GRY
 
 

Prawdziwe historie: on jest od ciebie dużo młodszy

Czy ja nie mam prawa do miłości? Mój wybranek jest sporo ode mnie młodszy, ale przy nim jestem szczęśliwa. Dlaczego moi rodzice nie mogą tego zrozumieć? Zastanawiała się 35-letnia Małgorzata.

młody mężczyzna, tablica,
fot. © Africa Studio - Fotolia.com
Zapamiętałam na zawsze ten wiosenny dzień. Moi uczniowie pochylali wtedy głowy nad testem. Tylko nie Bartek. Jak zwykle, uporał się z nim wcześniej i jak zwykle doskonale. Patrzył mi w oczy, kiedy zabierałam od niego zeszyt. Otworzyłam i mało nie krzyknęłam ze zdziwienia.
W środku leżała zasuszona róża, piękna pocztówka, a na niej napisany był wiersz. O mnie. O mojej urodzie, o mojej mądrości, o moim wdzięku. Zaraz, co on napisał pod wierszem? "Pani Małgosiu, chciałbym zaprosić panią na kawę".
Bartek, zostań po lekcji. Muszę z tobą porozmawiać.
Bartek wpatrywał się we mnie zachwyconym wzrokiem, kiedy robiłam mu wymówki.
– Co ty sobie myślisz? Nie jestem twoją koleżanką, tylko nauczycielką. Nauczycielka nie umawia się z uczniem na kawę. Nieładnie z kogoś żartować.
– Pani Małgosiu, ja nie żartuję. Od dawna mi się pani podoba. Ogromnie.

Ciągle o nim myślałam

Nie poszłam z Bartkiem na kawę, ale ciągle o nim myślałam. Jak na mnie patrzy. Jaki jest przystojny i zdolny, jak szybko opanował podstawy angielskiego. Mój uczeń chyba wyczuł moje myśli, gdyż miłosne wiersze i zasuszone kwiaty nadal znajdowałam w jego zeszycie. Kiedy na moje imieniny posłaniec przyniósł mi ogromny bukiet róż od Bartka, skapitulowałam. Poszliśmy do kawiarni.
– Bartek, dziękuję. Kawa wspaniała, lody też. Ale zrozum, że nie możemy się spotykać, tłumaczyłam ci, dlaczego. No i jestem przeszło osiem lat od ciebie starsza.
– Pani Małgosiu, jakie to ma znaczenie? Niedługo przestanie być pani moją nauczycielką, jesteśmy oboje ludźmi dorosłymi. Wiem, że i ja się pani podobam, niech pani nie zaprzecza, mam oczy.
Redakcja poleca: Domowe sposoby na przeziębienie - film
Nie zawsze konieczna jest wizyta u lekarza, czasem wystarczy herbata z cytryną czy ciepła kąpiel. Pediatra poleca domowe sposoby na przeziębienie.

Byłam w nim zakochana

Trafił w samo sedno. Co robi, jak wygląda, jak świetnie się uczy, co będzie, kiedy skończy prowadzony przeze mnie kurs angielskiego. Byłam w nim zakochana. Wreszcie przyznałam się do tego przed sobą. Przed Bartkiem też. Po paru tygodniach zostaliśmy parą. Czułam się ogromnie szczęśliwa, planowaliśmy wspólną przyszłość.

Daj sobie z nim spokój

Zaprosiłam wreszcie Bartka do domu. Moi rodzice – nauczyciele przepytali go z całego życiorysu. Wieczorem mama zaczęła rozmowę.
– Gosiu, miły ten Bartek, ale chyba nie myślisz o nim poważnie?
– Dlaczego pytasz?
– Gośka, ocknij się. Kto to w ogóle jest? Skończył tylko podstawowy kurs angielskiego i zrobił wieczorowo maturę.
– Uczy się dalej, pracuje, zarabia więcej niż ja.
– Dziewczyno, jesteś po studiach, on ci do pięt nie dorasta. Skończyłaś już 28 lat, a ten chłopak dobiega dwudziestki. Zabawi się z tobą, wykorzysta, potem znajdzie sobie młodszą. Zostaniesz sama, nie daj Boże urodzisz dziecko i co? Takie historie kończą się dobrze tylko w filmach. No i masz przed sobą stypendium w Londynie...
– Mamo, nie jestem gotowa na ten wyjazd. Chcemy poza tym wziąć z Bartkiem ślub.
– Jesteś głupia i niewdzięczna! Całe życie harowaliśmy z ojcem, abyś miała odpowiednie wykształcenie! Z nauczycielskimi pensjami nie było nam łatwo! Jeśli zwiążesz się z Bartkiem, zapomnij, że masz rodziców!

Rodzice nie akceptują mojego wybranka

Zabolało mnie to. Mama zawsze świetnie mnie rozumiała, była moją najlepszą przyjaciółką. Cóż, zdenerwowała się, ale przemyśli i zrozumie. Myliłam się. Rodzice nie pojawili się na moim ślubie z Bartkiem, zabronili nam do siebie przychodzić. Odkładali słuchawkę, kiedy słyszeli mój głos. Bartek mnie pocieszał, mówił, że to nie potrwa wiecznie, że rodzice nas w końcu zaakceptują. Na razie, oprócz niego, akceptowała mnie teściowa – cicha, skromna, samotna kobieta. Ojciec Bartka od dawna nie żył.

Zobacz także: Prawdziwe historie: czasem warto zaufać

Doładuj
Przeładuj