GRY
 
 

Cesarka to nie jest pójście na łatwiznę! Zobacz dowód!

„Cesarka? To znaczy, że nigdy naprawdę nie rodziłaś” - skończmy z tym!

cesarskie cięcie
fot. fotolia

Zdjęcie, które widzisz poniżej, zamieściła w sieci młoda mama, by pokazać wszystkim, jak poważną operacją jest cesarskie cięcie.
 

Przekaz, który zamieściła, wzbudził wielkie poruszenie w sieci. Post w ciągu 5 dni udostępniono ponad 18 tysięcy razy! Oto on:

„O, cesarka? Więc naprawdę nie rodziłaś. To musi być fajne takie pójście na łatwiznę.

O tak, moja nieplanowana cesarka była z pewnością kwestią wygody. Próba porodu siłami natury przez 38 godzin, zanim u dziecka pojawiły się dolegliwości i każdy skurcz dosłownie zatrzymywał jego serce, było bardzo wygodne.

Na początku powiedziano mi, że następuje duży postęp i nie będę musiała mieć cesarki... potem, gdy usłyszałam, że jestem przygotowywana do poważnej brzusznej operacji, wcale nie byłam w szoku. Nie miało to nic wspólnego z tym, że fizycznie nie daję rady urodzić, nie miałam innego wyboru, by ratować życie mojego dziecka. Aha, a operacja to przecież „bułka z masłem”.

BŁĄD, to wszystko to sarkazm.

To był największy ból, jakiego w całym swoim życiu doświadczyłam. Teraz należę do plemienia twardzielek z blizną, która jest dowodem na to, że wyjęto dziecko z mego brzucha i zamierzam o tym opowiedzieć (bo nie wiem, czy wiesz, ale od tego można umrzeć).

Mam krzyczące niemowlę wyciągnięte przez 13-centymetrowe nacięcie, ale jest to cięcie, postrzępione, ciągnięte aż do rozcięcia poprzez warstwy tkanki tłuszczowej, mięśnie i narządy (…) to zupełnie inne doświadczenie niż to, jak sobie wyobrażałam, że mój syn przyjdzie na świat. 

To nie było przyjemne. Wciąż takie nie jest.

Używasz swoich mięśni dosłownie do wszystkiego... nawet siadając, wyobraź sobie, że nie możesz, ponieważ zostały dosłownie poszatkowane i zniekształcone przez lekarza i nie dojdą do siebie w ciągu najbliższych 6 tygodni, jak dzieje się to po porodzie siłami natury. 

Gdy po raz pierwszy pielęgniarka poprosi cię o wstanie z łóżka i rozrywający ból przeszywa twoje rozcinane i zszywane ciało, zdajesz sobie sprawę z ironii, jaka tkwi w słowach „pójście na łatwiznę” (…)

Jestem najsilniejszą kobietą jaką znam. Nie tylko dla siebie, ale i dla mojego pięknego syna... i byłabym, szczerze mówiąc gotowa przechodzić to każdego dnia, tylko po to, by móc zobaczyć jego uśmiechniętą twarz”. 

Jak długo dochodziłyście do siebie po cesarce? Napiszcie w komentarzach.

Zobacz też: Apel mamy: "Miałam dwie cesarki, przestańcie mnie oceniać!”

 
Redakcja poleca: Ortopedyczne wskazania do cesarskiego cięcia
Kiedy ortopeda może zalecić poród przez cesarskie cięcie?
Doładuj
Przeładuj