dr Wojciech Ozimek
fot. Małgorzata Mikołajczyk

Dr Wojciech Ozimek: borelioza nie jest w Polsce rozpoznawana

Już nie tylko na Mazurach, ale w całej Polsce bytują zarażone boreliozą kleszcze. Ta choroba, tak samo jak inne zakażenia pasożytnicze, może dotykać nas częściej niż myślimy – mówi Wojciech Ozimek, pediatra.
Sylwia Niemczyk
dr Wojciech Ozimek
fot. Małgorzata Mikołajczyk
Lek. med. Wojciech Ozimek, pediatra, zajmuje się leczeniem chorób pasożytniczych i odkleszczowych, m.in. boreliozą. Członek Polskiego Towarzystwa Parazytologicznego. Organizuje szkolenia i warsztaty dla rodziców. Rozmawiamy z nim o letnich pasożytach, z których owsiki wcale nie są ani najgroźniejsze, ani najczęstsze:

Panie Doktorze, czym dziecko może zarazić się w piaskownicy?

– W piaskownicach bardzo często mieszkają pasożyty – i to groźne. Powiedzmy sobie szczerze, że piaskownica, nawet na zamkniętym placu zabaw, to taka duża kuweta, nawet jeśli nie dla psów, to np. dla bezdomnych kotów, myszy, szczurów, nornic. Koty i psy mają dużo wspólnych pasożytów z człowiekiem. Zarażenie się nimi grozi nie tylko toksoplazmozą, której słusznie obawiają się przyszłe mamy. To może być też np. toksokaroza wywołana glistą kocią czy psią.

Co to za choroba?

– Dziecko może się nią zarazić, bawiąc się w piasku czy błocie skażonym jajami glisty, a potem wkładając rączki do buzi. Jeżeli wykluta z jaja larwa zawędruje do oka, to może to doprowadzić do utraty wzroku. W USA, które przecież nie są krajem o słabym poziomie higieny, co roku około 80 dzieci traci wzrok z powodu toksokarozy. W Polsce statystyk nie ma, zresztą w ogóle toksokaroza jest u nas bardzo rzadko rozpoznawana, bo nie bada się dzieci w tym kierunku. Bywa też, że zakażenie glistą jest mylnie diagnozowane jako alergia czy astma, bo kiedy larwa umiejscowi się w płucach, może wywoływać uporczywy kaszel i duszności. Dziecko dostaje wtedy np. sterydowe leki przeciwzapalne, przechodzi na dietę eliminacyjną, a właściwa przyczyna choroby zostaje nierozpoznana.

Czytaj więcej: Toksokaroza: objawy, diagnoza, leczenie

Kiedy my, rodzice, myślimy o pasożytach u dzieci, to najczęściej o owsikach.

– Ponieważ owsiki często widać gołym okiem, poza tym dają u dziecka bardzo charakterystyczne objawy, czyli swędzenie pupy. Ale nawet owsica nie zawsze jest wykrywana tak szybko, jak mogłaby być. Bywa, że dziecku zostaje przypięta łatka ADHD albo psycholog dziecięcy diagnozuje modną jednostkę chorobową: onanizm dziecięcy, gdy np. zarażona owsikami dziewczynka ociera się narządami płciowymi o krzesło czy zabawkę.

Sprawdź: Jak skutecznie leczyć owsiki u dziecka?

Czy profilaktyczne odrobaczanie dzieci ma sens?

– Według mnie ma duży sens, ale warto wiedzieć, że podstawowe odrobaczanie stosowane w Polsce nie zadziała na wszystkie pasożyty, jakimi mogło zarazić się dziecko. Na pewno jednak warto przy każdej przewlekłej infekcji rozważyć badanie w kierunku robaków. Przykładem może być już wspomniana przeze mnie astma. Tak samo jest np. z niedokrwistością, którą mogą wywoływać lamblie, albo nietolerancjami pokarmowymi, też związanymi z lambliami. Te pasożyty mogą prowadzić do zaniku kosmków jelitowych i w efekcie do kłopotów trawiennych. Miałem wielu pacjentów z nietolerancją laktozy albo glutenu, u których wystarczyło wyleczyć chorobę pasożytniczą, żeby te wtórne objawy nietolerancji minęły.

Jak często u dzieci występuje zakażenie lambliami?

– Oficjalnych zestawień się nie robi, ale z moich obserwacji – a pasożytami zajmuję się od dawna – wynika, że lamblie występują u około 60 proc. społeczeństwa, z tym że w większości przypadków nie dają żadnych objawów. Powiedzmy też wyraźnie, że nie każda alergia, astma czy nietolerancja pokarmowa jest wywołana przez pasożyty, ale z moich doświadczeń wynika, że zazwyczaj przeleczenie przeciwko robakom daje dużą poprawę u dzieci z tymi schorzeniami. Powtarzam: u większości, bo znane są nieliczne przypadki, kiedy kuracja przeciwpasożytnicza wywołała zaostrzenie objawów alergii.

Dlaczego?

– Pasożyty działają immunosupresyjne, czyli „wyłączają” pewne części układu odpornościowego, by przetrwać w organizmie. Dzięki temu układ odpornościowy nie tylko nie reaguje na robaki, ale też np. na alergeny. Te rzadkie sytuacje zaostrzenia się alergii dowodzą, że czasem pasożyty mogą nam sprzyjać, ale mimo wszystko w 9 przypadkach na 10 lepiej nie mieć ich w organizmie.

Czytaj także: Jakie choroby wywołane są pasożytami?

Czy profilaktyczne podawanie leków przeciw pasożytom nie obciąża zanadto wątroby dziecka?

– Szkodliwość leków przeciwpasożytniczych to mit! Większość leków na pasożyty w ogóle się nie wchłania – co jest ich wadą i zaletą. Wadą dlatego, że działają tylko na te pasożyty, które umiejscowione są w układzie pokarmowym, z kolei zaletą: bo skoro się nie wchłaniają, to na pewno nie uszkadzają żadnego narządu.

Czy kleszcze też są pasożytami?

– Tak, ale trochę innymi niż owsiki czy glista. To pasożyty zewnętrzne, które nie wnikają do naszego organizmu, tylko potrzebują krwi zwierząt lub człowieka, by dalej się rozwijać. Wystarczy jednak krótki kontakt z kleszczem, by mógł on nas zarazić wieloma chorobami, w tym bardzo groźną boreliozą.

Dlaczego jest groźna?

– Bakterie Borrelii ogłupiają układ immunologiczny. Nie tylko wywołują różne choroby autoimmunologiczne, lecz także mogą powodować trwałe zmiany w stawach czy układzie nerwowym. Do tego pamiętajmy, że boreliozę trudno rozpoznać. Rumień wędrujący, czyli powiększająca się czerwona plamka w miejscu wkłucia kleszcza, występuje tylko u 30–50 proc. zarażonych. Jeśli wystąpi, nie ma wątpliwości, że jest borelioza, ale co, jeśli nie wystąpi? Wtedy dziecko przez lata może chorować na postępującą boreliozę i nikt nie będzie o tym wiedział.

Czy w takim razie zamiast czekać na rumień, lepiej po prostu jak najszybciej zbadać dziecko pod kątem boreliozy?

– To też nie jest takie oczywiste. Bakterie Borrelii w ciągu 12 godzin od dostania się do organizmu uciekają z układu krwionośnego tam, gdzie mają większą szansę na przetrwanie, czyli do szpiku kostnego, jam stawowych, serca czy oka. Badanie krwi nie wykaże już ich obecności i jednocześnie nie wykaże jeszcze obecności przeciwciał. Zanim nasz organizm zacznie produkować przeciwciała, upłynie 4–6 tygodni od zarażenia, a tak długi okres da bakteriom szansę swobodnego namnażania się.

Co oprócz rumienia może wskazywać na boreliozę?

– Choćby pojawiające się kilka tygodni od przygody z kleszczem bóle głowy, stawów, grypa w sezonie niegrypowym. Często jednak borelioza przebiega bezobjawowo, a nawet gdy pojawią się takie grypopodobne objawy i zrobimy testy na obecność Borrelii, nie zawsze uda się u chorego wykryć boreliozę. Po prostu nie stosuje się u nas odpowiednio czułych testów na obecność przeciwciał – jak inaczej wytłumaczyć fakt, że w Niemczech, kraju o podobnym klimacie i podobnych kleszczach, wykrywa się rocznie 800 tysięcy nowych przypadków boreliozy, a w Polsce tylko 13 tysięcy?

Czytaj także: Testy na boreliozę: Elisa i Western blot

Co powinni zrobić rodzice, których dziecko zostało ukąszone przez kleszcza?

– Warto rozważyć, choć nie jest to popularne rozwiązanie, profilaktyczną antybiotykoterapię. Znam opinię, że straszenie boreliozą ma na celu napchanie kieszeni producentom antybiotyków, ale ja na to odpowiadam tak: człowiek przez całe swoje życie często bierze niepotrzebnie antybiotyki, a akurat w przypadku ryzyka boreliozy antybiotykoterapia ma duży sens. Warto leczyć boreliozę już na najwcześniejszym etapie, bo im dalej choroba się posunie, tym wyleczenie będzie trudniejsze.

Czemu nie ma szczepionki przeciw boreliozie?

– Trwają nad nią zaawansowane prace np. we Francji, ale nawet gdy powstanie, to nie rozwiąże całego problemu. Szczepienie będzie, tylko i aż, przeciw boreliozie, a kleszcz może nas zarazić wieloma innymi chorobami. Póki co, istnieje szczepionka przeciw odkleszczowemu zapaleniu mózgu i w świadomości wielu ludzi jest ona w ogóle „szczepionką przeciw kleszczom”. To nieprawda. Ona chroni wyłącznie przed jedną chorobą, wcale nie najgroźniejszą z chorób odkleszczowych. Borelioza z pewnością jest gorsza.

Jak można ochronić dziecko przed kleszczami?

– Zawszę radzę, aby nie chodzić z dzieckiem po trawach i zaroślach, ale wiem, że to tylko połowiczne rozwiązanie: wielu moich pacjentów z boreliozą zarzeka się, że po żadnych trawach nigdy nie chodziło. Co więcej, często nie pamiętają ukąszenia kleszcza, podejrzewam więc, że ukąsiła ich tzw. nimfa, czyli mikroskopijna forma przejściowa, atakująca wiosną. Niestety repelenty przeciwkleszczowe dla dzieci nie pomagają. Żeby zadziałały, trzeba byłoby je stosować bardzo często, a to jest niewskazane. Zresztą nawet repelenty dla dorosłych nie są w 100 proc. skuteczne.

Polecamy: Ukąszenia kleszcza, osy, meszki – jak pomóc dziecku?
Redakcja poleca: Objawy pasożytów u dzieci: po czym poznać, że dziecko je ma?
Objawy pasożytów u dzieci to najczęściej biegunka, nieokreślone bóle brzucha, wymioty, brak apetytu czy stan podgorączkowy. Objawy te nie są jednoznaczne i mogą być oznaką także innych chorób u dziecka. Pasożyty mogą także zamieszkiwać organizm i nie dawać żadnych objawów.
Oceń artykuł

Ocena 5 na 24 głosy

Zobacz także

Popularne tematy