Dzieci potrzebują sztuki jak miłości, jedzenia i powietrza
fot. AdobeStock

"Dzieci potrzebują sztuki jak jedzenia i powietrza". Zaspokajacie tę potrzebę?

Brytyjski pisarz Philip Pullman zwrócił uwagę na to, że dzieci mają prawo nie tylko do miłości, pożywienia, opieki medycznej czy edukacji, lecz także do obcowania ze sztuką. Bez tego ich dusze głodują.
Milena Oszczepalińska
Dzieci potrzebują sztuki jak miłości, jedzenia i powietrza
fot. AdobeStock
„Dzieci potrzebują sztuki, opowiadań, wierszy i muzyki tak samo, jak potrzebują miłości, jedzenia, świeżego powietrza i zabawy” – powiedział Philip Pullman, brytyjski pisarz i laureat nagrody im. Astrid Lindgren z 2005 roku.

Philip Pullman o zaspokajaniu dziecięcych potrzeb

Jeśli nie dasz dziecku jedzenia, szybko przyniesie to negatywne efekty. Jeśli nie umożliwisz mu dostępu do świeżego powietrza i nie pozwolisz na zabawę, szkody również będą widoczne, ale nie tak szybko. Jeśli nie darzysz dziecka miłością, skutki mogą nie być widoczne przez jakiś czas, ale one powstają i trwale odbijają się w jego psychice.

Natomiast jeśli twoje dziecko nie będzie miało kontaktu ze sztuką, opowiadaniami, wierszami i muzyką, uszczerbek z tego tytułu nie będzie tak łatwy do zobaczenia. Ale on tam jest. Pozornie takie dziecko będzie w pełni zdrowe i zadbane. Może biegać, skakać, pływać i robić dużo hałasu, jak typowe dziecko, ale będzie odczuwać jakiś brak.
Redakcja poleca: Jak dziecko uczy się i rozwija przez zmysły? [WEBINAR 1.]
Za nami pierwszy z 6 bezpłatnych webinarów dla rodziców, organizowanych w ramach akcji „Widzę, Słyszę, Czuję, Wiem” i prowadzonych przez Dorotę Zawadzką. Ekspertka opowiadała o tym, jak działają zmysły malucha, a ich prawidłowy rozwój wpływa na życie również w przyszłości.

Czy sztuka jest rzeczywiście ważna dla naszego życia?

Prawdą jest, że niektórzy dorastają, nigdy nie spotykając się ze sztuką, i są całkowicie szczęśliwi. Żyją porządnie, choć w ich domach nie ma książek, zdjęć, nie znają się na muzyce. Są dobrymi sąsiadami i użytecznymi obywatelami. Ale…

Są ludzie, którzy na pewnym etapie swojego życia spotykają coś, z czym nigdy wcześniej nie obcowali. Słyszą głos w radio czytający wiersz, przechodzą obok domu, w którym ktoś gra na pianinie lub widzą plakat konkretnego obrazu na czyjejś ścianie i nagle uderza ich to niezwykle mocno. Zdają sobie sprawę, że odczuwają głód, choć jeszcze przed chwilą nie mieli o nim pojęcia. Głód czegoś tak słodkiego i tak pysznego, że prawie łamie im serce. Niemal płaczą, czują się jednocześnie smutni i szczęśliwi, samotni i zaproszeni do trwania w tym doświadczeniu. Desperacko chcą dalej słuchać wiersza, napawać się dźwiękami płynącymi z pianina, nie mogą oderwać wzroku od plakatu. Uświadamiają sobie, że tak bardzo potrzebowali kontaktu ze sztuką od dawna, a byli na jej nieustannym głodzie.

Podobnie jest z dziećmi. Aby zaczęły odczuwać głód sztuki, musi on najpierw zostać pobudzony. Owszem, bez książek, dobrej muzyki czy malarstwa da się żyć, ale nasza dusza będzie wtedy na wiecznym głodzie. Kontakt ze sztuką to pokarm dla duszy.

To prawda, że każde dziecko ma prawo do pożywienia, schronienia, edukacji i opieki medycznej. Ale ma też prawo do doświadczenia kultury. Bez opowiadań, wierszy, zdjęć i muzyki dzieci głodują.

Artykuł jest tłumaczeniem tekstu Philipa Pullmana napisanego z okazji 10-lecia przyznawania nagrody im. Astrid Lindgren.

Źródło: astridlindgrenmemorialaward.wordpress.com

Zobacz też:
Oceń artykuł

Ocena 5 na 1 głos

Zobacz także

Popularne tematy