GRY
 
 

Czy karać dziecko klapsami?

Choć kochasz swoje dziecko nad życie, pewnie jak każdy rodzic masz czasem ochotę dać mu porządnego klapsa. Nie rób tego!

dziecko, przedszkolak, smutek
fot. fotolia

Malowidło ścienne wykonane przecierem jagodowym. Najlepszy obrus babci zmieniony w łowicką wycinankę. Efektowny występ w supermarkecie (z pluciem, tupaniem i wrzaskiem)...  Dziesiąte z rzędu "Nie!". Awantura o skarpetki w paski... Dzieci robią mnóstwo rzeczy, które wyprowadzają nas z równowagi, ale to nie znaczy, że  mamy prawo przemawiać im do rozsądku za pomocą klapsów.

Polecamy: 8 sposobów na atak histerii u dziecka

Klapsy - gorący temat

Sprawa klapsów budzi mnóstwo kontrowersji. Nudzisz się u cioci na imieninach i masz ochotę rozruszać towarzystwo, wkładając kij w mrowisko? Rzuć hasło „klaps”, a goście natychmiast skoczą sobie do oczu. Niektórzy będą mówić, że nie wolno, inni – że bez tego nie da się wychować dziecka. Co gorsza, także bicie – ręką, smyczą i czym popadnie – ma swoich zwolenników, bo przecież „ojciec lał mnie pasem i wyrosłem na porządnego człowieka”.
Gorące dyskusje toczą się na forach internetowych i w mediach. Głos zabierają nawet politycy. Po serii doniesień o przypadkach znęcania się nad maluchami, premier Donald Tusk zapowiedział wprowadzenie prawnego zakazu bicia dzieci (taki przepis jako pierwsza już w 1979 roku wprowadziła Szwecja), co wywołało kolejną falę dyskusji. Inna sprawa, że taki zakaz tak naprawdę już istnieje: bicia kogokolwiek, także dzieci, zakazuje Konstytucja i Kodeks Karny.
Redakcja poleca: Dlaczego nasza redakcja angażuje się w Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy?
Nie tylko wrzucamy pieniądze do puszek, ale same z tymi puszkami chodzimy. Czasem my, a czasem nasze dzieci. Poznaj powody, dla których redakcja mamotoja.pl wspiera WOŚP.

Dzieci biją bici

Powszechne przyzwolenie na bicie dzieci potwierdzają liczby. Z badań Centrum Badania Opinii Społecznej wynika, że ponad 78 proc. Polaków uważa, że dziecku trzeba czasem dać klapsa. „Granica między zwolennikami stosowania kar cielesnych i jego przeciwnikami (dotyczy to zwłaszcza klapsów – przyp. red.) przebiega w poprzek podziałów społeczno-demograficznych, a nawet podziałów światopoglądowych” – informuje CBOS. A więc nie zależy od tego, czy ktoś jest młody, czy stary, wykształcony czy nie, bogaty czy biedny, wierzący czy niewierzący. Zdaniem psychologów kary fizyczne stosują i akceptują po prostu ci, którzy sami byli bici w dzieciństwie. Problem w tym, że jest ich niestety wśród nas bardzo dużo.

Czego uczy się dziecko karane klapsami?

A co na to psychologowie? Ich zdaniem klaps to nie metoda wychowawcza tylko wyraz bezradności rodziców. Słowem: porażka.
Dorośli biją, bo nie potrafią poradzić sobie z własnym gniewem, frustracją czy lękiem. Nie chcą źle. Są przekonani, że w ten sposób uczą swoje pociechy dyscypliny, oduczają je niebezpiecznych zachowań itd.
Czy dziecko, które dostaje klapsa lub lanie, rzeczywiście czegoś się uczy? Tak, ale nie tego, czego byśmy chcieli. Bite a także karane klapsami dziecko:
  • Uczy się, że rodzic może być straszny, że może zadawać ból (bo nie czarujmy się – klaps boli), więc trzeba się go bać.
  • Że ono samo jest małe, słabe, złe i bezwartościowe.
  • Że problemy można rozwiązywać za pomocą siły (przemoc rodzi przemoc), a nie argumentów czy negocjacji.
  • Że można uderzyć słabszego, bo zasada „nie wolno nikogo bić” to pic na wodę.
Takie dziecko może i będzie posłuszne, ale nie dlatego, że nauczyliśmy je odróżnić dobro od zła i że zrozumiało oraz zaakceptowało zasady, jakie próbujemy mu wpoić, ale dlatego, że  boi się i chce uniknąć kary. A to oznacza, że może próbować je łamać, gdy tylko będzie przekonane, że nikt go na tym nie przyłapie.

Obejrzyj film: Bicie dzieci uczy ...

Czy mocne uderzenie w pośladki to jeszcze klaps, czy już lanie?

Jest jeszcze jeden argument przeciwko klapsowi: niełatwo odpowiedzieć na pytanie, gdzie kończy się karcenie klapsem, a zaczyna „prawdziwe” bicie. Czy mocne uderzenie w pośladki to jeszcze klaps, czy już lanie? A takie, po którym na skórze zostaje ślad ręki? A kilka mocnych klapsów na gołą pupę? A klaps, który wylądował na nerkach zamiast niżej, bo dziecko się szarpnęło?

Lepiej więc w ogóle wystrzegać się takich rozwiązań, zwłaszcza że pojedynczy klaps w końcu przestaje robić na dziecku wrażenie. Co wtedy? Zdenerwowany rodzic, żeby osiągnąć efekt, może uderzyć mocniej, potem jeszcze mocniej, a nawet zupełnie strącić nad sobą kontrolę.

Zobacz też: Dlaczego nie wolno bić dzieci?
Doładuj
Przeładuj