – zaćwierkały wróbelki.
– Ko-ko-ko, kto to? – pytały kury zajęte dziobaniem ziarna.
– Iii-ja – odpowiedziało zwierzątko, podskakując na czterech kopytkach.
– Jak się masz! – szczeknął pies. – Już wiemy, że to ty.
– Powiedz lepiej, jak się nazywasz? – zaćwierkały ciekawskie wróbelki.
Zwierzątko pokręciło głową, zastrzygło długimi uszami i zawołało:
– Iii-ja, nazywam się… nazywam... Chyba właśnie zapomniałem!
– To pewnie jest mały konik – zaświergotały wróbelki. – Ma cztery kopytka,
umie biegać i skakać.
– A może to zając? – zastanawiał się pies. – Ma takie długie uszy jak zając.
– Chyba nigdy nie widziałeś zająca w lesie – śmiały się wróbelki. – To nie zając!
– A może to jest koza? – rozmyślał  pies. – Koza też ma cztery kopytka.
I ogonek ma podobny.
– Ko-ko-ko, koza ma rogi – mądrzyły się kury. – A on rogów nie ma.
– Trzeba koniecznie dowiedzieć się, jak nazywa się to zwierzątko – ćwierkały między sobą wróbelki.
– Ko-ko-ko, koniecznie trzeba – przytakiwały kury.
Tymczasem wesołe zwierzątko poskubało trawę koło płotu i gdzieś pobiegło.
– No i teraz już nie dowiemy się, kto to był – zmartwiły się wróbelki i ćwierkały coraz głośniej. – Ma cztery kopytka, ale nie jest konikiem. Ma długie uszy, ale nie jest zającem. Nie jest też kozą, bo brakuje mu rogów. A na dodatek zapomniał, jak się nazywa. No i kto to może być?
Po chwili zwierzęta usłyszały tętent małych kopytek.
– Wrr-wrr, wraca – warknął pies.
– Ćwir-ćwir-ćwir – cieszyły się wróbelki.
– Bądźcie ciszej, ko-ko-ko, kochani – prosiły kury.
I wtedy właśnie wesołe zwierzątko wbiegło na podwórko.
– Iii-ja, iii-ja. Zapytałem mamę i już wiem: jestem osiołkiem!
– Och – zaćwierkały wróbelki. – To właśnie jest osiołek? Cztery nogi z kopytkami, mały ogonek, wielkie uszy i zapomina, jak się nazywa!


Bajkę napisała: Agnieszka Galica, pedagog, terapeuta rodzinny. Od 15 lat pisze bajki i piosenki dla dzieci (wydała 10 płyt). Autorka programów telewizyjnych dla najmłodszych (m.in. „Mama i ja”) oraz znanych i lubianych przygód Misia i Margolci.
A zilustrowała: Ewa Bieniak-Haremska, ilustratorka i malarka. Autorka ponad 400 okładek – od książek naukowych po dziecięce. Ilustruje opowiadania, bajki i książki edukacyjne. Swoje oniryczne obrazy wystawia w Rzymie, Paryżu i Londynie.
Redakcja poleca: Calineczka - bajka dla dzieci
Twoje dziecko lubi, gdy ktoś mu czyta bajki, ale zdarzają się momenty kiedy nie masz czasu mu poczytać? My nagraliśmy bajkę, którą możesz włączyć dziecku nasz film, w którym czytana jest Calineczka Andersena.
Oceń artykuł

Ocena 1 na 1 głos

Popularne tematy