więcej porodów z powodu koronawirusa
fot. Adobe Stock

Będzie wysyp porodów w listopadzie i grudniu

Bardzo dużo kobiet przychodzi teraz do ginekologów, aby potwierdzić ciążę. Wygląda więc na to, że koronawirus i przymusowe pozostawanie w domach zaowocuje wzrostem liczby urodzin w końcówce roku.
Ewa Janczak-Cwil
więcej porodów z powodu koronawirusa
fot. Adobe Stock
Wnioski takie wyciągają położne, które mają kontakt zarówno ze świeżo upieczonymi mamami, jak i z ginekologami. Przymusowa izolacja w domach z powodu epidemii koronawirusa sprzyja zacieśnianiu więzi i bliskości. Kochające się pary mogły ten czas wykorzystać na seks. Zbliżenia te najprawdopodobniej zaowocują zwiększoną liczbą porodów w końcówce roku, mimo że lekarze odradzają zachodzenie w ciążę w czasach epidemii. Jednak ciąża nie zawsze jest wynikiem celowej prokreacji...

Większa liczba ciąż – co tak naprawdę oznacza?

Nie ma na ten temat żadnych badań ani statystyk. Być może nigdy ich nie poznamy. Jednak obserwacje położnych o zwiększonej liczbie kobiet potwierdzających ciążę dają do myślenia. Ile z tych ciąż jest wynikiem celowych starań o dziecko? Ile z nich to skutek przemocy domowej i utrudnionego dostępu do lekarzy i środków antykoncepcyjnych? Ile z nich jest przyczyną radości, a ile przyczyną zmartwienia, strachu i niepewności o przyszłość?

UNFPA prognozuje, że półroczne ograniczenie możliwości swobodnego wychodzenia z domów może przyczynić się na całym świecie do siedmiu milionów niechcianych ciąż i 31 milionów przypadków przemocy ze względu na płeć.

Inna organizacja, MSI, szacuje, że trzymiesięczne restrykcje w dostępie do opieki zdrowotnej mogą skutkować na całym świecie trzema milionami niechcianych ciąż, 2,7 milionami aborcji przeprowadzanych w niebezpiecznych warunkach i 11 tysiącami okołoporodowych przypadków śmiertelnych.

Z pewnością większość tych przypadków dotyczyć będzie kobiet w krajach najuboższych. Jednak trudno oczekiwać, że liczba niechcianych ciąż i nielegalnych aborcji nie wzrośnie w krajach, w których dostęp do środków antykoncepcyjnych jest utrudniony. Niestety do nich zalicza się także Polskę, która uważana jest za kraj z najgorszym dostępem do antykoncepcji w Europie.
Redakcja poleca: Polsce grozi epidemia odry! Dlaczego należy bać się choroby?
Zdaniem WHO Polska balansuje na granicy epidemii. Dlaczego najbardziej narażone na zarażenie wirusem są niemowlęta? Czy choroba jest naprawdę groźna?

Koronawirus zmienia także opiekę nad młodymi mamami

Kobiety, które obecnie rodzą, nie są pozbawione opieki po powrocie z dzieckiem do domu. Jednak liczba wizyt położnych jest ograniczana, podobnie jak czas ich trwania. W normalnych warunkach położna odbywa co najmniej cztery wizyty w domu świeżo upieczonej mamy. Obecnie, jeśli nie ma żadnych niepokojących sygnałów, położna tylko raz odwiedza noworodka i jego mamę. Ze względów bezpieczeństwa także czas trwania wizyt uległ ograniczeniu – wcześniej wizyta mogła trwać nawet 2-3 godziny, dzisiaj – pół godziny.

Źródło: businessinsider.com, theguardian.com, polityka.pl, onet.pl

Więcej o ciąży i porodzie w czasach koronawirusa:
Oceń artykuł

Ocena 6 na 4 głosy

Zobacz także

Popularne tematy