GRY
 
 

Chemikalia są groźne. Pięciolatek oparzony w cukierni już po przeszczepie skóry

Pięciolatek poparzony w środę żrącą substancją w toalecie olsztyńskiej cukierni jest już po operacji usunięcia tkanki martwiczej i przeszczepie skóry. Nie wiadomo jaka dokładnie substancja spowodowała obrażenia, wiadomo jednak, że wszelkie chemikalia są niebezpieczne.

Karetka popgotowia na sygnale
fot. © kichigin19 - Fotolia.com
Do oparzenia  doszło w środę po południu. Chłopczyk wraz z tatą wybrał się do cukierni w Olsztynie na czekoladę i ciastko. Poszedł do toalety.  Po powrocie powiedział, że szczypią go rączki, nóżki  i pośladki.

Oparzenie chemiczne doprowadziło do martwicy

Niestety, na szczypaniu się nie skończyło: doszło do głębokiego oparzenia chemicznego, które doprowadziło  do martwicy skóry.  Dziś (w piątek) lekarze z Wojewódzkiego Specjalistycznego Szpitala Dziecięcego w Olsztynie operacyjnie usunęli tkankę martwiczą na łydkach, dłoniach i pośladkach dziecka. Malcowi trzeba było także przeszczepić skórę.
Redakcja poleca: Jak zapobiegać urazom u dzieci - film
Dzieci najczęściej ulegają wypadkom w domach. Czy można zapobiec niebezpiecznym urazom?

Jak doszło do oparzenia chemicznego?

Chłopiec twierdzi, że w toalecie poślizgnął się i upadł. Zdaniem lekarzy usytuowanie obrażeń wskazuje raczej na to, że poparzył się siadając na ubikacji.

Nie wiadomo jeszcze, jaka substancja spowodowała tak  głębokie oparzenia.  Z cukierni pobrano próbki, które zostaną przebadane przez biegłych, a wyniki tych badań będą znane w przyszłym tygodniu.
Źródło: TVN 24

Przeczytaj także: Co zagraża twojemu dziecku? Bezpieczeństwo dziecka w domu i poza nim

Chemikalia trzeba trzymać pod kluczem

Choć nie znamy przyczyny tego konkretnego oparzenia,  wiadomo, że wszelkie chemikalia, także te, które mamy w domu (np. środki do odkażania toalet, preparaty do przepychania rur itd) są bardzo niebezpieczne i trzeba je trzymać poza zasięgiem dzieci, najlepiej pod kluczem.

Chemikalia mogą powodować nie tylko oparzenia skóry na dłoniach czy ciele.  Kilka lat temu 2,5 letni Adrian zjadł środek do odkażania rur, który podczas zakupów zdjął ze sklepowej półki. Środek wywołał silne poparzenia w przewodzie pokarmowym i jamie ustnej. W ciężkim stanie dziecko trafiło do szpitala, było operowane.  Po wypadku chłopiec nie mógł ruszać językiem, nie mówił i nie jadł samodzielnie.
By doszło do uszkodzenia przełyku wystarczy,  że dziecko weźmie do ust coś żrącego tylko na chwilę i natychmiast to wypluje. Zdarza się, że przełyk jest tak zniszczony, że lekarze muszą go wyciąć i zastąpić sztucznym.

Połknięcie żrącego środka czyszczącego nie tylko  uszkadza przewód pokarmowy, ale też doprowadza do zaburzeń matabolicznych, może zniszczyć  nerki, a nawet spowodować śmierć. 
Nie wszystkie chemikalia powodują oparzenia, ale wszystkie (także kleje, leki, farby do włosów, nawozy do roślin doniczkowych, kuleczki zwalczające mole, alkohol, niektóre rośliny ) mogą prowadzić do groźnego , czasem śmiertelnie groźnego zatrucia. Dlatego wszystko, co nie nadaje się do jedzenia, trzeba umieszczać w miejscach, do których dzieci nie mają dostępu.

Przeczytaj także: Dziecięce wypadki - pierwsza pomoc



Doładuj
Przeładuj