Stefan Hipp
fot. mat. pras. HiPP

Stefan Hipp specjalnie dla Babyonline.pl: To logiczne, że ekologiczne jedzenie jest zdrowsze!

Czy wiesz, że w słoiczkach dla niemowląt firmy HiPP jest polska wołowina i jagnięcina, marchewka, ziemniaki i zboża? W ekologicznym gospodarstwie na Warmii i Mazurach produkowane są wszystkie te surowce! Z troską o środowisko naturalne i z poszanowaniem praw zwierząt. Właściciel firmy HiPP, pan Stefan Hipp, udzielił nam wywiadu.
Aleksandra Sobieraj
Stefan Hipp
fot. mat. pras. HiPP
Z Panem Stefanem Hippem spotkałam się w ekologicznym gospodarstwie w Podągach na Mazurach, gdzie hoduje się krowy i owce, uprawia zboża oraz warzywa, które później trafiają do słoiczków dla niemowląt. Na własne oczy zobaczyłam swobodnie pasące się krowy, które piją wodę ze strumieni, i owce niespiesznie skubiące trawę na pastwiskach. W tym pięknym miejscu można było niemal usłyszeć jak rośnie marchewka i ziemniaki. A co opowiedział mi Pan Stefan Hipp, właściciel firmy HiPP w czwartym pokoleniu?

– Wszystkie produkty HiPP są ekologiczne. Nawet kosmetyki zawierają dodatki ekologiczne (wyciągi, olejki). Czy zawsze tak było? Jak to się zaczęło?

– Nie zawsze tak było. Mój pradziadek stworzył pierwszy produkt w roku 1899. Zaś w roku 1932 mój dziadek założył firmę rodzinną. Oczywiście w tamtych czasach nikt nie był zainteresowany ekologicznymi produktami. W latach 50. XX wieku mój dziadek zaprzyjaźnił się z panem Muellerem – zapoczątkował on ruch ekologiczny, który się zrodził w tamtym czasie w Szwajcarii. I to on przekonał mojego dziadka, że ekologiczne rolnictwo to dobry sposób uprawy, który pomaga chronić naturę dla następnych pokoleń i produkować zdrowe, wartościowe i wysokiej jakości jedzenie. Dzięki temu w latach 60. mój dziadek i ojciec zaczęli prowadzić pierwsze rozmowy z rolnikami, którzy zaczęli produkować ekologiczną żywność. W tych czasach jedzenie ekologiczne nie było popularne, nie było nawet znane, ale już wtedy produkowaliśmy taką żywność, tylko nikomu o tym nie mówiliśmy. Dopiero na początku lat 90. zaczęliśmy krok po kroku zmieniać nasze produkty tak, by wszystkie ich składniki pochodziły z surowców ekologicznych. I teraz są one już w pełni ekologiczne.

– Jesteście chyba jedyną firmą w Europie, która ma w swojej ofercie tylko ekologiczne produkty dla dzieci? Inni sprzedają  ekologiczne produkty, ale są one częścią większej oferty, zawierającej też produkty z rolnictwa konwencjonalnego.

– Są oczywiście również inne firmy na świecie, które produkują ekologiczne produkty dla dzieci, ale my jesteśmy jedyną, która ma tak szeroką ofertę produktów tylko ekologicznych. Jesteśmy największym na świecie przetwórcą ekologicznych surowców, nikt na świecie nie przetwarza ich tak dużo jak my. I to jest nasza tradycja już od ponad 50 lat, czyli od bardzo dawna.

– Z ilu krajów na świecie pochodzą surowce, z których HiPP produkuje jedzenie dla niemowląt?

– Z ponad 30 krajów. Oczywiście jednym z głównych są Niemcy. Stamtąd pochodzi większość mleka, warzyw, wołowiny. Owoce oczywiście pochodzą z całego świata: z południowej Europy, z Ameryki Południowej. Ale znamy wszystkie gospodarstwa, od których kupujemy surowce. Jeśli kupisz słoiczek HiPP i podasz nam kod z tego słoiczka, możemy dokładnie powiedzieć, od którego rolnika pochodzą surowce – od którego sadownika jabłko, które jest w słoiczku, czy od jakiego hodowcy wołowina.

– A dlaczego warto jeść ekologiczne produkty?

– Ważne są dwie sprawy. Pierwsza to to, że wierzę, że ich jakość jest lepsza, bo są wolne do pestycydów i innych chemicznych związków (używanych w rolnictwie konwencjonalnym). Po drugie, zdecydowanie lepiej smakują.  A poza tym to udowodnione, że mają więcej witamin i składników mineralnych. Więc to po prostu logiczne, że są lepsze. Kolejna sprawa to to, że nie ma lepszego sposobu na ochronę naszego środowiska niż kupowanie i wytwarzanie produktów ekologicznych. Dzięki temu nasze środowisko jest czyste i bezpieczne.

– Jakie surowce pochodzą z gospodarstwa, które firma HiPP prowadzi w Polsce w Podągach na Mazurach?

– W Polsce uprawiamy różne rodzaje zbóż: pszenicę, orkisz, żyto, owies, a także warzywa: marchew, ziemniaki. Hodujemy tu też zwierzęta, z których pozyskujemy mięso: jagnięcinę, cielęcinę i wołowinę.

Zobacz też: Ekologiczne jedzenie dla dzieci - dlaczego jest lepsze?


– A dlaczego założyliście gospodarstwo właśnie w Polsce?

– Na początku lat 90. moja matka i siostra odbyły podróż jako turystki do tego regionu. I zafascynowały się tym miejscem, jego urodą i czystością. Około 11 lat temu, gdy zastanawiałem się, gdzie mogę założyć ekologiczną farmę (najważniejsze jest dla nas, żeby mieć zdrowe czyste środowisko, i oczywiście natura musi być piękna) wpadłem na pomysł, że to miejsce może być doskonałe. I w taki sposób się tutaj znalazłem. Teraz to jest mój drugi dom. Bywam tu co drugi weekend, mieszkam tu przez większość lata. Przyjeżdżam też zimą, po świętach. Tu jest moja baza, stąd wyjeżdżam w różne miejsca. Kiedykolwiek mam czas, przyjeżdżam do Podągów.

– Więc lubi Pan Polskę?

– Tak, oczywiście, to mój drugi dom.

– A jak pozyskujecie nowych dostawców ekologicznych surowców?

– Po pierwsze z większością naszych dostawców współpracujemy przez wiele, wiele lat. Mamy dostawców, z którymi współpracę zaczął już mój dziadek. I teraz już trzecie ich pokolenie z nami pracuje. Naszą koncepcją jest, żeby z naszymi dostawcami współpracować długo. To dla nas ważne, by znać miejsce, otoczenie, środowisko, z których pochodzą surowce, żeby być pewnym, że mają dobrą jakość. Jeśli potrzebujemy nowych dostawców, nasi inżynierowie rolnictwa udają się w podróż po świecie i szukają upraw ekologicznych, potem robimy badania tych surowców. Kontaktujemy się z rolnikami, odwiedzamy ich, rozmawiamy z nimi i jeśli wszystko się powiedzie to zaczynamy współpracę. Dla nas jest ważne, żeby bezpośrednio poznać rolnika i podpisać z nim umowę nie na rok czy dwa, ale na wiele lat.

– Skoro ekologia to taki dobry trend, to dlaczego w Polsce nie jest łatwo przekonać ludzi do prowadzenia ekologicznych upraw, a potem kupowania ekologicznego jedzenia?

– Myślę, że to kwestia edukacji, tradycji, ale także promocji i informacji. Jeszcze 30 lat temu w Niemczech też było zupełnie inaczej. Wtedy również tam mało kto wiedział cokolwiek o ekologicznym jedzeniu (dziś ekologiczne produkty HiPP mają ponad 50 proc. udziału w rynku). Był to niszowy rynek. Potem wzrosło zainteresowanie zdrowym żywieniem, lepszą jakością jedzenia, ludzie zaczęli go szukać. Zaczęli też szukać informacji, co to znaczy być ekologicznym, na czym to polega, dlaczego ekologiczne jedzenie jest lepsze. I w końcu zdali sobie sprawę, że właśnie tak jest. Myślę, że to samo dzieje się teraz także w Polsce. Myślę, że w ciągu 10 lat rynek ekologiczny będzie znacznie większy w Polsce niż teraz. Jeśli zaś chodzi o produkcję żywności ekologicznej Polska ma w tym zakresie olbrzymi potencjał. I widzę, że coraz więcej rolników nie tylko tutaj, ale i w sąsiednich krajach przechodzi na uprawy ekologiczne, co jest oczywiście wspaniałą rzeczą.

– Bardzo dziękuję za rozmowę.

– Dziękuję.

Zobacz też: Jak zacząć zdrowiej jeść i karmić dziecko? 5 najważniejszych zasad
Redakcja poleca: 30. Finał WOŚP coraz bliżej: Jurek Owsiak pozdrawia czytelniczki Mamotoja.pl
Mamotoja.pl już po raz siódmy gra z Wielką Orkiestrą Świątecznej Pomocy. Przy okazji jubileuszowego Finału mamy dla Was coś specjalnego – pozdrowienia od samego Jurka Owsiaka. Otwórzcie serca i grajcie razem z nami – do końca świata i jeden dzień dłużej!
Oceń artykuł

Ocena 5 na 2 głosy

Zobacz także

Popularne tematy