basia, franek i prezenty
fot. Marianna Oklejak

„Basia, Franek i prezenty” – czytaj z dzieckiem opowiadanie z serii o Basi

"Franek obudził się, gdy na dworze było wciąż ciemno. Leżał przez chwilę cichutko i nasłuchiwał odgłosów domu..." – czytaj opowiadanie „Basia, Franek i prezenty” Zofii Staneckiej. Serię o Basi wydaje wyd. Egmont.
basia, franek i prezenty
fot. Marianna Oklejak
Franek obudził się, gdy na dworze było wciąż ciemno. Leżał przez chwilę cichutko i nasłuchiwał odgłosów domu. Gdzieś w oddali mruczała lodówka, sąsiad na górze wstał z łóżka i przechadzał się tam i z powrotem, za ścianą jęknął materac – to Basia przekręciła się na swoim łóżku. Franek usiadł i rozejrzał się. Blade światło latarni przeświecało przez zasłonki i rzucało cienie na pokój. Przy łóżku leżał przewrócony samochód strażacki, kapeć i... jakieś paczuszki. Franek wygramolił się między szczebelkami i dotknął jednej z paczek palcem. Zaszeleściła. Szarpnął za wystający kawałek papieru i oderwał go. Przez chwilę siedział nieruchomo z papierem w ręku i zastanawiał się, co dalej. W końcu sięgnął po paczkę i zaczął zdzierać z niej opakowanie. Ach! Jak wspaniale szeleściło! Gdy na paczce nie było już nawet kawałeczka papieru, okazało się, że w środku była schowana książka. Franek obejrzał ją, zanim zajął się kolejną paczką. Tym razem znalazł pierniczki i czekoladkę w kształcie gwiazdki. Włożył czekoladkę do buzi i przez chwilę żuł ją razem ze sreberkiem. Resztki wypluł na podłogę i rozerwał trzeci pakunek. Plastelina! Franek wałkował i ugniatał ją przez dłuższą chwilę. Wkrótce gruba warstwa plasteliny pokryła jego ręce, piżamę i włosy. A gdy w pudełeczku nie został już ani jeden kolor, Franek ruszył do pokoju Basi.
- Bła bła! – zawołał od progu. Zamilkł jednak, bo przy łóżku Basi też leżały paczuszki.  Podszedł do nich i poklepał największą z nich. Ledwo rozległ się szelest, a już Basia otworzyła oczy.
- Zostaw! – zawołała. – To moje prezenty od Mikołaja!
Franek tak się przestraszył, że dostał czkawki.
- Mijo... hep... jaja? – spytał.
- Nie wiesz, że dziś w nocy po świecie chodzi święty Mikołaj i rozdaje grzecznym dzieciom prezenty? Jeśli byłeś grzeczny, tobie też coś przyniósł.
- Hep! – czknął Franek i wyciągnął przed siebie upaćkane plasteliną rączki.
Basia rozpakowała paczki. Znalazła w nich książkę, pierniczki i kolorową skakankę. Franek sięgnął po książkę, a Basia poszła obudzić Janka, który oprócz książki i pierniczków dostał nowe rękawice piłkarskie. Gdy zjedli już wszystkie słodycze, pobiegli do rodziców.
- Mamo, Tato! Wstawajcie! – krzyknęła Basia.
- Hep! – poparł ją Franek.
- Co się stało? – Mama poderwała się z łóżka.
- Czy byliście grzeczni? – spytał Janek.
- Hep? – upewnił się Franek.
- A co nas czeka, jeśli tak? – odpowiedział pytaniem Tata.
- Niespodzianka! – zawołała Basia. – Mikołaj przyniósł wam prezent!
- Jaki? – zainteresowali się rodzice.
- Nas! – krzyknęli chórem Basia z Jankiem.
- Hep! – czknął Franek radośnie.
A potem cała trójka wgramoliła się Mamie i Tacie pod kołdrę, razem z nowymi książkami, plasteliną i papierkami po czekoladkach.
To jeden z najmilszych prezentów mikołajkowych, jakie kiedykolwiek dostałam – wymruczała Mama.
- Mhmm – poparł ją Tata. Objął Franka i pocałował go w ciepły karczek. Miał nadzieję na jeszcze jeden prezent. Pół godzinki snu obok ciepłego synka. Był chyba grzeczny przez cały rok, bo po chwili już spali: on i Franek, posapując zgodnie w swoich objęciach.

©Egmont Polska
www.basia.com.pl

Więcej zabaw z Basią znajdziesz w nowej książce "Basia i remont":
Redakcja poleca: SIDS, czyli zespół nagłej śmierci łóżeczkowej u niemowląt: jak zapobiegać?
SIDS to zespół nagłej śmierci łóżeczkowej, który dotyka niemowląt. Dzieci są pozornie zdrowe, ale pewnego dnia nie budzą się już ze snu. Jednak rodzice nie są bez szans! Można zmniejszyć ryzyko SIDS i skutecznie zapobiegać nagłej śmierci łóżeczkowej niemowląt. Sprawdź, co to za choroba, i które dzieci są szczególnie zagrożone SIDS.
Oceń artykuł

Ocena 4 na 2 głosy

Zobacz także

Popularne tematy