Calypso (Ardo)

5/5 na 154 recenzji
5,0
0% kupi ponownie
  • Cena:
  • 1.00 szt 0.00 zł
2014-12-06

Opinie (154)

NAJBARDZIEJ POMOCNA OPINIA

2017-12-21

Jedyny prawdziwie cichy laktator. Idealny dla mam

Laktator Ardo otrzymałam do przetestowania na tydzień. Zgłosiłam się do testów, ponieważ od niespełna 3 miesięcy jestem mamą "karmiącą piersią inaczej" i jeszcze nie trafiłam na laktator idealny -myślę, że to właśnie zmieniło się po kontakcie z Ardo Calypso.

Ale po kolei. Moja historia z odciąganiem pokarmu zaczęła się w ostatnim możliwym momencie, gdzie Certyfikowana Doradczyni Laktacyjna uratowała mi laktację i pozwoliła uwierzyć, że pokarm jest,
mimo, że dziecko nie ssie efektywnie i za wiele nie widać. Wcześniej w szpitalu można było pomarzyć o wsparciu w karmieniu -ot, przystaw i gotowe. Może na niektórych to działa, na moją córkę jakoś nie bardzo.
Stresu nie ominęłam w domu, położna środowiskowa wolała papierologię niż zajęcie się poważnymi sprawami... Na obecną chwilę walczę o każdą kroplę mleka i dobry laktator jest potrzebny jak zbawienie.

Od razu zaznaczam, że nie jestem z tym "mega mlecznych mam", które produkują ile sił starczy. Ja muszę się namordować porządnie. Przy jednej sesji z laktatorem (30-40 minut) 80 ml to sukces, nie móiąc o 100ml.
Do tej pory miałam do czynienia z laktatorem klasy szpitalnej popularnej firmy, potem laktatorem w wersji domowej tej samej firmy, oraz laktatorem ręcznym, który pasował do szerokiej buteleczki i jak się okazało- całkiem dobrze ściągał. Kilka laktatorów przerobiła też moja koleżanka, wiec mam już jakiś pogląd na dostępne sprzęty. Wersja domowa laktatora elektrycznego okazała się mini traktorem, w nocy czy nawet w dzień nie było mowy o jego użyciu. Ręcznym laktatorem można się zamachać i niestety skrzypi przy dłuższym użyciu. A i piersi nie zawsze są dokładnie opróżnione.

Doświadczona hałasem sceptycznie podeszłam do Ardo. Ta.... ultra cichy... Pewnie następny klamot.
Jakie było moje zdziwienie po włączeniu silnika! Faktycznie cichy. Najcichszy ze znanych mi laktatorów. Na najniższych poziomach lekko pyka. Na maksa ustawiony-słychać go,ale dźwięk-jakby drukarki, w niczym nie przeszkadza. Rewelacja!!! Żaden traktor.
Na pewno nie zagłuszy płaczu dziecka, dźwięku telewizora czy rozmowy. W czasie testów Ardo, odciągałam pokarm a laktator leżał na łóżku obok dziecka -dziecko zasnęło jak przy szumisiu. Aż się uśmiałam, bo mam ciężki egzemplarz do uśpienia :)

Ze strony wizualnej laktator prezentuje się zgrabnie i nie szpeci nocnego stolika. Biało-zielona obudowa akurat pasowała do mojej narzuty na łóżko :)
Jeżeli chodzi o obsługę, Ardo jest bardzo intuicyjny. Posiada przycisk uruchomiania i 2 przyciski regulujące moc ssania i częstotliwość ssania -takie rozwiązanie jest idealne dla mnie, bo w innych laktatorach brakowało mi właśnie regulacji częstotliwości ssania.
By efektywnie ściągać pokarm nie potrzeba od razu mocy na maksa. Ardo pozwala na indywidualne dopasowanie mocy, a tym samym ściąganie jest bezbolesne, szybkie i efektywne. Mi najlepiej się pracowało na połowie mocy. Wtedy laktator hałasuje przyjemnie cicho i bardzo dokładnie opróżnia piersi :)

Zasilacz do kontaktu jest w miarę długi, chociaż pokusiłabym się odrobinę go rozciągnać. Czasem brakowało mi tak 20-30 cm do swobodnego ruchu wokoło pokoju.
Ale i na to jest sposób - można włożyć baterie i laktator zabrać ze sobą, gdzie chcemy. Rewelacyjna opcja, gdy chcemy odciągać mleko np.w podróży lub, gdy zabraknie prądu. Opcje tą sprawdziłam - laktator działa z taką samą siłą jak na prąd. Oczywiście nieźle zjada baterie zwykłe.Dlatego lepiej zaopatrzyć się w akumulatorki.

Jeżeli chodzi o zestaw osobisty , czyli buteleczkę z lejkiem, membraną i kabelkiem do laktatora, to dla mnie najważniejsze było to, ze umycie zestawu jest łatwe, można wyczyścić każdy zakamarek i złożenie jest banalne. Do tego budowa lejka nie pozwala na zabrudzenie mleka. Mleko nie ma jak dostać się do silnika i zalać laktator (no chyba ze wylejemy butelkę centralnie na obudowę?). Może małym minusem jest to, że lejek połączony jest z resztą zestawu osobistego i nie można go szybko zmienić, trzeba odkręcać od buteleczki.

Buteleczka ma wąski otwór i może komuś to nie pasować do czyszczenia, jednak ja używam szczoteczkę i wszystko dobrze domywało się. A i miarka mleka na butelce jest tłoczona. Może nie jest łatwo dojrzeć jej w ciemnym pomieszczeniu,ale nie ściera się po wygotowaniu jak w innych butelkach.
Po zapełnieniu buteleczkę można zakręcić nakrętką i schować do lodówki.
Ardo oferuje różne rozmiary lejków, także każdy dopasuje coś dla siebie. Ja korzystałam z otrzymanego lejka 26 i był dobry.

Jeżeli chodzi o majstrowanie z buteleczkami i lejkami, to w internecie wyczytałam, że zestaw osobisty od znanej żółtej firmy pasuje do Ardo po obcięciu końcówki drenu. Pokusiłam się wypróbować sposób, sprawdza się i ładnie ciągnie. Podłączyłam taki zmajstrowany zestaw, żeby sprawdzić czy na 2 butelki laktator daje radę. I faktycznie, laktator Ardo Calypso można łatwo zamienić w podwójny laktator i zyskać czas oraz szybciej pobudzić laktację, co u mnie było bardzo ważne.
Dlatego można kupić pojedyńczy laktator a w razie potrzeby dokupić części i rozszerzyć stary sprzęt. Nie musimy kupować nowego podwójnego laktatora.

Z wrażeń osobistych powiem tak: Ja jestem zachwycona Ardo. Cichy, łatwy w obsłudze, mobilny. Do tego dobrze ściąga. Moje sesje jak wspomniałam to maks.80-100ml. A tu po 2 dniach przyzwyczajenia piersi do innego ssania (tylko 2 dni a nie tygodnie, jak w innym sprzęcie) - nagle odciągnęłam 120 ml, potem 140 ml. Dla mnie to mega ilości i bardzo mnie ucieszyła taka zmiana. Piersi są opróżnione do końca.
Każdy mililitr jest na wagę złota a tu nagle 40 ml więcej -dobowo dawało to niezły przyrost. Do tego piersi nie były obolałe i nie myślałam w trakcie używania "kiedy koniec, kiedy koniec".
Testowałam różny czas odciągania. Od 10 minut,20 minut, po sesje power pumping-godzina pracy-laktator nawet się nie zagrzał.
W opisie laktatora dowiedziałam się, że ma gwarancje na czas działania -400 godzin. Jeżeli odciągamy pokarm sporadycznie to posłuży nam lata. Bardzo zachęcający pomysł.
Ja polecam z całego serca Ardo Calypso dla mam KPI-zmniejszy trud ściągania mleka, skróci czas sesji i zwiększy ilość mleka.
Będę modliła się, żeby Mikołaj trafił do mnie pod choinkę z pięknym zielono-białym pudełkiem...i żeby był tam on...Ardo Calypso.
Moja koleżanka, która jest też mamą KPI jak usłyszała jak pracuje Ardo -od razu go kupiła sobie na święta. Chyba jej go podkradnę...Może nie zauważy?

ZALETY:

-Ultracichy! Najcichszy. -Efektywny (dobrze ściąga pokarm, pozwala skrócić czas sesji i zwiększa ilość mleka na dobę) -Mobilny dzięki bateriom -Możliwość rozszerzenia na 2 zestawy osobiste -Łatwy do mycia -Zestaw osobisty zbudowany tak,że chroni pokarm przed zabrudzeniem. -Ładny wygląd -Lekki mimo sporej obudowy -Gwarancja przedłużona -Dobry kontakt z obsługą Ardo

WADY:

-Troszeczkę za krótki kabel zasilacza -Wymiana lejka nie jest szybka (trzeba odkręcić od buteleczki)

Filtruj:
Sortuj: