lalka Barbie, Lammily
fot. Fotolia

Być jak Barbie czy jak Lammily?

Lalka Barbie od lat jest jedną z najlepiej sprzedających się zabawek. Coraz częściej jednak zarzuca się jej, że ma negatywny wpływ na dziewczynki. Czy nowa lalka Lammily będzie dobrą alternatywą dla Barbie?
Anna Parcheta
lalka Barbie, Lammily
fot. Fotolia
Piękna, długonoga, z idealną figurą, nieskazitelną cerą i śnieżnobiałym uśmiechem, zawsze ubrana w najmodniejsze ciuchy – oto lalka Barbie, obiekt pożądania milionów dziewczynek na całym świecie. Jedni ją uwielbiają, inni nienawidzą i podają coraz to nowe przykłady niekorzystnego wpływu Barbie na małe dziewczynki. Ale czy niewinna lalka naprawdę może być powodem zaburzeń rozwojowych u dzieci i spadku poczucia własnej wartości? I czy Lammily, nowa, bardziej ludzka Barbie, stanie się lekiem na całe zło?

Zgubny wpływ Barbie

Lalka Barbie ma już ponad pół wieku. Zabawka została stworzona przez Ruth Handler, współzałożycielkę firmy Mattel, i po raz pierwszy zaprezentowana w 1959 roku na targach zabawek w Nowym Jorku. Od tego czasu cieszy się niesłabnącą popularnością. Barbie jest bohaterką filmów, książek, kolorowanek i gier dla dzieci, ma też swój profil na Facebooku, a nawet na Instagramie, gdzie prezentuje stylizacje w duchu Barbie style. Jej wizerunek można znaleźć niemalże na każdym produkcie przeznaczonym dla dzieci – plecakach, piórnikach, zeszytach, ubraniach, a nawet artykułach spożywczych i higienicznych.
Piękna, szczupła, wysoka, modna chce być przyjaciółką każdej dziewczynki. Jednak mimo że jedno z haseł reklamowych firmy produkującej znane lalki brzmi: „Barbie może być kim zechce”, to okazuje się, że dziewczynki, które są fankami Barbie wcale tak o sobie nie myślą.
Badania eksperymentalne przeprowadzone przez dr Aurorę Sherman z Uniwersytetu Stanowego w Oregonie i dr Eileen Zurbriggen z Uniwersytetu Kalifornijskiego wykazały, że zabawa lalkami Barbie może wpływać na preferencje zawodowe dziewczynek i utrwalać zgubne stereotypy płciowe. Okazało się bowiem, że dziewczynki, które bawiły się tą najbardziej znaną lalką świata, widzą dla siebie mniej możliwości rozwoju niż ich rówieśnicy płci przeciwnej i uważają, że  w przyszłości nie mogą wykonywać tych samych zawodów co chłopcy. Takich ograniczeń nie dostrzegają natomiast dziewczynki bawiące się lalkami mającymi mniej wyeksponowane cechy płciowe. Dla fanek Barbie istotne staje się zatem nie zainteresowania i umiejętności, lecz wygląd.

Zobacz także: Jak budować u dziecka wiarę w siebie?


Badania angielskich naukowców opublikowane w 2013 roku w czasopiśmie „Developmental Psychology” dowodzą natomiast, że zabawa lalką Barbie może negatywnie wpływać na postrzeganie własnego ciała, a także prowadzić do zaburzeń odżywiania wśród dziewcząt. Spośród dziewczynek w wieku 5–8 lat  na negatywny wpływ Barbie najbardziej podatne były te w wieku 6,5–7,5, chociaż podobny efekt zaobserwowano już u 5,5-rocznych dziewczynek. Dlaczego tak się dzieje? Jak wyjaśniają naukowcy, lalki odzwierciedlają to, co w danej kulturze jest pożądane i społecznie akceptowane. Dziewczynka, widząc że jej ciało różni się od tego doskonałego, które ma Barbie, zaczyna dążyć do ideału. Gdy jego osiągnięcie okazuje się niemożliwe (kobieta o proporcjach Barbie nie mogłaby istnieć), zaczyna nienawidzić samej siebie, co prowadzi do drastycznego obniżenia samooceny, a w konsekwencji – depresji i problemów z relacjami interpersonalnymi. Czy jest zatem jakaś alternatywa dla Barbie? Jest, a na imię jej Lammily.
Redakcja poleca: Kiedy dziecko zaczyna chodzić - film
Zobacz, jak dziecko stawia pierwsze kroki. Nasz ekspert tłumaczy, przez jakie etapy w nauce chodzenia dziecko powinno przejść.

Lammily, czyli Barbie z cellulitem

Nie ma talii osy, idealnie gładkiego ciała, ani też luksusowych dodatków, takich jak różowy samochód czy dom z basenem.  Ma za to proporcjonalną budowę ciała, subtelny makijaż i zwykłe ubrania. Tak właśnie wygląda Lammily – lalka zaprojektowana przez Nickolaya Lammy'ego. Ale to nie koniec niezwykłych (a może właśnie zwykłych) rzeczy dotyczących tej zabawki. Do każdej zabawki dołączony jest bowiem zestaw naklejek, w którym – oprócz kolorowych tatuaży – znajdują się naklejki imitujące… blizny, rozstępy, cellulit, piegi i trądzik.

Jak przyznaje Lammy, jego celem było stworzenie lalki, z którą dziewczynki będą mogły się identyfikować i w stosunku do której nie będą mieć kompleksów. Oczywiście lepiej mieć ładne, wysportowane ciało niż rozstępy i cellulit, ale prawda jest taka, że nie każda kobieta (a właściwie bardzo nie wiele z nich) je ma. Lammily jest taka jak przeciętna nastolatka – niedoskonała, ale uśmiechnięta i pełna życia. Pytanie tylko, czy taka gorsza siostra Barbie przypadnie do gustu dziewczynkom i ich rodzicom.
Biorąc pod uwagę, że pieniądze na wyprodukowanie lalki Lammy zebrano od internautów, oraz że ma ona całkiem niezłą sprzedaż, można chyba stwierdzić, że rodzice i dzieci nie mają nic przeciwko takiej niedoskonałej lalce. Na razie trudno powiedzieć, czy Lammily położy kres obsesji na punkcie własnego ciała. Warto jednak zapytać, czy aby na pewno wszystkiemu winna jest Barbie.

Zobacz także: Czy pozwalać córce na strojenie się?

Czy Barbie naprawdę jest taka zła?

Nie da się ukryć, że coraz częściej postrzegamy innych przez pryzmat ich wyglądu: ciała, ubrań, markowych dodatków. Piękne ciało często jest cenniejsze niż dzieło sztuki, Jennifer Lopez ubezpieczyła przecież swoje pośladki na 300 mln dolarów. Coraz popularniejsze stają się operacje plastyczne i zabiegi odmładzające, a twarz bez zmarszczek, figura modelki i drogie ciuchy są niezbędne już nie tylko w show biznesie. Moda na kult pięknego ciała nie omija także dzieci. W Wenezueli w prezencie na 15. urodziny rodzice fundują córkom operacje powiększenia piersi i pośladków, w Stanach Zjednoczonych konkursy małych miss już nikogo nie dziwią. Dzieci celebrytów ubierają się u najlepszych projektantów i wyznaczają światowe trendy w modzie dziecięcej, zawód dziecięcej stylistki zyskuje na popularności (również w Polsce), powstaje też coraz więcej blogów modowych poświęconych dzieciom. Nie brak też przypadków anoreksji i bulimii wśród dziewcząt. I nie chodzi tu wcale o nastolatki burzliwie przechodzące okres dojrzewania, ale o nawet 5-letnie dzieci, które chcą upodobnić się do modelek. Czy temu wszystkiemu na pewno winna jest lalka Barbie?
Nie da się zaprzeczyć, że Barbie swoim wyglądem doskonale wpisuje się w stereotyp kobiety idealnej – szczupłej, wysokiej, zadbanej i wiecznie młodej. Wydaje się jednak, że samo istnienie Barbie nie powoduje tego, że zapominamy, co decyduje o prawdziwej wartości człowieka. Rolą nas, dorosłych, jest wprowadzenie dziecka w świat wartości i pokazanie mu, co jest ważne, a co zupełnie nieistotne, na co warto poświęcić czas i energię, a na co w ogóle nie mamy wpływu. Nie ma nic złego w tym, że dziewczynka chce być ładna i zadbana, tak długo, jak nie stanie się to jedynym celem jej życia i nie przerodzi w obsesję.

Zobacz także: 2-letnia modelka zawojowała USA
Oceń artykuł

Ocena 4 na 4 głosy

Zobacz także

Popularne tematy