wychowanie, dzieci, rodzice, metody wychowawcze
fot. Panthermedia

W dyscyplinie czy bezstresowo - jak wybrać najlepszą metodę wychowawczą

Czy jest jedna dobra metoda wychowawcza i czy właściwie rozumiemy to, o czym mówimy? Poznaj wady i zalety poszczególnych sposobów wychowywania.
Małgorzata Wódz
wychowanie, dzieci, rodzice, metody wychowawcze
fot. Panthermedia

O wychowywaniu dzieci lepiej nie rozmawiać podczas rodzinnego spotkania, bo na tym, jak na pogodzie, zna się każdy. Dziadkom nie podoba się to, jak są wychowywane ich wnuki, a rodzice starają się być nowocześni.

Któż się nie boi, że źle wychowa dziecko?

Chyba nie ma takiego rodzica, który od czasu do czasu nie poczułby lęku i nie zwątpił w swoje metody wychowawcze. Ale co innego samemu wątpić, a co innego przyjmować krytykę. Nie lubimy, gdy ktoś wytyka nam w tej dziedzinie błędy. Choć od niedawna modne jest rodzicielstwo bliskości (czy ekologiczne), ciągle wiele emocji budzi wychowanie bezstresowe. Ktoś zarzuca ci pobłażliwość, proponuje większą dyscyplinę... Gdzie jest racja? Wyjaśniamy.

Redakcja poleca: Jak mądrze karać i nagradzać dziecko - film
Pewnie chcielibyśmy, by dziecko zawsze zachowywało się bez zarzutu. Ale tak nie jest. Co zatem zrobić, gdy dziecko pomimo naszych próśb czy zakazów coś zbroiło? Najważniejszą zasadę mądrego karania i nagradzania dziecka tłumaczy pediatra.

Czym właściwie jest wychowanie bezstresowe?

Mówiąc najprościej, to bezgraniczne tolerowanie tego, jak zachowuje się dziecko. Zwolennicy tej metody zakładają, że zabranianie mu czegoś, np. kupienia kolejnej niepotrzebnej piłki, czy nakazanie, by np. wcześnie chodziło spać, może dziecku zaszkodzić. Ich zdaniem zakazy i nakazy stresują, zakłócają sielankowe dzieciństwo. Dlatego zwolennicy wychowania bezstresowego nie stawiają granic. Dziecko może wszystko, a rodzice to akceptują.

Sprawdź też: 5 metod wychowawczych, które nie działają

Czy wychowanie bezstresowe jest dobre dla dziecka?

Dzieci lubią żyć w świecie, w którym obowiązują czytelne zasady: teraz to, potem tamto, to wolno, a tego nie. Widać to już w pierwszych miesiącach życia. Gdy dziecko ma stały przewidywalny plan dnia – o tej samej porze wstaje, je, wychodzi na spacer, idzie spać – zwykle dobrze się rozwija i jest zadowolone. Wystarczy nadzwyczajne wydarzenie w rodzaju świąt czy urlopu, które wywraca dzień do góry nogami, by stało się marudne, podenerwowane, płaczliwe. Rodzicom łatwiej zapamiętać, że dziecko to nie mały dorosły, kiedy przygotowują dla niego niesoloną zupkę czy superzdrową kaszkę. Zapominają, że oprócz niedojrzałego układu pokarmowego ma ono też niedojrzały układ nerwowy, co oznacza, że nadmiar atrakcji może je męczyć i czasem stresować.

Czyli bezstresowe jednak stresuje?

To jeden z zarzutów wobec tej metody. Rodzicom wydaje się, że dziecko jest szczęśliwe, bo nie przeżywa stresu. Ale tak bywa raczej tylko w domu. Problem może się pojawić, gdy kilkulatek zacznie chodzić do przedszkola, gdzie rządzą określone zasady, np. razem się bawimy, jemy, wychodzimy na spacer. Źródłem stresu dla dziecka może stać się też zabawa z rówieśnikami, jeśli nie wie ono, że trzeba poczekać w kolejce do zjeżdżalni, że nie wolno wyrywać koledze autka.  

Czytaj też: Jak wyznaczać dziecku granice?

Dlaczego wychowanie bezstresowe ma swoich wyznawców?

Wielu rodziców uważa, że jeśli dziecku czegoś nie dadzą albo zabronią, to ono będzie cierpiało, a w przyszłości uzna, że miało traumatyczne dzieciństwo. Czasem takie postępowanie wynika z tego, że mama i tata byli wychowywani inaczej. Nie mieli zabawek, o jakich marzyli, nie mogli robić tego, na czym im zależało, więc ich dziecko będzie miało lepiej. Ale wychowanie bezstresowe bywa też usprawiedliwieniem dla bezradności wobec dziecka. Gdy podczas wizyty u znajomych maluch przekopuje się przez zawartość szaf i szuflad, łatwiej powiedzieć, że jest taki ciekawy świata i pewnie wyrośnie z niego archeolog, niż oderwać się od picia kawy i czymś go zająć.

Skoro kocham, to stawiam granice?

Dobre wychowanie bez określenia, co wolno, a czego nie, nie jest możliwe. Dziecko ciągle z czymś spotyka się po raz pierwszy w życiu: pierwszy raz wychodzi na plac zabaw, do klubiku, by pobawić się z rówieśnikami, pierwszy raz zostaje zaproszone na urodziny, idzie do fryzjera czy nocuje poza domem. Wiedza, jak się w takich sytuacjach zachować, to element wychowania, który przekazują rodzice. Rolą mamy i taty jest mówienie, że nie można zabierać kolegom zabawek, które do nich należą, że na urodzinach babci składa się życzenia i dopiero je tort. Potem pozostaje jeszcze egzekwowanie tych zasad. 

Czym grozi brak zasad?

Dziecko, które może samo o sobie decydować, czuje się opuszczone przez rodziców. Jako dorosły może cierpieć na poczucie niższej wartości, mieć trudności w kontaktach z innymi ludźmi. Zrezygnowanie z ograniczeń, zakazów i nakazów naraża dziecko na stres, który może wpływać na całe jego życie.

Czytaj też: Tego nigdy nie rób - 5 rzeczy niszczących samoocenę dziecka

Czy przestrzeganie zasad to dyscyplina?

To słowo nie kojarzy się dobrze. Może dlatego, że dyscypliną nazywano kiedyś bacik, którym straszono dzieci, a czasem wymierzano nim kary. Dyscyplinę łączy się też czasem z przyzwoleniem na klapsy. Z tego względu wielu rodziców tłumaczy, że wychowują bezstresowo, bo nie używają przemocy. Mimo że w Polsce obowiązuje zakaz bicia dzieci, niestety, nadal można znaleźć osoby, które się do niego nie stosują. Tymczasem dziecko, które dostaje klapsa, otrzymuje informację, że jest słabe, że dla nikogo się nie liczy, że nikogo nie obchodzi jego ból. Zaś dla rodzica klaps to znak, że nie radzi sobie z emocjami, gniewem, lękiem. Inne rozumienie dyscypliny wiąże się z nadmierną dominacją nad dzieckiem. Rodzic ustala zasady, a dziecko ma ich przestrzegać – i nie ma dyskusji. A jak nie, to kara.

Kary nie są dobre?

Kara wzbudza strach i uruchamia prosty mechanizm postępowania – dziecko nie robi czegoś, co jest zakazane, tylko dlatego, by uniknąć kary. Jej lepszą i skuteczną formą jest pozbawianie przywilejów, czyli brak nagrody: "Nie posprzątałeś klocków z dywanu, nie będziemy mogli, tak jak się umawialiśmy, rozłożyć papieru i malować na podłodze".

Czytaj też: Jak karać dziecko?

Co robić, gdy dziecko źle się zachowuje?

Dobre efekty przynosi zrozumienie, dlaczego dziecko zachowuje się inaczej niż oczekujemy (nudzi się, chce zwrócić na siebie uwagę), tłumaczenie, dlaczego nie można czegoś robić (gdy idziemy w gości, nic nie ruszamy bez pytania), pokazywanie, co jest dobre, a co złe (rzuciłeś autkiem i zepsuło się). Natomiast w chwili, gdy dziecko krzyczy i wierzga, (ono również ma prawo do złości), sprawdza się spokojne działanie – czekanie, aż się uspokoi, czasem przytulenie czy mocniejsze objęcie, aby nie zrobiło sobie krzywdy. Starszemu dziecku można wyznaczyć miejsce, do którego jest odsyłane na uspokojenie.  

Czytaj też: Histeria dziecka – to wszystko wina mózgu – jak z tym żyć

Jak wychowywać dziecko?

Nie ma jednej skutecznej metody, która sprawdzi się u każdego dziecka, ale jest kilka zasad, którymi warto się kierować.
  • Ustal, co wolno, a czego nie. I przestrzegaj tego.
  • Nie bój się odmawiać. Nie wszystko, czego dziecko chce, jest mu rzeczywiście potrzebne.
  • Zamiast o karach, mów o konsekwencjach. Np.: „Nie założyłeś czapki, nie możemy wyjść na dwór".
  • Zadbaj o przewidywalny rozkład dnia.  Dla dziecka rutyna jest bardzo ważna.
  • Często przytulaj dziecko. Zapewniaj, że je kochasz bez względu na to, co robi.
  • Szanuj je. I wymagaj, by okazywało ci szacunek.

Gdy dziecko robi scenę...

To może się zdarzyć nawet grzecznemu aniołkowi. Nie myśl o tym, co powiedzą inni, tylko rób swoje.
  • Mimo nerwowej atmosfery staraj się zachować spokój. Reagując złością na złość pokazujesz, że tak można się zachowywać.
  • Nie ulegaj dla świętego spokoju, jeśli dziecko próbuje coś wymusić. Nauczysz je, że porządną awanturą może osiągnąć to, czego chce.
  • Przytul lub mocniej obejmij młodsze dziecko, gdy histeryzuje i rzuca się na podłogę. Wytłumacz mu, że jest zdenerwowane albo obrażone. Nazywanie uczuć pozwoli mu zrozumieć, co się z nim dzieje.
  • Jeśli awanturuje się dwu-, trzylatek, odeślij go na bok lub odsuń się od niego. To pozwoli mu ochłonąć z emocji i pomyśleć o tym, co się wydarzyło.
  • Gdy sytuacja się uspokoi, przypomnij dziecku o przeprosinach. Oraz o tym, by wyjaśniło, dlaczego tak się zachowywało. 
  • Często powtarzaj, co wolno robić, a czego nie. Choć dzieci pamiętają o zasadach, czasem pokusa, by zrobić to, czego nie wolno, i tak wygrywa.
Obejrzyj film: Jak radzić sobie z dziecięcą histerią? Sprawdź porady eksperta

Konsultacja: dr Aleksandra Jasielska, psycholog, pracuje w Zakładzie Psychologii Ogólnej i Psychodiagnostyki w Instytucie Psychologii na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu
Oceń artykuł

Ocena 5 na 7 głosy

Zobacz także

Popularne tematy