huśtawka rozpadła się podczas zabawy
fot. Facebook/nowiny.pl

Racibórz: tragedia na placu zabaw, nieszczęśliwy wypadek czy kogoś wina?

Dziewczynka beztrosko huśtała się huśtawce. Nagle słychać było głośne skrzypnięcie i drewniana konstrukcja runęła jak domek z kart. Rodzice zgłaszali, że miejsce wymaga remontu. Bez skutku. Aż do wypadku.
Agnieszka Majchrzak
huśtawka rozpadła się podczas zabawy
fot. Facebook/nowiny.pl
To niestety niejedyna tragedia, jaka się wydarzyła w ostatnim czasie na placu zabaw. W niedzielę w Zawierciu (śląskie) doszło do wypadku – chłopiec za bardzo się wychylił podczas huśtania i spadł na podłoże. Obrażenie były na tyle poważne, że konieczna była interwencja śmigłowca Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.

Huśtawki wyglądały solidnie?

Plac zabaw na jednym z podwórek raciborskich nie przypominał tych z reklamy. Był jak z zamierzchłej epoki, zaniedbany. Dzieci jednak bawiły się na nim. Szczególnie drewniane huśtawki były oblegane, wyglądały na nowsze od pozostałych urządzeń, nie miały zniszczonych siedzisk. Niestety były to tylko pozory. Drewno było zbutwiałe.

Dzieci były na placu zabaw w ramach wakacyjnych zajęć organizowanych przez Miejską i Powiatową Biblioteką Publiczną. "Dwie dziewczynki zaczęły się huśtać. To były dosyć małe dzieci o drobnej budowie ciała. Nie skakały, nie wygłupiały się. Grzecznie się bawiły" – relacjonuje opiekunka. Nagle, zupełnie niespodziewanie, drewniana konstrukcja jednej z huśtawki rozsypała się. Dziecko spadło na ziemię. Miało niebywałe szczęście, bo lecąca z góry najdłuższa belka zatrzymała się dosłownie centymetry nad małą głową.
Redakcja poleca: Wybieramy kask rowerowy dla dziecka (video)
Sprawdź, czym się kierować kupując kask rowerowy dla dziecka. Jakie cechy powinien posiadać dobry kask dla dziecka.

"Huśtawka była schruściała, nie nadająca się do użytku"

"To był jakiś cud, że córce nic się nie stało" – mówi mama ośmiolatki. Dziewczynkę pobolewa tylko głowa i rączka. Pani Ewa nie zamierza sprawy tak pozostawić. Nagłośniła sprawę w lokalnych mediach. "Karygodne jest to, że mieszkańcy mówią, że zgłaszali do spółdzielni sprawę tej huśtawki i nikt nic z tym nie zrobił" – relacjonuje. "Ta huśtawka była schruściała! Kompletnie nienadająca się do użytku" – podkreśliła.

Mam zgłosiła sprawę na policję. Jej zdaniem, osoba odpowiedzialna za sprawdzanie stanu technicznego placu zabaw na terenie osiedla naraziła jej dziecko na ciężki uszczerbek na zdrowiu, kalectwo albo nawet utratę życia. Spółdzielnia, do której należy teren podwórka tłumaczy, że regularnie dwa razy w roku przeprowadza kontrole. "Protokoły są do wglądu" – opowiada pracownik spółdzielni Dariusz Doleżych. Dozorcy poszczególnych osiedli mają też obowiązek codziennego sprawdzania czy nie ma uszkodzeń na placach zabaw. Ale z oglądu zewnętrznego nie można wnioskować o naruszeniu konstrukcji huśtawki przed wypadkiem.

"Dopiero gdy runęła, to stwierdziliśmy, że na wysokości kilkunastu centymetrów pod poziomem trawnika są oznaki zbutwienia" – zaznacza pracownik spółdzielni. Jego zdaniem, ktoś musiał "pomóc" urządzeniu w utracie stabilności. Niewyklucza, że dokonała tego np. podpita młodzież w akcie nocnego wandalizmu.

Po huśtawce, która runęła, na razie zostanie puste miejsce. Spółdzielnia zastrzega, że reaguje na sygnały od użytkowników placów zabaw. "Ostatnie zgłoszenia, jakie mamy na jej temat, dotyczyły siedziska, które wymieniliśmy" – podsumowuje jej pracownik. Wcześniej, parę lat wstecz, wymieniono górną belkę urządzenia.

Miasto reliktów przeszłości

Strażnicy miejscy przyznają, że wczesną wiosną sprawdzają place zabaw w całym mieście. "Robimy i skupiamy się na tych ogólnodostępnych obiektach" – tłumaczy komendant straży. Ale też oceniany jest wyłącznie ogólny stan urządzeń, bo straż nie ma wiedzy i uprawnień do ich testowania. Wszelkie uwagi trafiają do zarządców podwórek.

W Raciborzu od lat odczuwa się deficyt placów zabaw. Dzieci bawią się na pozostałościach tego, co służyło do zabaw ich rodzicom, bo przez dekady oszczędzano na wydatkach w place, skupiając się na remontach i ocieplaniu budynków. Najbardziej wymowny jest miejski ogródek jordanowski, który czeka na odmianę... ponad 20 lat. Mieszkańcy mówią o "rzężących rzęchach" do zabawy.



 

Place zabaw pod specjalnym nadzorem

Po tym, jak rozsypała się huśtawka, władze miast zostały postawione w stan alarmowy. Zdecydowana, że potrzebna jest "analiza stanu w jakim się znajdują" miejsca zabaw dla dzieci. Jest propozycja, aby przed każdorazowym rozpoczęciem akcji Lato w mieście przeprowadzano dodatkowe akcje związane z bezpieczeństwem użytkowników placów zabaw. Miastu potrzeba jednak przede wszystkim nowych, bezpiecznych i kolorowych placów zabaw. W ramach inicjatyw obywatelskich zgłoszono ich kilka, w tym również na pechowym placu zabaw.

Są wakacje, dzieci chętnie spędzają czas na świeżym powietrzu, a solidne place zabaw powinny być podstawą ich bezpieczeństwa. Czy w waszym miejscu zamieszkania place zabaw są bezpieczne i nowoczesne? Podzielcie się swoim zdaniem w komentarzach.

Źródło: nowiny.pl, dziennikzachodni.pl

Zobacz też: 
Oceń artykuł

Ocena 5 na 1 głos

Zobacz także

Popularne tematy