wielozadaniowość
fot. Fotolia

A może inne mamy radzą sobie lepiej ode mnie?

Czasami wydaje mi się, że wszystko robię tylko powierzchownie. Was też dopada refleksja, że innym jakoś łatwiej przychodzi dorosłość?
Karolina Stępniewska
wielozadaniowość
fot. Fotolia
Moja córka narysowała niedawno rysunek przedstawiający naszą rodzinę i swoje ulubione zabawki. Na obrazku była ona z podpisem „uśmiechnięta”, był tata – żartowniś, płaczący młodszy brat i ja, czyli mama. Podpis pod moją podobizną głosił: „zmęczona mama". Także udany, przyznaję z żalem. Dodatkowo na rysunku stałam jedną nogą na poduszce. Oczywiście lewą.



Kiedy kolejnego dnia żonglowałam obowiązkami, naszła mnie refleksja, że może mnie po prostu brakuje jakiejś cechy, żeby pamiętanie o wszystkim byłoby łatwiejsze. Może inne mamy radzą sobie lepiej? Może to ze mną coś jest nie tak?

Czy ja jestem wybrakowana?

Moja sytuacja nie różni się jakoś szczególnie od sytuacji innych kobiet. Mieszkanie – zakupy, opłaty, sprzątanie, góra prania. Dzieci – jedzenie, ubrania, szkoła, opłaty, czas i uwaga. Praca zawodowa – dojazdy, obowiązki, czas. Mężczyzna – samodzielny i dzielący ze mną część obowiązków.

Skoro więc tyle innych kobiet obecnie i w przeszłości robi(ło) to wszystko, dlaczego ja mam ciągłe poczucie niedoczasu? Dlaczego nie mogę się zrelaksować, bo jestem pewna, że o czymś zapomniałam? Może brakuje mi jakiegoś ważnego elementu, który sprawia, że płynnie wykonuje się swoje obowiązki i ma się czas na bycie wypoczętą?
Redakcja poleca: Miasteczko Zmysłów 2019 r. Tychy – zobacz relację [WIDEO]
Dzieci i ich rodzice świetnie bawili się podczas Miasteczka Zmysłów w Tychach. Mamy to na filmie! Rodzice mieli też okazję spotkać się i porozmawiać z Dorotą Zawadzką.

Chcę spać!

Ale jak tu się wyspać, kiedy codziennie trzeba wstać o 6.30, a pamiętam z czasów swej świetności, że mój naturalny zegar każe mi wstawać o 12.00? Kojarzycie ten moment, kiedy otwieracie rano oczy i czujecie się wyspane? Ja też nie. No i weekend. Czekam cały tydzień na te 2 dni wolnego, żeby w końcu odpocząć. I co? Budzę się o tej samej porze, co w tygodniu. Sprzątam, gotuję, piorę, robię zakupy na cały tydzień, poświęcam czas i uwagę dzieciom i mężczyźnie. Kładę się spać w niedzielę wieczorem i znów jestem zmęczona i marzę o weekendzie. Czy ze mną jest coś nie tak?

Potrzebuję Was!

Tęsknię za czasem dla siebie i brakiem pośpiechu. Za tym, żeby nie trzeba było wydzierać życiu czasu na chwile z rodziną, chwile dla siebie, chwile na sen. I pomyślałam sobie, że może podpowiecie mi, jak się nie przejmować tym, że tyle rzeczy nadal niezrobionych, że o czymś na pewno zapomniałam i że znowu nie odpoczęłam? I napiszcie mi, proszę, czy inne mamy naprawdę radzą sobie lepiej? Czy Wy też tak miewacie jak ja? Powspierajmy się trochę, co Wy na to?
 
Dołącz do naszej społeczności mam na Facebooku #MamaBezPorównania - MTJ. Tu się nie porównujemy, nie oceniamy, nie wstydzimy przyznawać do potknięć. Jesteśmy sobą i właśnie takie jesteśmy najlepsze. Czekamy na ciebie!
 
Artykuł opublikowany w ramach akcji #MamaBezPorównania
 
#mamabezporównania mamotoja.pl
Zobacz też:
Doładuj
Przeładuj