Wrocław: Roczny chłopiec zjadł proszek do prania! Gdyby nie policja, mógłby nie trafić do szpitala na czas

Miasto w tych godzinach było zakorkowane, a liczyła się każda minuta. Ojciec dziecka nie mógł czekać. Zrobił wszystko, by zwrócić na siebie uwagę policji. Pomogło!
Dziecko po zjedzeniu proszku do prania eskortowane przez policję do szpitala
fot. AdobeStock
Policjanci patrolujący jedną z wrocławskich ulic nagle zobaczyli mężczyznę, który jechał za nimi i nerwowo trąbił i mrugał światłami. Było oczywiste, że chce w ten sposób zwrócić na siebie uwagę. Zachowywał się bardzo nietypowo, a kiedy tylko zdarzyła się okazja, wyprzedził radiowóz. St. sierż. Dariusz Rajski, rzecznik wrocławskiej policji zrelacjonował: „(mężczyzna) wyraźnie sygnalizował, że coś jest nie w porządku”. Policjanci natychmiast wysiedli z auta i pobiegli w stronę kierowcy. Roztrzęsiony mężczyzna wyjaśnił, że próbuje zawieźć syna do szpitala. Dziecko chwilę wcześniej zjadło trochę proszku do prania. Nie było czasu do stracenia, a na mieście panowały ogromne korki. Funkcjonariusze od razu ruszyli z pomocą.

Krótki instruktaż i walka z czasem

Gdy tylko policjanci usłyszeli, dlaczego jadący za nimi mężczyzna tak dziwnie się zachowywał, natychmiast szybko poinstruowali go, w jaki sposób będą go pilotować. Następnie ruszyli na sygnale do szpitala przy ul. Koszarowej, gdzie stacjonowali lekarze toksykolodzy. Na mieście panował wówczas duży ruch,  a żeby pomóc dziecku, trzeba było dotrzeć na miejsce jak najszybciej. Na szczęście się udało. Usilne próby zwrócenia na siebie uwagi ojca chłopca, skierowane w stronę radiowozu, przyniosły efekt. Szybka reakcja policjantów również zasługuje na docenienie. W kontakcie z chemikaliami trzeba działać bardzo szybko. Nie chcemy myśleć, co mogłoby się stać, gdyby mężczyzna nie dotarł z synem na czas do szpitala, bo utknąłby w korku ulicznym.
Redakcja poleca: Uwaga! Nagłe wypadki - zasady udzielania pomocy dzieciom - film
Pediatra radzi, jak zachować się, gdy dziecko się zakrztusi, oparzy lub skaleczy.

To był wypadek

Chłopiec był w domu pod opieką rodziców. Na moment został sam w łazience. I to wystarczyło, by ciekawość roczniaka o mało nie doprowadziła do tragedii. Chłopiec chwycił stojące opakowanie proszku do prania i zjadł garść proszku. Na szczęście rodzice bardzo szybko zorientowali się, co się stało i ruszyli dziecku na ratunek. St. sierż Rajski przestrzega: „Warto pamiętać, aby wszelkie środki chemiczne przechowywać poza zasięgiem dzieci”. To rzeczywiście bardzo ważne, zwłaszcza w przypadku takich maluchów. Musimy mieć świadomość tego, że niemowlęta i małe dzieci są ciekawe wszystkiego i wszystkiego chcą spróbować. A w tym wieku najlepszą metodą poznawania świata jest sprawdzanie, jak smakuje.

Zobacz też: Bezpieczny dom dla dziecka. 15 ważnych zasad
Pamiętajmy! Wszystkie środki do prania, detergenty i inne środki chemiczne stanowią zagrożenie dla zdrowia, a nawet życia małych dzieci. Pod żadnym pozorem nie powinny znajdować się na podłodze lub na niskich półkach. Najlepiej przechowywać je wysoko, w zamykanych szafkach.
Źródło: fakt.pl
 
Zobacz też:
Doładuj
Przeładuj

Popularne tematy

Narzędzia dla mam

Więcej

Idą Święta!

Dziecięce problemy