białe kłamstwa
fot. Adobe Stock

Nie kłam dla dobra dziecka, bo wyrośnie na samolubnego dorosłego

Niewinne kłamstewka mówione dzieciom, aby je uspokoić, czy utrzymać w dobrym nastroju to nie jest dobra metoda wychowawcza.
Ewa Janczak-Cwil
białe kłamstwa
fot. Adobe Stock
Białe kłamstwa to mówienie nieprawdy, aby kogoś oszczędzić, nie urazić, dla czyjegoś dobra. Niby nic wielkiego, prawda? Tymczasem mówienie białych kłamstw dzieciom po prostu im szkodzi. Takie wnioski płyną z badań przeprowadzonych przez singapurskich naukowców.

Kłamstwo ma krótkie nogi

"Chodź do domu, bo cię tu zostawię". "Pan konduktor w pociągu zapyta: a zjadłeś kaszkę? Jeśli jej nie zjesz, to konduktor nie pozwoli ci pojechać do babci". "Nie mam ze sobą portfela, następnym razem ci kupię te cukierki". Te inne kłamstewka zdarza się mówić wielu rodzicom. Problem w tym, że dzieci prędzej czy później odkrywają, że rodzice nie mówili prawdy. I co wtedy?
Redakcja poleca: Bunt dwulatka - film
Jak poradzić sobie z buntem dwulatka? Co robić, gdy dziecko wybucha płaczem, krzyczy, rzuca się na ziemię? Sprawdź porady pediatry.

Byłeś okłamywany, kłamiesz i nie ufasz ludziom

Naukowcy odkryli, że ludzie okłamywani w dzieciństwie w dorosłym życiu mają problemy z nawiązywaniem relacji z innymi, w związkach mają skłonność do przesady i zwodzenia.

Gdy rodzice kłamią dla świętego spokoju, bo nie chce im się tłumaczyć dziecku, dlaczego powinno coś zrobić, a z drugiej strony wymagają od syna czy córki mówienia prawdy, dziecko otrzymuje sprzeczne sygnały. I myśli: jak to w końcu jest: wolno czy nie wolno kłamać. I koniec końców uczy się kłamać.

Co robić zamiast mówienia nieprawdy

Współautorka badań, prof. Setoh Peipei tłumaczy, by przede wszystkim starać się zrozumieć dziecko i powody, dla których przed czymś się broni. I te emocje dziecka trzeba akceptować. Ponadto warto uprzedzać dziecko o planowanych działaniach, o tym, co się będzie działo, w jakiej kolejności i dlaczego powinno być tak, a nie inaczej. Warto też oferować pomoc dziecku w wykonaniu czynności, o którą się je prosi.

Tak, wiemy – czasami nie ma czasu na tłumaczenie i łatwiej skłamać. Pomyśl jednak: czy nie warto zainwestować we własne dziecko 3, czy 5 minut na rozmowę, zamiast kłamać? Zwłaszcza że każdy z nas marzy o tym, by jego dziecko wyrosło na uczciwego dorosłego, który będzie potrafił budować udane związki. Więc jak będzie? Spróbujesz zamienić białe kłamstewka na rozmowę ze swoją pociechą Trzymamy za ciebie kciuki!

Źródło: focus.pl

Przeczytaj także:
Oceń artykuł

Ocena 5 na 1 głos

Zobacz także

Popularne tematy