Czy można bić dzieci? [SONDA ULICZNA]

Zapytaliśmy przechodniów o to, czy można bić dzieci. Jakie jest ich zdanie? Zobacz!

Zobacz inne z serii: Sonda MamoToJA (28)

W tym odcinku sondy mamotoja.pl. zapytaliśmy przechodniów o to, czy można bić dzieci. Niestety badania pokazują, że traktujemy przemoc fizyczną jako sposób na wychowywanie dzieci. Aż 69 proc. Polaków daje dzieciom tzw. klapsy dyscyplinujące – takie są smutne wyniki grudniowych badań przeprowadzonych przez Millward Brown SMG/KRC, na potrzeby kampanii "Dzieciństwo bez przemocy".

Bicie wyzwala agresję

"Nie, absolutnie. Nie jestem za bicie dzieci. Nigdy tego nie zrobiłam. Staram się tłumaczyć i być konsekwentna w tym, co robię" – mówi młoda mama dwójki dzieci. "Nie, aczkolwiek nie możemy wychowywać dzieci w przekonaniu, że wolno im wszystko. Powinny być zasady i jasno wyznaczone granice" – podkreśla inna mama. "Dzieci można wychowywać bez przemocy, rozmawiając i tłumacząc" – dodaje pani opiekunka. Mama z odchowanymi już dziećmi przyznaje, że zdarzyło jej się uderzyć, bo "puszczają nerwy". "Ale nie powinno się tego robić, bo agresja rodzi agresję" – przyznaje.

"Jakim trzeba być człowiekiem w duszy i sercu, żeby wyciągnąć ręce i mieć taki zamiar?" – analizuje mężczyzna. Nie może pogodzić się z tym, że bez przerwy media donoszą o przypadkach maltretowania małych dzieci. - Ktoś co tak robi,  to nie jest żaden ojciec – ocenia drugi mężczyzna.

"Koń jak nie widzi bata, to nie ciągnie"?

"Ale jakby tak lekko dał po pupie, toby nie zaszkodziło"- uśmiecha się starsza pani. A jej mąż dopowiada: " Klaps powinien być stosowany, to jest wychowawcza metoda. Koń jak nie widzi bata, to nie ciągnie" – obrazuje. "No raczej nie, to jest oznaka naszej słabości, że nie dajemy radę" - odpowiada sprzedawczyni pieczywa.

"To, że mnie ojciec uderzył parę razy pasem, nie wyszło mi na złe - pracuję, nie jestem gangsterem i na bakier z prawem, Jeżeli trzeba, to trzeba delikatnie dziecko uderzyć, dać mu klapsa" – stwierdza inny mężczyzna. "To przyzwyczajenie przechodzi na następne pokolenie. Bijemy własne dzieci, bo uważamy, że tak zostaliśmy wychowani i na dobre nam wyszło. Ale są ludzie, którym na dobre to nie wyszło" – mówi kobieta.

A co sądzą młodzi? Też mają zdanie podzielone. Młody chłopak, jest "za". "Jeżeli to nie będzie destrukcyjne dla dziecka – nie będzie bardzo bolało, to tak" – zastrzega. Jego zdaniem klapsy są dobrą metodą zasygnalizowania dziecku, że coś źle robi. "Nie, nie ma takiej sytuacji" – odpowiada inny młody mężczyzna. "Najważniejsza jest rozmowa i nie krzyczenie, bo to też jest rodzaj przemocy" - mówi. Proponuje tłumaczeniu dziecku, dlaczego nie podoba się nam jego zachowanie. "Jeżeli ktoś się dopuszcza przemocy słownej lub fizycznej, to nie powinien być rodzicem, albo został nieodpowiednio przygotowany do tej roli" - ocenia.

Psycholodzy mówią stanowczo: nie zależnie od tego, czy dajemy dziecku klapsa, czy wykręcamy rękę - to jest przemoc fizyczna, gdyż staramy się osiągnąć pożądane zachowanie dziecka za pomocą siły. Dlatego mówimy stanowcze NIE takim "metodom wychowawczym", w których dorośli wykorzystują swoją przewagę fizyczną, aby ukarać dziecko. Nasza sonda pokazuje jednak, że w edukacji dorosłych wciąż jest dużo pracy do wykonania. To smutne, ale cieszymy się też, że rozmówców rozumiejących, że klaps jest krzywdzeniem dziecka, jest więcej.

A wy jakie macie zdanie na ten temat? Podzielcie się swoim zdaniem w komentarzach.

Zobacz też:
Oceń artykuł

Ocena 5 na 1 głos

Zobacz także

Popularne tematy