GRY
 
 

Dietetyczne wątpliwości

„Mamo, kup to, to!” – woła malec. „Z dodatkiem żelaza i witamin!” – kuszą opakowania. „Najlepsze dla dziecka!” – przekonują reklamy. Podpowiadamy, co wrzucić do koszyka.

dziecko, kuchnia dla malca, bułka, rogal
Chcemy, by nasze dzieci rosły zdrowo. Jakie produkty służą im najlepiej? Zapytaliśmy o to mgr Aleksandrę Cichocką, dietetyka z Instytutu Żywności i Żywienia.

Czarna porzeczka i jabłka czy kiwi i pomarańcze?
To i to. Warto jeść owoce krajowe i egzotyczne, bo wszystkie zawierają mnóstwo witamin, minerałów, flawonoidów (przeciwdziałają m.in. starzeniu się komórek), błonnika i cennych kwasów owocowych. Jedne mają np. wyjątkowo dużo witaminy C (porzeczki, truskawki), inne beta-karotenu (morele, brzoskwinie), najlepiej więc postawić na różnorodność.

Owoce z puszki czy mrożone?
Mrożone. Malec może zjeść od czasu do czasu ananasa czy brzoskwinie z puszki, ale niezbyt często (wyjątkowo, nie mogą być stałym elementem diety), bo choć takie owoce są pyszne, pływają w słodkim syropie. Natomiast owoce mrożone (warzywa także) są niemal równie wartościowe jak świeże, oczywiście pod warunkiem, że dobrze je przechowujemy (jeśli się rozmrożą, nie wolno ich ponownie zamrażać).

Sok czy kompot?
To i to. W soku jest więcej witamin (oczywiście jeśli naprawdę jest sokiem, a nie farbowanym napojem z kuszącą owocami etykietką), ale kompot, zwłaszcza domowy, także jest zdrowy i pyszny. Lepiej jednak nie przesadzać z dodawaniem do niego cukru (łyżeczka na szklankę). Przy okazji: warto podawać maluchowi także owoce z kompotu.

Zupa w proszku czy ze słoiczka dla niemowląt?
Ze słoiczka. Wiele zup w proszku (też te „chińskie”) zawiera glutaminian sodu, dużo soli oraz konserwanty, a suszone warzywa są prawie pozbawione witamin. Dzieci nie powinny ich jeść nawet w awaryjnych sytuacjach. Natomiast „słoiczkowe” zupki przeznaczone dla dzieci są bezpieczne: nie mają w sobie chemii. Przygotowuje się je z przebadanych produktów, a długi termin ważności zawdzięczają pasteryzacji, a nie konserwantom. Można je podawać nie tylko bobasom.

Brokuły czy szpinak?
To i to. A poza tym wszystkie inne warzywa! Trzeba ich jeść jak najwięcej. Szpinak, co prawda, zawiera szczawiany, które obciążają nerki, ale trzeba byłoby zjeść go dużo, by stanowiło to problem. Najważniejsza jest różnorodność. Oprócz marchewki warto podawać dziecku także inne warzywa: cukinię, bakłażana, szparagi, różne rodzaje sałaty itd. Nie należy jednak sięgać po marynaty, bo zawierają ocet, który może podrażnić przewód pokarmowy smyka.

Keczup czy koncentrat pomidorowy?
Koncentrat. Oba produkty mogą pochwalić się zdrowym likopenem, jest go nawet więcej niż w świeżych pomidorach, (chroni organizm przed licznymi chorobami, m.in. rakiem). Jednak w przeciwieństwie do keczupu koncentrat nie zawiera soli i cukru. Poza tym w keczupie jest ocet.

Grahamka czy rogalik?
To i to. Pieczywo jest bogate w węglowodany, podstawowe źródło energii, a poza tym zawiera witaminy z grupy B i sole mineralne (żelazo, cynk, magnez). Ciemne jest zdrowsze (ma więcej błonnika), za to białe lekkostrawne. Idealne rozwiązanie: różnorodność. Kupuj dziecku grahamki, kajzerki, rogaliki, pumpernikiel, pieczywo chrupkie, pieczywo z dodatkami – sezamem, śliwkami, ziarnami. Unikaj jedynie chleba czy bułek z dużą zawartością konserwantów (np. tostowego). Poznasz je po długim terminie przydatności do spożycia i „papierowym” smaku. Ze względu na cukier lepiej nie przesadzać z pieczywem półsłodkim, np. chałką.
Redakcja poleca: 10 najczęściej popełnianych błędów wychowawczych
Starasz się być świetnym rodzicem, a twój maluch nadal jest niegrzeczny? Czasem warto spojrzeć na siebie, by odkryć, gdzie leży problem...

Ocena (1 ocena)

6.0
Doładuj
Przeładuj

Popularne tematy

To Cię zainteresuje

Narzędzia dla mam

Więcej

Kanapkowe wariacje i inne kuchenne inspiracje

Uwaga! Idzie mróz!