niemowlę zmarło, bo nie otrzymało witaminy K
fot. Fotolia/mamotoja.pl

Dziecko znanego antyszczepionkowca zmarło, bo nie pozwolił podać mu wit. K!

Jedna głupia decyzja rodzica, która kosztowała dziecko życie. Tak niewiele trzeba było, żeby ten dzidziuś żył, nauczył się chodzić, mówić, poszedł do szkoły, poznał przyjaciół...
Karolina Stępniewska
niemowlę zmarło, bo nie otrzymało witaminy K
fot. Fotolia/mamotoja.pl
Rodzice uwierzyli internetowym szarlatanom, dali ponieść się rosnącej panice wzniecanej przez antyszczepionkowców i zwolenników medycyny alternatywnej (sic!), odmówili więc podania dziecku po porodzie zastrzyku z witaminą K. Ta decyzja zabiła ich syna. Podobnych historii jest, niestety, więcej.

Ojciec-antyszczepionkowiec zabija dziecko?

Ta sprawa jest tym bardziej wstrząsająca, że ojciec zmarłego dziecka jest jednym ze znanych działaczy węgierskiego ruchu antyszczepionkowego. Csaba L. i jego żona, Ada L., zostali oskarżeni o umyślne zabójstwo swojego dziecka, któremu nie pozwolili podać witaminy K po urodzeniu, a kiedy dziecko zachorowało, długo odmawiali udzielenia mu pomocy lekarskiej. Ich proces właśnie się rozpoczął.

Pięć lat temu na świat przyszło 3 dziecko oskarżonej pary. 6 tygodni później chłopiec zmarł wskutek krwotoku do mózgu spowodowanego niedoborem witaminy K - tej samej, której rodzice nie pozwolili mu podać po porodzie (podobnie jak obowiązkowych szczepień!). Rodzice wierzą, że śmierć ich syna to efekt zmowy lekarzy, którzy chcieli sprzedać narządy ich dziecka. Zarówno matka, jak i ojciec, twierdzą, że są niewinni i że nawet nie wiedzieli, po co dziecku witamina K, bo nikt im o tym nie powiedział. Lekarz i położna obecni przy porodzie zaprzeczają.
Redakcja poleca: Szczepić dziecko, czy nie szczepić? - radzi pediatra
Jakie korzyści niosą za sobą szczepienia dzieci, a jakie mogą przynieść zagrożenia? Zobacz wypowiedź lekarza pediatry o tym, czy warto szczepić nasze dzieci, czy nie.

Co tam się wydarzyło?

1 stycznia 2013 roku półtoramiesięczne dziecko państwa L. obudziło się chore. Nie przestawało płakać, gwałtownie zwymiotowało. Rodzina, u której akurat przebywali rodzice L. z dziećmi, chciała dzwonić po pogotowie, ale mama dziecka stanowczo zabroniła wezwać lekarza, bo musiałby na to wyrazić zgodę jej mąż, którego akurat nie było w domu. Dziecko zwymiotowało 3 razy, za trzecim razem w zwróconej treści żołądka była krew. W tym momencie mama chłopca wezwała swojego męża. Nie lekarza, tylko męża, który przybył na miejsce 2,5 godziny później.

Wieczorem w końcu wezwano pogotowie, ponieważ stan dziecka nie poprawiał się. Rodzice chłopca nie byli jednak zachwyceni decyzją medyków o zabraniu ich syna do szpitala. Były krzyki i wyzwiska, utrudnianie pracy. W końcu chłopca zabrało pogotowie. Chłopiec zmarł tydzień później z powodu krwotoku wywołanego niedoborem witaminy K.

Kto od miecza wojuje...?

Nawet taka tragedia nie sprawiła, że rodzice biednego malca spuścili z tonu. Winy szukają wszędzie, ale nie w fakcie, że nie podali dziecku wit. K. Oskarżają lekarzy o zabicie ich dziecka. Teorii mają kilka – a to, że chodziło o to, by nielegalnie pobrać i sprzedać narządy ich syna, a to, że dziecko na pewno uderzyło głową w nosze podczas transportu do szpitala. W wywiadzie dla VNTV Csaba L. stwierdził, że jego dziecko zostało porwane i brutalnie zabite. Dla narządów! Ojciec uważa, że inną potencjalną przyczyną śmierci jego syna, było zatrucie chemitrails (popularna teoria spiskowa dotycząca smug chemicznych pozostawianych na niebie przez samoloty). Niemowlę mogło również umrzeć, bo gospodarze goszczący jego rodzinę, podali zatrute jedzenie karmiącej piersią matce chłopca.

Witamina K? Podaj, nie ryzykuj życiem dziecka!

Niestety, coraz więcej rodziców daje się zwieść temu, co przeczyta w niesprawdzonych źródłach i odmawia podawania dzieciom szczepionek czy wit. K. Cała Polska żyła 5 miesięcy temu sprawą noworodka z Białogardu, a od kilku dni głośno jest o analogicznej sprawie z Warszawy. Rodzice są podatni na teorie spiskowe szerzone przez antyszczepionkowców i sceptyków medycyny konwencjonalnej, dlatego łatwo ich przekonać, że szczepionki to zło, podobnie jak zabieg Credego czy witamina K podana dziecku po porodzie. Niestety w ten sposób, zamiast chronić swoje dzieci, stawiają je w śmiertelnym niebezpieczeństwie, o czym niektórzy rodzice przekonali się już w najbardziej bolesny sposób. Apelujemy: nie dajcie się omamić, takich historii jak ta z Węgier, jest więcej.

Oto jak koroner z australijskiego Brisbane opisuje śmierć innego dziecka, które także nie otrzymało wit. K po porodzie: "Miesiąc po porodzie, mama zauważyła, że jej dziecko dużo śpi i je mniej niż zwykle. Czasami zaczynało intensywnie płakać i nagle przestawało. Zasnęło wieczorem, ale po godzinie obudziło się, wymiotując. Wczesnym rankiem, kiedy mama chciała zmienić córce pieluszkę, zauważyła, że dziecko jest bezwładne. Wezwała pogotowie.

Tomografia wykazała intensywne krwawienie do mózgu.(...) Nie było śladów pęknięć czaszki. Krwawienie dotknęło obu oczu, źrenice dziecka nie reagowały na światło. (..) Badanie INR (znormalizowany czas protrombinowy) wykazało bardzo niską krzepliwość krwi. Stan dziecka nie poprawił się w ciągu nocy. Rano, po rozmowie z rodzicami, podjęto decyzję o odłączenie dziewczynki od aparatury utrzymującej ją przy życiu. Dziecko zmarło".

Ta dziewczynka zmarła, cierpiąc okrutnie, tylko dlatego, że jej rodzice odmówili jej jednego zastrzyku. Dlaczego to zrobili? Bo przeczytali na jakimś blogu, na jakimś forum, w jakiejś grupie na facebooku, że tak będzie lepiej dla ich dziecka. I uwierzyli. Bo czasami łatwiej uwierzyć obcym ludziom w sieci niż lekarzowi. To powinno dać do myślenia środowisku lekarskiemu – może pora zmienić podejście do pacjentów? Przede wszystkim informować, edukować, nie ganić, nie pogardzać, nie wyśmiewać.

Po co noworodkowi witamina K?

Dzieci rodzą się z niewielką ilością witaminy K w organizmie, stąd potrzeba jej suplementacji, by zapobiec chorobie krwotocznej. Szacuje się, że choroba krwotoczna, w tym poważne krwawienia do mózgu, występuje u 1 na 60 do 1 na 250 noworodków. Karmione piersią niemowlęta, które nie otrzymały zastrzyku z wit. K, są 81 razy bardziej zagrożone wystąpieniem choroby krwotocznej w późniejszym okresie życia (od 2 tygodnia do 6 miesiąca życia) – w tym przypadku u 30-60 proc. dzieci występuje krwawienie do mózgu. Zdarza się to jednak tylko u dzieci karmionych wyłącznie piersią, które nie otrzymały witaminy K po porodzie.

W Polsce, według nowych zaleceń, każdy zdrowy noworodek powinien otrzymać 1 mg witaminy K w postaci domięśniowego zastrzyku w ciągu pierwszych 5 godzin po przyjściu na świat. Zdaniem specjalistów to najbardziej skuteczna forma zapewnienia dziecku odpowiedniej porcji tego preparatu, nie ma potrzeby późniejszego podawania dziecku witaminy K w kroplach.

źródło: index.hu, couriermail.com.au,cdc.gov

Zobacz też:
Oceń artykuł

Ocena 2 na 38 głosy

Zobacz także

Popularne tematy