kolejki do przedszkoli
fot. Adobe Stock

Dzieci i rodzice mokli na deszczu w długich kolejkach do przedszkoli

Niektórzy rodzice wraz z dziećmi zmuszeni byli stać przed wejściem do przedszkola w długiej kolejce. Wszystko przez obostrzenia związane z koronawirusem i bałagan w części placówek.
Ewa Janczak-Cwil
kolejki do przedszkoli
fot. Adobe Stock
Żeby dziecko weszło do przedszkola, rodzice musieli dostarczyć do placówki nie swoją pociechę, ale i odpowiednie dokumenty, które część rodziców otrzymała dopiero wczoraj w nocy. Ci, którzy nie przyszli z wypełnionymi formularzami, choć mogli to zrobić wcześniej online, musieli wypełniać je na miejscu. Ponieważ dzieci wpuszczane na teren przedszkola są pojedynczo i po zmierzeniu temperatury ciała, a rodzice w ogóle wstępu do placówki nie mają, przy wejściach tworzyły się długie kolejki oczekujących. Rodzice i dzieci mokły na deszczu czasami blisko godzinę. Tak było w wielu miastach Polski.

W przedszkolach jak w szkołach

Podobnie jak dyrektorzy szkół, tak i szefowie przedszkoli, zostali obarczeni przez rządzących obowiązkiem zapewnienia dzieciom bezpieczeństwa. Próba realizacji tego zadania zaowocowała dzisiaj kolejkami przed przedszkolami. Rodzice nie kryli oburzenia i zdziwienia. Wielu z nich spóźniło się dzisiaj do pracy. Podobnie było przy odbieraniu dzieci: - Stoję w kolejce po córkę od 30 minut, a przede mną nadal siedem osób - relacjonowała nam na bieżąco mama trzylatki.
Redakcja poleca: SIDS, czyli zespół nagłej śmierci łóżeczkowej u niemowląt: jak zapobiegać?
SIDS to zespół nagłej śmierci łóżeczkowej, który dotyka niemowląt. Dzieci są pozornie zdrowe, ale pewnego dnia nie budzą się już ze snu. Jednak rodzice nie są bez szans! Można zmniejszyć ryzyko SIDS i skutecznie zapobiegać nagłej śmierci łóżeczkowej niemowląt. Sprawdź, co to za choroba, i które dzieci są szczególnie zagrożone SIDS.

Od jutra będzie lepiej?

Pierwszy dzień w przedszkolu okazał się dla dzieci i rodziców trudny. Jest jednak szansa, że od jutra będzie lepiej, a to dlatego, że tylko dzisiaj przedszkola musiały zebrać wszystkie deklaracje, oświadczenia i zgody, które umożliwią im podjęcie opieki nad dziećmi. Od 2 września procedura zostanie ograniczona do pomiaru temperatury u dziecka – do środka wejdą tylko dzieci z temperaturą poniżej 37 stopni i bez objawów infekcji dróg oddechowych.

Dyrektorzy przedszkoli liczą na współpracę z rodzicami, od których oczekują, że placówka będzie od razu informowana o tym, jeśli ktoś z członków rodziny dziecka trafi na kwarantannę lub będzie miał kontakt z osobą zakażoną koronawirusem. Od tego zależy, czy i jak sprawnie uda się zapobiec wybuchowi ognisk zakażeń w przedszkolach.

Źródło: onet.pl

Sprawdź też:
Oceń artykuł

Ocena 5 na 1 głos

Zobacz także

Popularne tematy