mama, dziecko, sprzątać

Lekcja zdrowego myślenia

Nauczycielką będziesz ty, a uczniem maluszek. Czas trwania lekcji? Najbliższe lata. Jej cel? Dziecko dbające o swoje otoczenie, żyjące zdrowo. Dzięki tobie.
Tatiana Audycka-Szatrawska
mama, dziecko, sprzątać
Jakiś czas temu odwiedziłam koleżankę, która niedawno urodziła dziecko. Ania czule wpatrywała się w swoją córeczkę. Nagle odwróciła się i popatrzyła na mnie, mówiąc zdecydowanym głosem, że chce być lepsza, uważniejsza, bardziej odpowiedzialna. Dla swojego dziecka.

I że chce, by malutka żyła w zdrowszym świecie. I jaki to olbrzymi obowiązek to wychowanie dziecka na troskliwego człowieka, a jednocześnie jaka to radość, że tyle zależy od rodziców. To, jak będzie traktowało siebie, innych, otoczenie, w którym żyje… Wzruszyłam się, ale w tym samej chwili wybuchłam śmiechem. Bo przypomniałam sobie, że podobnie mówiły Kasia, Marta i Janeczka – świeżo upieczone mamy. Ech, co te dzieci robią z nami, kobietami :)

Wszystkie mamy łaknące zmian – łączcie się. Tak jak Ania, Kasia, Marta i Janeczka, które pomogły mi stworzyć plan dzisiejszej lekcji. Skorzystaj z niego, jeśli chcesz, by twoja rodzina zyskała przydomek EKO. Plan możesz wprowadzić w całości albo krok po kroku lub tylko jego fragment. A więc do dzieła, od dzisiaj twój styl życia to eko!

Krok pierwszy - zadbaj o jedzenie
To najważniejszy punkt ekolekcji i do wprowadzenia od zaraz. Bo od tego, co jecie, ile jecie (także jak), zależy wasze zdrowie.
- Nie kupuj za dużo, by nic się nie zmarnowało. Dlatego zanim wybierzesz się do sklepu, zrób listę zakupów. Zysk jest podwójny: nie tracisz czasu na zastanawianie się, co jest potrzebne/niepotrzebne, oraz kupujesz tyle, ile potrzebujesz (na zachodzie jedna trzecia żywności trafia do śmieci, Polska powoli wyrabia tę niechlubną normę).
- Postaw na lokalność. Zamiast kupować owoce i warzywa niewiadomo skąd, przejdź się na targ, na którym sprzedają rolnicy z okolicznych gospodarstw. Zamiast wybierać produkty wielkich koncernów przywożone niewiadomo skąd, kupuj np. mleko, sery, masło z lokalnej mleczarni. Chodzi o to, by ograniczyć zużycie paliwa potrzebne do przetransportowania towarów. W ten sposób też dbasz o środowisko (i popierasz polskie). A co zrobić, jeśli w pobliżu nie ma targu? Sprawdzaj kraj pochodzenia produktu (czy naprawdę musisz kupować czosnek sprowadzony aż z Chin? A taki króluje np. na półkach supermarketów).
- Wybieraj produkty zdrowe, ekologiczne... Do wytworzenia tych z napisem „bio” czy „eko” nie używa się chemii, a zatem nie ma w nich pozostałości po pestycydach czy środkach chemicznej ochrony roślin. Sprawdź tylko, czy gospodarstwo ekologiczne, z którego pochodzi dany produkt, ma odpowiedni certyfikat. BIO mogą być warzywa, owoce, kasze, mleko, nawet mięso. Fakt, wszystko to może być ciut droższe, ale lepiej kupić mniej, ale lepszej jakości.
- …i jak najmniej przetworzone. Na waszym stole nie powinny gościć zupy z proszku, „chińskie”, gotowe sosy, jedzenie z puszek, mrożone pizze. Zdrowiej jest przygotować jedzenie w domu, np. upiec mięso (to zamiast wędliny), ugotować kompot (zamiast soku) lub sok wycisnąć samemu. Przynajmniej wiesz, co do nich dodałaś (sprawdź, czy w mieszankach przyprawowych nie kryje się poprawiacz smaku benzoesan sodu. Jest na czarnej liście).
- Nie kupuj produktów w plastikowych pudełkach ani folii. Im mniej opakowań, tym lepiej (czym się różnią pieczarki luzem od tych zapakowanych w plastik albo ryż luzem od tego w torebkach? Niczym, a jedno opakowanie mniej). Najlepsze są opakowania szklane lub papierowe. Plastik rozkłada się tysiące lat, a jego recykling oznacza duże zużycie energii. Do ponownego przetworzenia nie nadają się opakowania typu Tetra Pak (znajdziesz w nich np. soki), a to dlatego, że składają się nie tylko z papieru, ale też z folii i aluminium.


Krok drugi - nie wpuszczaj chemii do domu
Nasz świat jest nią naszpikowany, ale można ograniczyć jej działanie. Im mniej produktów bielonych chlorem, z niebezpiecznymi ftalanami czy syntetycznymi zapachami, tym zdrowiej dla twojej rodziny.
- Wybierz mniej toksyczne środki czystości. Owszem, te silne szybko doprowadzają dom do czystości, ale rozejrzyj się, ile buteleczek do „zadań specjalnych” stoi pod umywalką? Coś do podłóg, na rdzę, kamień… Zastąp toksyczne detergenty tymi, które ulegają biodegradacji (informację znajdziesz na opakowaniu, a odpowiednie płyny w ekosklepach). Dla bardzo wytrwałych – ocet dolany do wody sprawdzi się w myciu szyb, a soda oczyszczona – w szorowaniu kuchenek, umywalek czy wanien.
- Używaj naturalnych odświeżaczy powietrza. Chemiczne spreje mogą uczulać. Dlatego wietrz mieszkanie, stosuj naturalne odświeżacze, np. olejki eteryczne.
- Ograniczaj kontakt jedzenia z opakowaniami zawierającymi PCV lub PC (związki chemiczne, które zaburzają prace hormonów). Rozpoznasz je po oznaczeniu PVC3 lub PC7 lub cyfrach 3 i 7 wewnątrz trójkąta symbolizującego recykling (źródło: www.wwf.pl).
- Unikaj puszkowanej żywności. Większość puszek wyłożona jest plastikiem zawierającym niebezpieczny bisfe-nol A. Dlatego wybieraj żywność świeżą, mrożoną lub suszoną.
- Kupuj ubrania BIO. Takiej informacji szukaj na metce, np. organic cotton to bawełna uprawiana ekologicznie. To gwarancja, że ciuszek wyprodukowano w sposób, który nie niszczy natury.

Krok trzeci - pamiętaj o sortowaniu śmieci
Dzieci segregowania śmieci uczą się już w przedszkolu. To dobrze, ale dlaczego nie pokazać im tego już w domu? I choć przy tym jest mnóstwo wątpliwości, bo sortowanie śmieci w Polsce kuleje (a raczej jej przetwarzanie), to róbmy to choćby dla poczucia, że troszczymy się o środowisko.
- Wyznacz pojemniki na szkło, papier, plastik i puszki. Niech każdy członek rodziny wie, że do żółtego wrzuca się szkło, do zielonego – papier (na pojemniki przyklej rysunki poszczególnych przedmiotów – to dla maluchów, które jeszcze nie czytają). Pamiętaj, by segregować z głową, czyli do pojemnika na papier nie wrzucać brudnych papierów, np. po maśle, ani pieluszek. Butelki też warto opłukać, tak samo jak plastikowe opakowania – zanieczyszczone resztkami nie nadają się do przetwarzania.
- Poszukaj miejsca, gdzie można zostawić posortowane śmieci. Takie pojemniki znajdziesz przy śmietnikach, przystankach autobusowych (w Warszawie stoją np. w centrum miasta, przy pl. Trzech Krzyży).
- Zbieraj zużyte baterie i świetlówki. „Punkty skupu” są w sklepach fotograficznych, w niektórych sklepach spożywczych także w szkołach, sklepach z oświetleniem, kioskach. Rozejrzyj się.
- Przeterminowane lekarstwa – nie wyrzucaj ich do kosza, tylko zanieś do apteki.
- Sprawdź w urzędzie gminy, gdzie odwozić elektrośmiecie. Starej lodówki, telewizora czy radia nie wyrzucaj na śmietnik, tylko zawieź do punktu skupu. Lub oddaj w sklepie, w którym kupujesz nowy sprzęt.
- Nie wyrzucaj starych ubrań czy zabawek. To ostateczność. Zanim to zrobisz, spytaj, czy koleżanki czegoś nie potrzebują. Jeśli nie będzie chętnych, wystaw na Allegro.pl (najlepiej jako megapakę, a nie pojedyncze sztuki, łatwiej sprzedać).


Krok czwarty - poooszczędzaj energię i wodę
To nie tylko realne oszczędności w domowym budżecie, ale także działanie na rzecz Ziemi (np. poprzez zmniejszenie emisji CO2).
- Nie zostawiaj urządzeń w stanie czuwania. Kiedy świeci się czerwona lampka stand-by, urządzenie przez cały czas pobiera prąd. Wyłącz komputer, telewizor, wyciągnij z kontaktu ładowarkę do komórki, wyłącz pralkę, która już dawno skończyła pranie, podobnie zmywarkę. Gdyby tylko połowa urządzeń elektrycznych była wyłączona, zamiast pozostawiona w trybie czuwania, rocznie emitowalibyśmy 1 mln CO2 mniej (źródło: www.wwf.pl). Naucz też malca wyłączania światła.
- Kup energooszczędne żarówki, sprzęt AGD i RTV w najwyższej klasie energetycznej (od A do A++).
- Zakręć kurek, gdy myjecie zęby. Wymień stare uszczelki, gdy kapie z kranu.
- Korzystajcie z prysznica, a nie z kąpieli w wannie. Bo szybciej, zdrowiej i w ten sposób zużywa się mniej wody.

Krok piąty - zrób z malca ekologa
Wykorzystaj to, że dzieci są ciekawe nazw roślin, drzew. Niech smyk pokocha przyrodę całym sercem, wtedy łatwiej będzie mu ją zrozumieć, a później o nią dbać.
- Opowiadaj o przyrodzie. O tym, co potrzebują rośliny, by rosnąć. Ile musi minąć lat, by drzewo było urosło duże.
- Dokarmiajcie zwierzęta. Wczesną wiosną i zimą. Zbudujcie karmnik dla ptaków, powieście ziarna na drzewie. W lesie pokaż smykowi karmniki dla saren.
- Załóżcie ogród albo zasiejcie zioła w doniczce. Frajdą jest obserwowanie, jak zazielenia się ziemia. Możecie też zasadzić drzewo na trawniku przed domem albo krzewy – ustalcie to z gospodarzem domu.
- Idźcie na spacer dydaktyczną ścieżką zdrowia. Znajdziesz takie w parkach narodowych, rezerwatach, ale często też w pobliskim parku.
- Zabierz malca na wysypisko śmieci. Niech zobaczy, ile resztek produkujemy.
- Budujcie z klocków farmy wiatraczne, domy z kolektorami i słonecznymi panelami. To okazja do rozmowy o alternatywnych źródłach energii i o tym, dlaczego warto ja oszczędzać.
- Dawaj przykład. Dziecko to bardzo dobry obserwator, przez pierwsze lata to ty jesteś dla niego wzorem, ciebie naśladuje.
- Nie pozwalaj niszczyć roślin i znęcać się nad zwierzętami. Niby to oczywiste, ale dla ciebie… Czy twój malec to wie? n

Czy wiesz, że...
...dzieci aż do wieku dojrzewania nie zastanawiają się nad tym, co robią rodzice, i najważniejsze – nie oceniają tego. Dlatego to, że mama czy tata dbają o środowisko, będzie zjawiskiem normalnym, a nie dziwacznym. Malec naturalnie nasiąka ekopostawą, bo uczy się poprzez obserwację i naśladownictwo. Jeśli w twoim domu segreguje się śmieci, to dla smyka będzie to czymś zwyczajnym, że papier wyrzucamy do jednego pojemnika, a szkło do innego.

mtj_dopisek.gif

 
Redakcja poleca: Jak reagować na histerię dziecka [WIDEO]
Wielu rodziców, których dziecko robi sceny w miejscach publicznych, zastanawia się, jak reagować na histerię dziecka. W takiej sytuacji nie warto zwracać uwagi na reakcję i krytyczne uwagi otoczenia. Najważniejsze jest zapewnienie maluchowi bezpieczeństwa. Na rozmowę przyjdzie czas, gdy dziecko się uspokoi.
Oceń artykuł

Ocena 5 na 1 głos

Zobacz także

Popularne tematy