GRY

Ciężarne w pracy nie tylko piją herbatkę [WASZE HISTORIE]

Gdy dwa tygodnie temu postanowiłam napisać o przyszłych mamach, które są kontrolowane przez ZUS, nie spodziewałam się aż takiego odzewu. 

Praca w ciąży
fot. AdobeStock
Zarówno na naszym facebookowym profilu, jak i pod tekstem pojawiły się setki waszych historii. Nie brakuje komentarzy pracodawców, ojców i kobiet, które świetnie się czuły w ciąży (z czego prywatnie cieszę się bardzo). Pominę jednak wpisy w stylu "śmiać mi się chce z leniwych ciężarnych," "ja pracowałam i żyję." Wasze historie pokazują przede wszystkim, jak wiele kobiet ma problemy nie tylko z samopoczuciem, ale i z warunkami pracy, czy pracodawcami i na tych wpisach się skupię.

Zobacz także: "Chorych na ciążę" przybywa? ZUS postanowił to sprawdzić​

Nie za wszelką cenę

Choć historie są różne, wiele z was jest zgodnych, że w pracy nie można zostawać za wszelką cenę. Kobiety nie tylko "siedzą" za biurkiem (co także nie zawsze jest łatwe) i popijają herbatkę, ale są i takie, które na co dzień pracują ciężko fizycznie dźwigając ciężary lub obsługując klientów stoją po kilka godzin. O to kilka waszych historii:
"Ja pracowałabym do siódmego miesiąca ciąży, ale specyficzne miejsce pracy, jakim jest apteka skutecznie mi to uniemożliwiło. Koleżanki z pracy i właściciele apteki byli wyrozumiali i nikt nie obarczał mnie dodatkowymi obowiązkami. Pomimo złego samopoczucia i mdłości udało mi się jakoś dociągnąć do szóstego miesiąca ciąży, bo bardzo lubię swoją pracę. W lutym jednak zachorowałam na zapalenie oskrzeli, a wcześniej miałam biegunkę i wymioty, zapewne przez wirusy, które akurat panowały wśród pacjentów i podjęliśmy z lekarzem decyzję o przejściu na zwolnienie. Są takie sytuacje, w których wybór zwolnienia jest jak najbardziej uzasadniony. [...] Zdrowy rozsądek jest najważniejszy. Nie powinnyśmy pozostawać w pracy za wszelką cenę."
napisała Mania.
 
"W pierwszej ciąży w zasadzie dobrze się czułam. Uważałam, że ciąża to nie choroba a dużo ruchu tylko mi pomoże. W 7 miesiącu trafiłam do szpitala: odwodnienie, przemęczenie. Lekarz zarzucił mi, że mało odpoczywam, że się nie oszczędzam, że odbije się to na moim zdrowiu w przyszłości (kłopoty ze stawami, itp). I co? I miał rację niestety. Teraz jestem w drugiej ciąży i do tego mam małe dziecko, więc lekko nie było i nie jest. W 30 tygodniu lekarz nakazał mi bezwarunkowe leżenie - zagrożenie przedwczesnym porodem. Kłopoty z gospodarką wodną, ze stawami, kręgosłupem.[...]Wiele kobiet roni, wiele ma kłopoty pociążowe, o których wstydzi się mówić, inne nie chcą mieć już z tego powodu potomstwa. Znam przypadki moich znajomych, które poroniły - wszystkie pracowały w korporacji: dwie w trzecim miesiącu, trzecia w siódmym. Może przypadek...ale kto to wie..."
napisała et.
 
"A co z kobietami które musza cieżko pracować fizycznie... ciąża to nie choroba ale odpowiedzialność juz nie tylko za siebie ale za dwoje."
zauważa KurkaDomowa
 
"[...] Ja osobiście pracuje w hipermarkecie i moja praca jest bardzo stresująca a poza tym bardzo wymagająca fizycznie i to było powodem mojego zwolnienia lekarskiego. Dodam jeszcze że to jest późna ciąża i zwolnienie wynika również z mojego wieku. Gdybym miała lżejszą pracę z pewnością pracowała bym tak długo jak było by to możliwe."
Zuza

"Poszlam na L4 w trzecim miesiącu. Nie czulam się źle lecz pracując w sklepie budowlanym wolalam iść na zwolnienie niż czekać aż zwolnią mnie z pracy po odmowie wykonywania obowiązków służbowych tj.dzwigania paczek po 20kg 25kg lub z każdą chwilą myśląc ze może stać się coś złego... Mam 32lata to moja pierwsza wyczekiwana ciąża i NIC NIE BYŁO WARTE BY JEJ NARAŻAĆ !!!! Są w zyciu sprawy wazne i ważniejsze w tym przypadku na pewno nie praca!!! Oceniajcie mnie jak chcecie wiem że zrobilam dobrze."
Karolciaa
"Nie chciałam tak szybko isc na zwolnienie. Niestety nocne zmiany, praca po 12h w ogromnym stresie przy noworodkach na intensywnej terapii bez czasu nawet na siku, przeswietlenia RTG, ryzyko infekcji, zakłucia nie są korzystne ogolnie a co dopiero dla kobiety w ciąży. Jest prawo ktore nas chroni, ale ciężko wdrożyć te zasady na oddziale."
Emka
"To zalezy od charakteru pracy. Pracować fizycznie, narażać dziecko to kompletna nieodpowiedzialność. A praca w branży finansowej czy szerzej sprzedaży - stres, presja, naciski. Stresować nienarodzone dziecko wynikami? Kwestia pracy w ciąży to bardzo indywidualna sprawa - raz w gre wchodzi faktyczny stan kobiety w ciąży, a dwa - rodzaj pracy, stresu, ktory ona generuje.  [...]"
mama
"[...] Drugą ciaże prawie cala spedzilam na L4 tylko dla tego ze w nowej pracy szefostwo nie dalo mi mozliwosci pracy w bezpiecznych warunkach - kazali isc na L4 i tyle bo po co przenosić na inne stanowisko i placic za robote jak moze to robic ZUS, a to ze chcialam pracowac to nikogo nie obchodzilo..."
mama
"Pracuję na siłowni, chciałam pracować w ciąży jak najdłużej, ale moj pracowadca nie przestrzegał moich praw [...] wolałam iść na L4, żeby po macierzyńskim mieć do czego wracać"
Kz
"Nie wyobrażam sobie w ciazy pracować i dźwigać i przerzucać pelne transportery piwa czy ciezkie drewniane skrzynie pelne np. jabłek czy tez wchodzic na chłodnie po drabinie na wysokosc ok. 3m. Moj pracodawca nie potrafil mi stworzyc odpowiednich warunków. [...] Nie wyobrazam sobie pracować i martwic sie czy nie zaszkodze czyms dziecku."
Megi
"Ja na l4 nie poszłam w trakcie ciąży. Skończyło się to tym, że przez pracę straciłam dziecko. Kiedy znów znajdę w ciążę nie zastanowie się ani sekundy. Od razu pojde na zwolnienie."
J
"Ja pracuję w biurze, ale po zajściu w ciążę pracowałam tylko 4 miesiące, bo plamiłam. Moja bezpośrednia przełożona nie dość, że jak dowiedziała się, że jestem w ciąży jechała po mnie cały czas (wcześniej tak się nie zachowywała), to uznała jeszcze, że jestem leniwa, bo poszłam na zwolnienie."
Zuza
"Co ciąża ma wspolnego z lenistwem? Będąc w ciąży pracowalam fizycznie w 30stopniowym upale na otwartej przestrzeni. Straciłam dziecko! Z następną ciąża po pól roku poszlam na chorobowe,bo warunki takie same. I co? Po macierzynskim stracilam pracę! I czy to można nazwać ochroną ciężarnych?Pracujesz,albo do widzenia,takie mamy realia i warunki."
Zosia

"Jestem kucharzem. Jak niby miałam pracowac. Dźwigając ciężkie towary. Odlewając 30 litrowe gary z ziemniakami. I nie było gdzie mnie oddelegować na inne stanowisko." Laura
 
"[...] Łatwo jest oceniać kogoś, nie będąc wcześniej w podobnej sytuacji. Owszem- ciąża to nie choroba, ale jest mnóstwo ciążowych dolegliwości, które sprawiają, że kobieta czuje się jakby była chora. Całodzienne nudności, wymioty, osłabienie, uczucie potwornego zmęczenia, bóle kręgosłupa, obrzęki... Każda kobieta sama wie, czy czuje się na siłach żeby pracować i nikt nie powinien nas zmuszać do robienia czegoś wbrew sobie. Tworzymy nowe życie - i to jest priorytetem. Za pracę nikt nikomu jeszcze pomnika nie postawił... "
zauważa Ciężarna.

Proszę nie narzekajcie na kobiety w ciąży

To tylko kilka wybranych historii, ale jakże bardzo pokazują, że dziś nie jest łatwo. Ja także źle się czułam w ciąży i byłam zmuszona iść na zwolnienie. Silne bóle kręgosłupa, miednicy i brzucha sprawiły, że codziennie płakałam. Wytrzymałam tylko (albo aż) cztery miesiące w mojej ówczesnej pracy. Przestało być ważne, co mnie czeka po powrocie z macierzyńskiego. Liczyło się tylko i wyłącznie zdrowie mojego dziecka. Nie bez znaczenia był stres, którego efekty odczuwałam niemalże non-stop. Na zwolnieniu mogłam odpoczywać, więc było trochę lepiej. Nie oznacza to jednak, że miałam wakacje... żadna z nas nie miała. Bardzo dziękuję za wszystkie wasze historie i opinie. Najwłaściwszym zakończeniem myślę, że będzie własnie ten komentarz:
"Jestem przerażona tym jak łatwo przychodzi ludziom ocenianie innych ludzi. Oczywiście słyszałam historie, że dziewczyna dowiedziała się o ciąży i już następnego dnia była na zwolnieniu lekarskim, ale analogicznie miałam "przyjemność" współpracować z kobietami, które nie były w ciąży, a ciągle były na zwolnieniu lekarskim z powodu "choroby" i to ja miedzy innymi musiałam wypełniać ich obowiązki. Przykro mi też gdy czytam co niektóre wypowiedzi, że kobiety w ciąży pracujące w biurze mogłyby pracowały do dnia porodu, ponieważ panuje ogólne przekonanie, że " praca przed komputerem jest przyjemna, łatwa, a cały dzień ludzie rozmawiają ze sobą popijać kawę" Niestety nie jest tak, ja pracowałam w biurze do 5 miesiąca ciąży i może pracowałabym dłużej gdyby nie fakt, że bardzo źle się czułam - wymiotowałam, ciągle miałam mdłości, nie mogłam nic jeść i pić przez co byłam osłabiona, mimo wszystko starałam się podchodzić do swojej profesjonalnie tzn zastępowałam nieobecnych, szkoliłam innych, a przede wszystkim musiałam ciągle być skupiona pisząc pisma procesowe. Nie miałam czasu na herbatki mimo, że mój pracodawca wiedział o tym, że jestem w ciąży, ale mógł liczyć tylko na mnie, bo akurat w moim dziale były braki kadrowe. Jednak gdy mój stan się pogorszył sama poprosiłam mojego lekarza o zwolnienie, ponieważ uznałam, że zdrowie mojego dziecka jest dla mnie najważniejsze. Dlatego proszę nie narzekać na kobiety w ciąży, bo ciąża nie ma nic wspólnego z tym jak człowiek podchodzi do swojej pracy, a jak ktoś chce oszukać ZUS to i tak zrobi wszystko w tym kierunku i to odnosi się zarówno do kobiet jak i mężczyzn. Pozdrawiam"
AnnaK

[pisownia oryginalna - przyp. redakcji]

Moim zdaniem, nic dodać nic ująć!

  Zobacz także:
Doładuj
Przeładuj

Popularne tematy

To Cię zainteresuje

Narzędzia dla mam

Więcej

O tym się mówi

Rozwiąż quiz!