GRY

Sąd apelacyjny odrzucił apelację rodziców Alfiego. Nie ma zgody na zabranie chłopca do włoskiej kliniki

Brytyjski sąd apelacyjny odrzucił wniosek rodziców Alfiego Evena i podtrzymał wczorajsze orzeczenie sądu niższej instancji. Nie wyraził zgody na przewiezienie chłopca do szpitala we Włoszech. Przed szpitalem w Liverpoolu, gdzie przebywa chłopiec, cały czas protestują ludzie. Gesty solidarności z chłopcem i jego rodzicami, płyną z całego świata, także z Polski.

Alfie Evans
fot. FB Alfies Army
Wczoraj brytyjski sąd nie zgodził się na przewiezienie chłopca do szpitala dziecięcego we Włoszech, mimo że włoska klinika oferowała Alfiemu bezpłatną opiekę medyczną do końca życia i mimo tego, że za transport chłopca miał zapłacić włoski rząd. Rodzice chłopca złożyli apelację. Dziś rozpatrywał ją brytyjski sąd apelacyjny. Podtrzymał wczorajszy wyrok sądu niższej instancji. Uznał, że najlepszym miejscem dla chłopca będzie oddział szpitala, w którym przebywa.
Wczoraj sędzia prosił o rozważenie możliwości zabrania chłopca przez rodziców do domu. Wiadomo jednak, że chłopiec w domu, pozbawiony aparatury medycznej, nie przeżyje.
Zobacz też: Alfie żyje wbrew lekarzom i decyzji sądu

Świat oburzony decyzją brytyjskich sądów i lekarzy

Przed szpitalem w Liverpoolu, gdzie przebywa chłopiec, cały czas gromadzą się ludzie, sprzeciwiając się decyzjom brytyjskich lekarzy. Gesty solidarności płyną z całego świata. Za chłopcem ujął się papież Franciszek, do szpitala w Liverpoolu przyjechała dyrektor dziecięcego szpitala w Rzymie, który zadeklarował dalsze leczenie chłopca. Włoski rząd przyznał chłopcu obywatelstwo, żeby mógł być leczony we Włoszech.
Wiele gestów solidarności płynie z Polski. Przed brytyjską ambasadą i konsulatami ludzie układają maskotki, palą świeczki, znicze. 
 
Redakcja poleca: Nowe ręce Zuzi: medyczny cud!
Operacja Zuzi Machety kosztowała 1,5 mln USD. Taką sumę udało się uzbierać - był pierwszy cud. Drugi: że Zuzia ma teraz... 10 palców u rąk. To medyczny cud.

Jaki jest stan chłopca

Alfie 9 maja skończyłby 2 lata. Nie wiadomo, na jaką chorobę choruje. Jest to jedno ze schorzeń neurodegeneracyjnych, które powoduje, że chłopiec stopniowo cofa się w rozwoju. Przy obecnym stanie wiedzy medycyna nie potrafi wyleczyć choroby ani zatrzymać jej postępu. Nie znaczy to jednak, że chłopiec nie ma prawa do życia.
Chłopca w oddychaniu wspomagał respirator, jednak po odłączeniu od aparatury medycznej w poniedziałek, Alfie był w stanie samodzielnie oddychać
Rodzice pogodzili się z chorobą dziecka, ale nie pogodzili się z tym, że w taki sposób miałby odejść. Od kilku tygodni heroicznie walczą o to, by aparatura medyczna nadal pomagała Alfiemu żyć. Prawo w Wielkiej Brytanii dopuszcza odłączenie aparatury medycznej bez zgody rodziców dziecka.
Zobacz także: Ta historia nie powinna się zdarzyć
 
Doładuj
Przeładuj

Popularne tematy

To Cię zainteresuje

Narzędzia dla mam

Więcej

O tym się mówi

Rozwiąż quiz!