dziecko dostało 0 punktów w skali Apgar
fot. Adobe Stock

Dziecko dostało 0 punktów w skali Apgar! Kobieta rodziła w skandalicznych warunkach, sprawą zajęła się prokuratura

Mała Elizka dostała 0 punktów w skali Apgar. Prawdopodobnie winę za to ponosi personel medyczny, lekarz nie chciał wykonać cesarskiego cięcia, mimo że były ku temu powody. Dziewczynka jest niepełnosprawna, a lekarze dają jej kilka lat życia.
Joanna  Biegaj
dziecko dostało 0 punktów w skali Apgar
fot. Adobe Stock
Eliza urodziła się jako dziecko niepełnosprawne i dostała 0 punktów w skali Apgar. Mimo że akcja porodowa nie rozwijała się, a położna sugerowała cesarskie cięcie - lekarz stwierdził, że dziewczyna jest młoda i sobie poradzi. Teraz rodzice walczą o życie dziewczynki, a koszt terapii przeraża... 

Cesarskie cięcie? Młoda jest, poradzi sobie...

Ciąża Pani Natalii przebiegała prawidłowo, akcja porodowa rozpoczęła się przedwcześnie, wtedy kobieta udała się do szpitala w Parczewie. Po wykonaniu pomiaru miednicy pielęgniarka zapytała lekarza, czy nie lepiej wykonać cesarskie cięcie, on jednak to zignorował.

„Kiedy lekarz przyszedł, zobaczył datę mojego urodzenia, bez wahania powiedział, że rodzimy. Skoro jestem młoda to sobie poradzę. Kiedy zrobiono mi pomiar miednicy, pielęgniarka spytała go, czy może lepiej wykonać cesarskie cięcie. Lekarz powtórzył, że jestem młoda to sobie poradzę. Zalecił oksytocynę i poszedł sobie” - mówi pani Natalia.
Redakcja poleca: Co to jest skala Apgar i co z niej możemy wyczytać? Mówi ekspert [WIDEO]
Punkty w skali Apgar określają stan noworodka po porodzie. Maksymalna liczba punktów w skali Apgar wynosi 10, minimalna – 0. W tej skali ocenia się czynność serca dziecka, oddech, zabarwienie skóry, reakcję na bodźce i zabarwienie skóry, tłumaczy dr Marta Balicka ze Szpitala Medicover.

Chciałaś dziecko? Umiałaś je zrobić? To teraz masz

Akcja porodowa nie rozwijała się, Pani Natalii podano oksytocynę. Nikt nie wyjaśnił kobiecie, co się dzieje, a lekarz zachowywał się skandalicznie: „Położna naprawdę się starała. Lekarz się ze mnie śmiał. Powiedział coś w stylu: Chciałaś dziecko? Umiałaś je zrobić? To teraz masz” – mówi pani Natalia.

„Kiedy akurat byłam podpięta pod KTG, dziecku zaczęło spadać tętno. Nie wiadomo, ile razy to miało miejsce, bo nie byłam cały czas monitorowana. Wpadłam w panikę, zaczęłam krzyczeć. Oni to widzieli i zignorowali. Chwilę potem próbowali ją wypchnąć, to się okazało, że Eliza już nie oddycha. Nagle położna stwierdziła: będzie cięcie” – wspomina młoda mama.

Co działo się dalej? „Położna krzyczała do mnie: szybciej, bo zabijesz dziecko. Dotarło do mnie po chwili, że Eliza nie płacze. Spytałam dlaczego, ale mnie ignorowano. Zaczęłam bardzo krzyczeć, wręcz wyć, mówiąc, że chce zobaczyć dziecko. Usłyszałam: Zamknij pysk i się nie drzyj" -  opowiada kobieta.

Zero punktów w skali Apgar

Nikt nie wyjaśnił młodym rodzicom, co się dzieje, dziecko dostało 0 punktów w skali Apgar i zostało przewiezione do specjalistycznej kliniki. Tam lekarze wprowadzili małą Elizkę w stan hipotermii. Stan dziecka ciągle się pogarsza, a degeneracja mózgu postępuje. Maluszek ma problemy z napięciem mięśniowym, wodogłowie, niedosłuch, problemy ze wzrokiem, encefalopatię niedotlenieniowo–niedokrwienną i padaczkę. Jej mózg działa jedynie w 30 procentach, lekarze dają jej kilka lat życia. Pomocą dla małej Elizki mogą być komórki macierzyste, koszt terapii to jednak 100 000 zł. Całą sprawą zajęła się prokuratura.

Wpłaty na leczenie Elizki można dokonywać tutaj.

Źródło: uwaga.tvn.pl

Zobacz także:
Oceń artykuł

Ocena 6 na 2 głosy

Zobacz także

Popularne tematy