cesarskie cięcie, cesarka, poród naturalny
fot. Panthermedia

Czy warto rodzić przez cesarskie cięcie

Niemal co trzecie dziecko w Polsce rodzi się przez cesarskie cięcie. Poród drogami natury jest jednak bezpieczniejszy dla mamy i zdrowszy dla dziecka. Co możesz zrobić, by uniknąć cesarki?
cesarskie cięcie, cesarka, poród naturalny
fot. Panthermedia

Według danych Światowej Organizacji Zdrowia, nie więcej niż 15 proc. ciąż przebiega w taki sposób, że nie jest możliwy poród drogami natury. W warszawskich szpitalach jednak cesarskie cięcie wykonuje się średnio u około 35 proc. kobiet, a są w Polsce placówki, w których tak kończy się nawet 80–90 proc. porodów. Dlaczego tak się dzieje i dlaczego warto, jeśli to tylko możliwe, rodzić naturalnie, rozmawialiśmy z prof. Tomaszem Niemcem, ginekologiem-położnikiem, który ponad 30 lat pomagał dzieciom przychodzić na świat.

Kiedy cesarskie cięcie jest konieczne?


Prof. Tomasz Niemiec: Powinno się je wykonywać ze względu na zagrożenie zdrowia lub życia. Jeśli chodzi o matkę, to takim powodem jest np. wysokie ciśnienie tętnicze krwi, przedwczesne oddzielenie się łożyska, centralnie przodujące łożysko. Wskazania do cesarskiego cięcia gdy chodzi o dziecko, jest np. nieprawidłowe położenie, duży płód (powyżej 4500 g), zaburzenia tętna. Bardzo często już w połowie ciąży wiadomo, czy będzie konieczne cesarskie cięcie. Niekiedy jednak dopiero w trakcie porodu pojawia się sytuacja, że trzeba je wykonać. Jeszcze kilkanaście lat temu w wielu takich sytuacjach używano kleszczy lub próżnociągu, dziś lekarze często od razu decydują się na cesarskie cięcie.
Redakcja poleca: Poród indukowany: kiedy wywoływanie porodu jest konieczne? [WIDEO]
Czasem bobasowi jest tak dobrze w brzuchu mamy, że wcale nie śpieszy się z wyjściem na świat. W takiej sytuacji ginekolog może pomyśleć o indukcji porodu.



Dlaczego wiele kobiet woli cesarkę niż poród naturalny?


Moim zdaniem nie ma czegoś takiego, jak cesarskie cięcie na życzenie. Zawsze jest jakiś powód. Są kobiety, które panicznie boją się bólu: miałem kiedyś pacjentkę, która powiedziała, że jeśli każę jej rodzić naturalnie, to ona wyskoczy przez okno. Z drugiej strony zdarzają się lekarze, którzy namawiają kobiety do cesarskiego cięcia, przekonując, że jest ono niezbędne. Jednak w większości przypadków nie jest to prawdą. Wraz z postępem medycyny liczba cięć cesarskich powinna spadać, a tymczasem – niestety – wzrasta. Problem jest bardziej złożony: 20–30 lat temu większość kobiet przychodziła do porodu z założeniem: „Nie wiem, jak pan to zrobi, zdaję sobie sprawę, że poród boli. Wszystko wytrzymam, chcę tylko, żeby dziecko urodziło się zdrowe”. 



A z jakim podejściem kobiety przychodzą rodzić dziś?

Są bardziej świadome swoich praw. W nie mniejszym stopniu niż o dziecku, myślą też o sobie. Zwykle mają bardzo konkretne oczekiwania: szukają szpitala, w którym personel będzie się liczył z ich zdaniem. Nie chcą również, by poród był bolesny.

 Wolą mieć cesarkę z obawy przed bólem.

Lęk przed bólem odstrasza od porodu naturalnego... 


Tak. Jednak w ostatnich latach dokonała się prawdziwa rewolucja, jeśli chodzi o walkę z bólem. Myślę nie tylko o znieczuleniu farmakologicznym. Dużą rolę odgrywa też to, że kobieta przy porodzie może przyjmować pozycję, która bardziej jej odpowiada, a także ją zmieniać. Zmniejszyć ból można też dzięki odpowiednim ćwiczeniom, których kobiety uczą się w szkole rodzenia. Coraz większe znaczenie mają metody fizykalne, np. akupresura, refleksologia. 
Przede wszystkim jednak ginekolog powinien znaleźć czas na rozmowę z kobietą. Bo ona chce cesarki, ponieważ usłyszała, że koleżance kazali rodzić 24 godziny, a gdy już była kompletnie wyczerpana, to zrobili jej cięcie.
Doładuj
Przeładuj