śmierć 10-miesięcznego chłopca porażonego prądem
fot. Adobe Stock

Białystok: czy rodzice odpowiadają za śmierć 10-miesięcznego chłopczyka?

Śmierć tego maluszka każe jeszcze raz przypomnieć, jak bardzo ważne jest zabezpieczanie wszelkich urządzeń elektrycznych przed dzieckiem.
Agnieszka Majchrzak
śmierć 10-miesięcznego chłopca porażonego prądem
fot. Adobe Stock
To była chwila nieuwagi – płacze pani Małgorzata, mama Mattiasa. Ani się obejrzała, synek trzymał w rączce trzy kable przewodu elektrycznego. A tak prosiła właściciela mieszkania, aby coś z tym zrobił...

Chłopczyka zabił dzwonek elektryczny

- Był jeszcze taki malutki. Nie powinien umrzeć! – płacze mama. Jej synka śmiertelnie poraził prąd. Wraz z partnerem wynajmowali dom. Właścicielowi nieruchomości zgłaszali, że są problemy ze szczelnością instalacji elektrycznej. Wiele razy prosili, żeby zrobił porządek z wystającymi ze ścian kablami i niesprawnymi gniazdkami. Ale ten ich zbywał.
  [content:8_1211,,0_25750,2_1047,1_3469:GALGallery]

Do tragedii doszło czerwcowego dnia. Dzień wcześniej była burza i lokatorzy zgłosili właścicielowi, że do jednej z puszek elektrycznych z nieszczelnego dachu dostała się woda. Ten miał odpowiedzieć, że puszka nie działa. - Mattiasek siedział u mnie na kolanach i wesoło gaworzył. Kiedy położyłam go na podłogę, bo chciałam wstawić do zlewu kubek po kawie, Mattiasek, jak zawsze, zaczął raczkować. Na chwilę mi się wymknął z zasięgu wzroku i wyszedł na korytarz. Kiedy wybiegłam za nim, było już za późno – opisuje płacząc matka chłopca.Trzymał kable od dzwonka w ręce – wystawały ze ściany.

Mama od razu zaczęła reanimację synka i wezwała karetkę. Dziecka trafiło do szpitala, ale nie udało się je uratować. Chłopczyk zmarł po trzech dniach.
Redakcja poleca: Jak się bawić z niemowlakiem - film
Jakie zabawki będą odpowiednie dla niemowlaka i czego nie można robić, opiekując się dzieckiem?

Prokuratura: winny właściciel

Prokuratura uważa, że do tragedii doszło przez zaniedbania właściciela nieruchomości. Przed sądem w Białymstoku ruszył proces w tej sprawie. Zdaniem śledczych, jako właściciel domu mężczyzna miał obowiązek zadbać o właściwy stan instalacji elektrycznej, ale tego nie zrobił. Mężczyzna twierdzi, że instalacja była wykonana fachowo, a mama powinna była lepiej pilnować chłopca.

Jak zabezpieczyć mieszkanie?

Dom kojarzy się z bezpieczeństwem, jednak jak pokazują statystyki, do większości wypadków z udziałem dzieci dochodzi właśnie w zaciszu domowym. Stąd tak ważną sprawą jest odpowiednie zabezpieczenie mieszkania. Dlatego zawsze:
 
  • zabezpiecz kontakty zaślepkami do gniazdek;
  • wyłączaj z kontaktu urządzenia elektryczne;
  • upewnij się, że wszystkie kable są ukryte pod tynkiem lub w korytkach kablowych z materiału izolacyjnego.

Pierwsza pomoc w przypadku porażenia prądem

Gdy zobaczysz dziecko porażone prądem:
 
  • znajdź i odłącz źródło zasilania;
  • odciągnij dziecko w inne, bezpieczne miejsce, zrób to przedmiotami nieprzewodzącymi prądu.

Gdy masz już pewność, że prąd został odłączony i dziecko jest przytomne:
 
  • schładzaj miejsce oparzenia bieżącą chłodną wodą;
  • rozetnij lub zdejmij ubranie oparzonemu dziecku, nie próbuj jednak odrywać go;
  • po schłodzeniu załóż jałowe opatrunki na miejsca oparzeń.

Zadzwoń do lekarza - porażone prądem dziecko zawsze musi zobaczyć lekarz, u dziecka mogą wystąpić późne objawy bądź urazy wewnętrzne!

Jeżeli oparzenie jest rozległe, doszło do wstrząsu lub prąd był silny:
 
  • wezwij pomoc, dzwoniąc pod numer 112;
  • zapewnij komfort termiczny poszkodowanemu dziecku poprzez osłonięcie jego ciała;
  • gdy zauważysz objawy wstrząsu (blada, spocona skóra, przyspieszone tętno, wzmożona ruchliwość), niezwłocznie ułóż dziecko na wznak i unieś jego nogi.

O tragedii tej rodziny pisałyśmy już w mamotoja.pl. Wówczas nie było jeszcze jasne, z czyjej winy doszło do śmierci dziecka. Prokuratura prowadziła śledztwo w sprawie „narażenia 10-miesięcznego chłopca na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu oraz nieumyślnego spowodowania choroby realnie zagrażającej życiu". W kręgu podejrzanych była mama Mattiasa, jako ta osoba, która miała w sposób niewłaściwy sprawować opiekę nad dzieckiem.

Dzisiaj już wiemy, że to jednak właściciel domu ponosi odpowiedzialność za śmierć chłopczyka. To też nauka, aby nigdy w przypadku takich tragedii zbyt pochopnie nie wydawać sądów.

Czy wasze mieszkania są bezpieczne? Napiszcie w komentarzach co robicie, aby wasze maluchy były w nich bezpieczne.

Zapraszamy do naszej internetowej szkoły rodzenia:
 

Źródło: fakt.pl

Zobacz też:
Oceń artykuł

Ocena 5 na 1 głos

Zobacz także

Popularne tematy