Wcześniak w inkubatorze
fot. Fotolia

Białogard: rodzice porwali wcześniaka, bo nie zgadzali się na leczenie

Trwa obława na rodziców, którym Sąd ograniczył prawa rodzicielskie nad nowo narodzonym dzieckiem.
Wcześniak w inkubatorze
fot. Fotolia
Jak donoszą media, wczoraj około godziny 16 rodzice jednodniowego wcześniaka porwali malucha ze szpitala, bo nie zgadzali się z metodami leczenia, jakie im proponowano. W tej chwili trwają poszukiwania dziecka, ponieważ bez prawidłowej opieki medycznej jego zdrowie i życie jest zagrożone.

Na co nie chcieli się zgodzić?

Dziecko urodziło się w 36. tygodniu ciąży. Lekarze chcieli, aby jak każdy wcześniak – przebywał w inkubatorze. Ku zdziwieniu personelu rodzice nie wyrazili na to zgody, twierdząc, że wówczas maluch zostanie narażony na niebezpieczne promieniowanie. Zaprotestowali także, kiedy chciano zakroplić niemowlęciu oczy, podać niezbędną witaminę K oraz zaszczepić je przeciwko WZW B. Ich zdaniem jedynym skutecznym lekiem, który można wkroplić do oczu ich dziecka jest mleko matki. Problemem również okazało się kąpanie i osuszenie dziecka ręcznikiem.


Wobec takiej sytuacji personel szpitala nie mógł pozostać obojętny i zgłosił sprawę do Sądu Rodzinnego. Ten przychylił się do wniosku i ograniczył parze prawa rodzicielskie.

Zobacz także: Dziecko zmarło przez głupotę rodziców?! "On nie żyje, bo miał nie żyć" – tłumaczy matka
Redakcja poleca: Wcześniaki to zwycięstwo medycyny - film
Kilka lat temu udało się uratować słynne pięcioraczki kieleckie, które dziś prowadzą swój blog. Wiktoria, która urodziła się z wagą 600 g w wieku 5 lat napisała własnoręcznie do profesora kartkę świąteczną. Od czego zależy prawidłowy rozwój wcześniaka - tłumaczy prof. Lauterbach.

Trwa postępowanie

W tej chwili policja stara się ustalić miejsce pobytu dziecka. Prawdopodobnie rodzice wraz z wcześniakiem odjechali w kierunku Połczyna-Zdroju. Nie wiadomo czy zabrali je do innego szpitala, czy postanowili sami zadbać o jego zdrowie. Wiadomo natomiast, że jak każdy wcześniak – maluch wymaga specjalnej opieki, tym bardziej że jego masa urodzeniowa była zbyt niska.

Wszystkie okoliczności zdarzenia są wyjaśniane i potwierdzane, a zatem informacje są nieoficjalne.

Źródło: szczecin.onet.pl, radiozet.pl, gazeta.pl
Oceń artykuł

Ocena 4 na 7 głosy

Zobacz także

Popularne tematy