GRY

Lekarz apeluje: „Wasze chore dzieci są zagrożeniem dla innych”

Na profilu społecznościowym jednego z warszawskich szpitali pojawił się mocny wpis. Lekarz pediatra apeluje o przyzwoitość.
Chore dziecko
fot. AdobeStock
Sezon chorobowy w pełni, a dorośli nadal skutecznie rozsiewają zarazki. Bez względu, czy robią to osobiście, czy „za pomocą” własnego dziecka, wciąż nie zdają sobie sprawy, jak ogromne stwarzają zagrożenie dla innych. Były już apele rodziców i przedszkolanek, teraz czas na lekarzy. Na facebookowym profilu Samodzielnego Publicznego Dziecięcego Szpitala Klinicznego w Warszawie pojawił się post napisany przez anonimowego pediatrę. Specjalista apeluje o przyzwoitość.

Miejsca publiczne tylko dla zdrowych

Okres jesienno-zimowy to czas chorób i jak bumerang wracają apele, by dzieci, które nie są zdrowe zostawały w domach. Jednak rodzice nadal nie słuchają. Bez problemu można trafić na chrychające dziecko w autobusie, zakatarzone w przedszkolu czy ledwo stojące na nogach sklepie. I choć rodzice tych maluchów często twierdzą, że nic im nie jest, to czasem wręcz widać, że to nie do końca prawda...

Zobacz także: Karuzele świetnie wpływają na rozwój i zmysły dziecka. Która z nich będzie najlepsza dla Twojego maluszka?

Zabieranie chorego dziecka w miejsce publiczne bardzo obciąża jego organizm, ale to nie wszytko. Zarówno maluch, jak i dorosły rozsiewający zarazki, stwarza olbrzymie zagrożenie dla innych osób. Pediatra z Warszawy w swoim wpisie postanowił wyjaśnić, dlaczego zostanie w domu podczas choroby, jest to takie ważne:
„Proszę o udostępnianie tego prostego komunikatu.
Z biegunką do przedszkola...
Z chorobą Bostońską na basen...
Ze świeżą ospą wietrzną do kina...
Jestem lekarzem specjalizującym się w pediatrii.
Gdy pytam rodziców,
dlaczego posyłają chore dzieci w miejsca publiczne,
Odpowiadają mi zazwyczaj;
- Pani doktor, ale mojemu dziecku nie było od tego gorzej.
- A czy chciałby Pan/Pani, żeby od takiego
chorego dziecka zaraziło się pańskie dziecko?
Potrzebna jest odrobina ludzkiej przyzwoitości.
Większość ludzi nie myśli o tym,
że ich chore dzieci mogą stanowić ogromne zagrożenie dla innych.
Przecież pomiędzy nami są kobiety ciężarne, przewlekle chorzy,
osoby z nowotworami, po przeszczepach, czy na immunosupresji
.
Na przykład;
Grypa jelitowa jest w stanie zdekompensować przewlekle chorego
np. na nowotwór albo na niewydolność serca,
gwałtownie pogorszyć jego stan i skrócić mu życie.
Infekcje wirusowe (różyczka i inne) bywają śmiertelnym zagrożeniem
dla kobiet ciężarnych i ich nienarodzonych dzieci.
Ospa wietrzna chorego na immunosupresji może zabić.
W czasach, w których;
"Bierzesz Gripoks Maks i jedziesz dalej."
Jedziesz i zarażasz dalej...
Warto się nad tym zastanowić.
Jeżeli jesteście chorzy - zostańcie w domach.
Będzie to z korzyścią nie tylko dla waszego zdrowia,
ale także dla zdrowia innych ludzi.”

Post został udostępniony ponad 6 tysięcy razy, a pod wpisem rozgorzała dyskusja.  Zdania są podzielone,  niektóre osoby tłumaczą, że czasem zaraża się, zanim pojawią się objawy lub że katar i lekki kaszel to nie choroba, są i historie osób, które zaraziły się od chorych dzieci. Jednak kiedy pojawiają się ewidentne objawy choroby, nie ma o czym dyskutować - dziecko musi zostać w domu.



Czy uważacie, że takie apele specjalistów są potrzebne? Napiszcie w komentarzach.

Źródło: Facebook

Zobacz także:
Redakcja poleca: Gdy rodzi się chore dziecko...
Czasem ciąża przebiega bez niepokojących objawów, a mimo to na świat przychodzi chore dziecko. Jak dowiadują się o tym rodzice? Czy mogą liczyć na wsparcie?
Doładuj
Przeładuj

Popularne tematy

To Cię zainteresuje

Narzędzia dla mam

Więcej

O tym się mówi

Przygotuj się do Świąt!