test ciążowy, pierwsze objawy ciąży, ciąża, kobieta
Fotolia.pl
Wygląd i samopoczucie

Hura! Nareszcie dwie kreski!

Wiadomość, że są w ciąży, przyjęły z niedowierzaniem. Bo tyle testów już zrobiły, tak długo czekały... – o swojej ciąży opowiadają Ania i Kasia.

Oto jak Ania i Kasia zapamiętały tę wzruszającą chwilę. Przyszłe mamy opowiedziały nam o swoim szczęściu.

Anna, 33. tydzień ciąży

Wszystkiemu winna była tarczyca. Przez nią tak długo czekała na tę chwilę. Gdy wytoczyła jej wojnę na hormony, wygrała.
– Jak ja kocham to jeszcze nie narodzone dziecko! – śmieje się.

Nie spodziewałam się, że ta miłość ogarnie mnie tak... od stóp do czubka głowy. Teraz nie wyobrażam sobie, że mogłoby jej nie być. Choć tak się zapowiadało. Dlaczego akurat moja tarczyca postanowiła zastrajkować? Nie produkowała hormonów potrzebnych do zajścia w ciążę. Dlatego zdecydowałam się na specjalną kurację, aby zmusić ją do pracy.

Osiem tygodni czekaliśmy na wynik, zastanawiając się, czy zwycięży tarczyca, czy ja. – Trzeba zrobić test – to mąż uparł się, żeby go kupić. Po co? Nie wierzyłam, że jestem w ciąży. Dlatego Tomek, a nie ja, siedział w łazience i patrzył, czy pojawia się druga kreska. Ależ byłam zaskoczona, gdy mnie zawołał. Jeszcze nic pewnego, obok grubej pojawiła się cienka linijka. Serce podpowiadało mi, że to prawda, ale rozum wątpił. „Nie ciesz się” – powtarzałam. Niecierpliwie czekaliśmy na poranek. Pierwszy test zrobiliśmy wieczorem, może dlatego był taki niepewny wynik? Tym razem... Hura! Jestem w ciąży! Dopiero wtedy zadzwoniliśmy do rodziców.

Pierwsze badanie USG zrobiłam w 12. tygodniu ciąży. Jak zaczarowani wpatrywaliśmy się w monitor. Maleństwo kręciło się. – Pomachaj do taty – zawołał mój wzruszony mąż. Co zrobił maluszek? Obrócił się i poruszył... Rączkami? Chcieliśmy tak myśleć. Serca biły nam jak oszalałe.

Czekała na Maksa, a urodzi się Maja

W 20. tygodniu ciąży okazało się, że w brzuszku mieszka dziewczynka, a nie chłopczyk. Jak to? Nie będzie Maksa? Ania natychmiast pokochała córeczkę!

Od tamtej chwili jeszcze częściej mówiliśmy maleństwu, że jest najważniejsze na świecie. Fajnie reagowało, gdy dotykaliśmy brzucha lub gdy Tomek go całował. Mąż szaleje. Właśnie dzwonił, że kupił dla małej sukienkę. Znalazł też drużynę piłki nożnej dla dziewczynek, do której zapisze Maję. Podoba mi się, że mówi do mnie w liczbie mnogiej: „wstałyście”, „co robicie, myszki”. Nie możemy się doczekać, kiedy maleńka przyjdzie na świat. Wszystko kręci się wokół niej.

Katarzyna, 16. tydzień ciąży

Zrobiła test i nic. Kolejny i znowu nic. I jeszcze raz nic! – Tylko mąż wierzył, że doczekamy się upragnionych dwóch kresek – mówi przyszła mama. – Dla mnie ten czas był wiecznością.

Przyzwyczaiłam się już do tego comiesięcznego rytuału: apteka, „poproszę test ciążowy”, łazienka, kropelki, wskazówki zegarka i… znowu pojedyncza kreska. Nie zliczę, ile razy miałam nadzieję, że już, w końcu, nareszcie jestem w ciąży. Gdy nagle wszystko się zmieniło. Pewnego ranka coś mnie podkusiło, żeby zrobić test.

Najgorsze było to liczenie minut. Spóźnię się do pracy? Czas minął i – niestety – znowu pojedyncza kreska. Rozczarowanie to paskudne uczucie. Chciałam szybko o tym zapomnieć. Zajęłam się makijażem, robieniem kanapek. Myślałam o ulotce dołączonej do testu. Znam ją na pamięć: „Po okresie dłuższym niż 5 minut nie należy odczytywać wyniku...”. Co z tego?

Przecież są wyjątki! Dlatego zerknęłam na test i... „Tooomek!”. Chyba krzyczałam przeraźliwie, bo mąż przybiegł, jakby się paliło. Trudno w to uwierzyć, ale druga kreska naprawdę się pojawiła! Ledwo widoczna. Ale wystarczająco, abyśmy eksplodowali radością. Że nic pewnego? To nic. Nasze maleństwo dało znak. Do pracy pojechaliśmy w cudownych nastrojach.

Podczas kolejnych prób kreseczka była bardziej wyrazista. Zrobiłam badanie krwi, zapisałam się do lekarza. Ginekolog po naszych minach zorientował się, że nie będzie to zwykła wizyta.

Gdy usłyszałam słowa: „pęcherzyk ciążowy”, odetchnęłam z ulgą. Marzenia się spełniły! Po wyjściu z gabinetu poszliśmy prosto przed siebie. Jeszcze do niedawna widok mam spacerujących z wózkami wyprowadzał mnie z równowagi, a wtedy sprawił, że czułam się szczęśliwa. W wyobraźni widziałam nas wpatrzonych w maleństwo. Ile przeszliśmy kilometrów? Kilkanaście? Byliśmy pochłonięci rozmową. Niestety, kilka dni później wylądowałam na izbie przyjęć. Zagrażało mi poronienie. Zatem musiałam leżeć. Dla dzidziusia – wszystko! Ambicje zawodowe? Szkrabie, ty jesteś najważniejszy.

Zobacz też: Kiedy zrobić test ciążowy?

Jak przyszła mama może o siebie zadbać? [WYWIAD Z EKSPERTEM]

babcia z wnuczkiem, babcia i noworodek
Adobe Stock
Prawdziwe historie
Prawdziwe historie: mama czekała, by zobaczyć wnuczkę
Czekając na narodziny dziecka, czuwałam przy umierającej mamie. Te dwa wydarzenia wiele mnie nauczyły. Wiem, że po najgorszej burzy, zawsze pojawia się słońce. Przeczytaj historię Asi.

Mam na imię Asia, mam 28 lat, mieszkam w Sieradzu. Moja opowieść zaczyna się w listopadzie w dniu, w którym zrobiłam test ciążowy. Miałam mieć miesiączkę, ale nie pojawiła się. Jechałam do apteki po lekarstwa dla mojej mamy (chorowała na raka), więc przy okazji kupiłam test ciążowy. W pracy go zrobiłam – wyszły dwie kreski. Z radością zadzwoniłam do mojego męża. Była taki szczęśliwy. Wieczorem po pracy poszłam do mojej mamy. Była zmęczona, ale pomyślałam, że taka wiadomość nie może czekać. „Mamusiu, zostaniesz babcią!” – powiedziałam. Tak bardzo się cieszyła ze mną. Przez chwilę pomyślałam: „Czy dożyjesz mojego rozwiązania?”. Strach ma wielkie oczy Mijały dni i tygodnie. W styczniu była ładna pogoda, więc poszłam na spacer. Gdy wróciłam, zaczął mnie boleć brzuch, więc wzięłam no-spę. W nocy obudził mnie bardzo silny ból . Mąż zawiózł mnie do szpitala. Bałam się, że tracę dziecko. Na szczęście okazało się, że jego serduszko bije, a moje dolegliwości spowodowane są niedoborem magnezu. Podłączono mi kroplówkę. Po trzech dniach mogłam wrócić do domu. Mamusiu, co się z tobą dzieje? Miałam sporo energii, w czasie ciąży jeździłam z mamą do Łodzi na chemioterapię. Wszystko tak dobrze się układało. Niestety 1 lipca podczas odwiedzin u mamy, usłyszałam: „Asia, krew mi leci”. Byłam przerażona. Krwotok był ogromny. Ale nie zemdlałam, tylko zaczęłam działać. Położyłam mamę na podłodze, następnie zadzwoniłam po karetkę, po brata mamy, który mieszkał niedaleko, oraz do męża. Gdy czekałam na pomoc, myślałam, że to moje ostatnie chwile z mamą, ale nie chciałam przy niej płakać. Gdy przyszedł wuj, zastąpił mnie i uciskał mamie ranę, ja tymczasem pobiegłam, by poczekać na karetkę i wskazać im drogę.   Ekipa ratunkowa zabrała mamę do szpitala, z mężem pojechaliśmy za...

ciąża, dziecko, rodzeństwo, miłość, emocje
© drubig-photo - Fotolia.com
Prawdziwe historie
Prawdziwe historie: test ciążowy nie wskazuje ciąży, ale ja wiem swoje
"Znowu mam ochotę na musztardę. Kochanie, przy okazji kup mi test ciążowy!" - dokładnie rok temu wypowiedziałam te słowa. Obecnie, w pokoju obok, śpi Witulek. Ciekawe o czym śni? Przeczytaj historię Dominiki.

Pierwszy test ciążowy . Serce zaczyna bić szybciej, wpatruje się w okienko testu i... jest! Najpierw jedna czerwona kreska, a obok niej druga, delikatnie różowa. Skaczę z radości. Biegnę do męża, ale ten nie widzi drugiej kreski. Drugi test ciążowy , cztery dni później. Znowu jedna kreska, czerwona. Ale ja czuję, że to niemożliwe. Przecież wiem, czuję, że jestem w ciąży. Jem łyżeczką musztardę! Trzeci test ciążowy. Jest druga kreska - tym razem czerwona. Cieszymy się razem z mężem. Idziemy do lekarza, on potwierdza ciążę.  Nie potrafię opisać naszej radości - tak długo się staraliśmy o dziecko! Musimy przygotować naszą córeczkę - dwulatkę - na nadejście siostrzyczki lub braciszka, ale mamy czas, prawie 9 miesięcy.  Kim jesteś maleństwo? Musztardę jem z każdym posiłkiem. Z Olą w ciąży - starszą córeczką - też tak miałam. Mija tydzień euforii, a ja czuję, że powinnam iść do lekarza . Miałam rację, muszę leżeć, muszę uważać na dzidziusia, muszę odpoczywać. Jak to odpoczywać, gdy energii mam tyle, co po kilku kawach.  Kolejna wizyta u ginekologa . Jest dobrze, już się unormowało, nie ma zagrożenia. Uff, kamień z serca. W nagrodę słyszę serduszko mojego dzidziusia. Puk, puk, puk...  Mijają dni, tygodnie, rośniemy - ja i dziecko. Całą rodzinę rozpiera energia, powoli szykujemy się do tego najważniejszego dnia. Czuję ruchy i kopniaki dziecka , ale nie tylko ja. "Kim jesteś? Alicją, a może Witkiem?" - lekarz odpowie mi na to pytanie.   Kolejna wizyta u lekarza i rzeczywiście słyszę: "O jaki duży chłopak! Syn!". Ola będzie miała braciszka. Cieszę się bardzo, choć tak samo cieszyłabym się, gdyby usłyszała, że będzie dziewczynka. Byle dziecko było zdrowe . Mężuś na pewno się ucieszy; będzie miał synka, syneczka, synusia... A był przekonany, że to będzie dziewczynka. Ta...

ślub, dziecko, starania o dziecko, prawdziwe historie
Fotolia
Problemy z zajściem w ciążę
Prawdziwe historie: już od dnia ślubu staraliśmy się o dziecko
Ciągłe wizyty w laboratorium, pobrania krwi, analizy próbek nasienia, badania USG i pełne nerwów oczekiwanie na wyniki. Tak wyglądają starania o dziecko w klinice leczenia niepłodności. Czasem to jedyna droga do tego, by zostać wreszcie rodzicami. Tak było w wypadku Magdaleny, która opisała swoją historię.

Był rok 2007, dokładnie 25 sierpnia. Mój najpiękniejszy dzień w życiu – ślub. Wielka radość i jednocześnie wielki stres , czy wszystko pójdzie tak, jak zaplanowaliśmy. Pamiętam ten dzień doskonale, a już minęło prawie 8 lat. Pamiętam także, że początek naszego małżeństwa nie należał do najszczęśliwszych, ponieważ oboje chcieliśmy mieć upragnione maleństwo, ale niestety jakoś nam nie wychodziło. A powiem szczerze, że nie próżnowaliśmy... Półtora roku starań o dziecko i niestety nic, żadnej ciąży. Stwierdziłam, że musimy razem pójść do mojego ginekologa. Umówiliśmy się na wizytę, na której opowiedzieliśmy lekarzowi o swoich obawach. Pan doktor wysłuchał nas i skierował mnie na badanie, by sprawdzić drożność jajników . Okazało się, że wszystko jest w porządku i trzeba szukać dalszej przyczyny. Na kolejne badanie skierował męża. To było badanie nasienia , które wykazało, że mąż jest prawdopodobnie bezpłodny. W tej sytuacji musieliśmy zgłosić się do kliniki leczenia bezpłodności. Zobacz: Co zabrać ze sobą do kliniki leczenia niepłodności? Leczenie niepłodności Wybraliśmy klinikę Gameta, która znajduje się w Łodzi. Tam profesor wysłuchał nas, spojrzał na wyniki badań i powiedział, że powinniśmy jeszcze raz powtórzyć badanie nasienia , bo jest bardzo złe. Tym razem wyniki były idealne. Profesor umówił nas na kolejną wizytę, gdy zaczną mi się dni płodne. Niestety, USG narządu rodnego (robione dopochwowo) wykazało, że moje pęcherzyki są dość małe, zbyt małe, by zostały zapłodnione. Lekarz przepisał mi leki na powiększenie pęcherzyków. Miałam je brać od pierwszego dnia miesiączki. Zapisano nas też na kolejną wizytę, przed którą musieliśmy się dużo przytulać. Chodziło o to, by sprawdzić, czy poziom kwasowości w pochwie nie zabija plemników. Po pobraniu nasienia z pochwy okazało się, że niestety plemniki...

Nasze akcje
dziecko na szczepieniu
O szczepieniach
Szczególne znaczenie szczepień przeciw pneumokokom u niemowląt i dzieci w dobie pandemii COVID-19
Partner
Miasteczko Zmysłów 2
Małe dziecko
Odwiedź Miasteczko Zmysłów i poznaj jego atrakcje!
Partner
KINDER Niespodzianka WSCW
Rozwój dziecka
Poznaj świat emocji dziecka! Ruszyła akcja Widzę, Słyszę, Czuję, Wiem
Partner
Polecamy
Porady
imiona dla dzieci, imiona amerykańskie
Imiona
Imiona amerykańskie – żeńskie i męskie, stare, rzadkie i popularne
Magdalena Drab
Życzenia na Dzień Dziecka
Święta i uroczystości
Życzenia na Dzień Dziecka 2022: wierszowane, wzruszające, śmieszne, poważne
Milena Oszczepalińska
bon turystyczny do kiedy
Aktualności
Bon turystyczny 2022 – ważność bonu. Do kiedy można wykorzystać?
Małgorzata Wódz
zapłodnienie
Starania o dziecko
Zapłodnienie: przebieg, objawy, kiedy dochodzi do zapłodnienia
Magdalena Drab
biegunka w ciąży
Zdrowie w ciąży
Biegunka w ciąży: przyczyny i leczenie rozwolnienia w ciąży i przed porodem
Ewa Janczak-Cwil
Pieniądze na dziecko
Prawo i finanse
Świadczenia na dziecko: co przysługuje po urodzeniu dziecka 2022? [ZASIŁKI, ULGI]
Małgorzata Wódz
Podróż kleszczowy
Poród naturalny
Poród kleszczowy: wskazania, powikłania, skutki dla matki i dziecka
Ewa Janczak-Cwil
Czop śluzowy
Przygotowania do porodu
Czop śluzowy – co to, jak wygląda, kiedy odchodzi?
Joanna Biegaj
co jeść w ciąży
Dieta w ciąży
Co jeść w ciąży, a czego lepiej unikać? Lista produktów
Małgorzata Wódz
plan porodu
Lekcja 2
Plan porodu: jak go napisać, czy jest obowiązkowy? Wzór do druku
Małgorzata Wódz
wyprawka dla noworodka wiosna
Noworodek
Wyprawka dla noworodka: wiosną to obowiązkowa lista! (ubranka i rzeczy do wózka)
Małgorzata Wódz
twardy brzuch w ciąży
Zdrowie w ciąży
Twardy brzuch w ciąży – kiedy napięty brzuch jest powodem do niepokoju?
Ewa Cwil
pozytywny test ciążowy
Ciąża
Pozytywny test ciążowy – co dalej? Kiedy test ciążowy jest fałszywie pozytywny?
Joanna Biegaj
plamienie implantacyjne
Objawy ciąży
Plamienie implantacyjne: co to jest, jak wygląda, ile trwa? Czy zawsze występuje w ciąży?
Małgorzata Wódz
jak ubrać dziecko na spacer
Pielęgnacja
Jak ubrać niemowlę i starsze dziecko na spacer, by nie było mu za zimno ani za gorąco?
Małgorzata Wódz
Pozycje wertyklane do porodu
Poród naturalny
Pozycje wertykalne do porodu: dlaczego warto rodzić w pozycji wertykalnej?
Dominika Bielas
wody płodowe
Przygotowania do porodu
Jak wyglądają wody płodowe? Jak je rozpoznać?
Beata Turska
9 miesięcy w 4 minuty: tak powstaje życie
Przebieg ciąży
Rozwój płodu tydzień po tygodniu – ten film wzruszy każdego!
Joanna Biegaj