nadwaga u dzieci, otyłość u dzieci, grube dziecko, zdrowa dieta, odchudzanie dzieci, zdrowy styl życia, siatki centylowe, waga dziecka
fot. Fotolia

Jak nie wychować grubego dziecka - radzi dietetyk, Katarzyna Błażejewska

Nieprawidłowe żywienie w pierwszych latach życia mocno wpływa na figurę, jaką będzie miało dziecko, a potem dorosły człowiek – mówi dietetyk dziecięcy, Katarzyna Błażejewska w rozmowie o dokarmianiu, przekarmianiu, wszechobecnym cukrze i złym przyrządzaniu mleka modyfikowanego.
Małgorzata Wódz
nadwaga u dzieci, otyłość u dzieci, grube dziecko, zdrowa dieta, odchudzanie dzieci, zdrowy styl życia, siatki centylowe, waga dziecka
fot. Fotolia

Małgorzata Wódz: W swojej książce pisze Pani, że często styka się z nadwagą u dzieci. Doganiamy już Amerykanów?

Katarzyna Błażejewska: Doganiamy i wyprzedzamy. Statystyki pokazują, że co piąte dziecko ma kłopoty z nadwagą i otyłością. I problem szybko narasta – zaczyna dotyczyć już niemowląt, zwłaszcza tych, które piją mleko modyfikowane. To, w jaki sposób karmimy dziecko w pierwszych miesiącach po narodzinach, mocno rzutuje na jego wagę w przyszłości – i w tej najbliższej, gdy będzie przedszkolakiem, uczniem, i w dorosłym życiu. 

Polecamy: Dlaczego warto karmić piersią?

Ale przecież małe dzieci często odwiedzają pediatrów. Lekarze nic nie widzą?

– Są na pewno lekarze, którzy zwracają na to uwagę. Ale my, dietetycy, często słyszymy od rodziców, że trafili do nas z otyłym dzieckiem tak późno, bo lekarze zapewniali, że z tego wyrośnie (zobacz też: Jak sprawdzić na siatce centylowej, czy dziecko nie waży za dużo?).

Rodzice dosypują więcej mleka modyfikowanego. Myślą, że więcej znaczy lepiej?

– Właśnie tak. Zalecenia dotyczące ilości wsypywanego proszku są wyliczone i należy ich przestrzegać. 

Z opowieści rodziców wynika, że mamy epidemię niejadków, a nie nadwagi.

– Często słyszę, że dzieci jedzą za mało. Ale gdy proszę rodzica, by spisywał, co jego pociecha zjadła, okazuje się, że pokrywa swoje zapotrzebowanie na kalorie. Dorośli widzą tylko malutką porcję, a zapominają, że mały jest również żołądek. Problemem jest też dokarmianie. Mama na placu zabaw biega za dzieckiem i daje mu a to owoce, a to słoiczek – nic dziwnego, że gdy maluch siada do obiadu, nie jest głodny, bo niedawno jadł.

Z czego to wynika?

– Gdy rozmawiam z mamami, które mają pierwsze dziecko, widzę ogromne napięcie związane z jedzeniem – teściowa doradza jedno, mama drugie, ciocia jeszcze coś innego, a w internecie piszą zupełnie inaczej. Mówię wtedy: zaufajcie sobie. Dzieci wyczuwają napięcia rodziców, nie chcą jeść tego, co im dajemy, bo próbują wyrazić swoją osobowość i odmową mogą zrobić to najskuteczniej. Gdy wszystko przebiega spokojnie, w miłej atmosferze, gdy dziecko od małego siedzi z dorosłymi przy stole, dużo łatwiej uczyć je zdrowego odżywiania, niż gdy np. chcemy trzylatka odzwyczaić od jedzenia kaszek na mleku modyfikowanym czy zupek ze słoika.

Czytaj też: Schemat żywienia niemowląt

Czy rodzice, którzy do Pani trafiają, wiedzą do czego prowadzi nadwaga i otyłość?

– Ci, którzy przychodzą do prywatnej przychodni, są tego świadomi. Ale koleżanki ze szpitali dziecięcych mówią, że bywa różnie. Dziecko trafia do lekarza z zaburzeniami, które są skutkiem otyłości, a rodzic nie łączy tego z nadwagą. Kiedyś w ciągu roku zdarzało się jedno, dwoje dzieci z nadciśnieniem spowodowanym genami. Teraz w ciągu miesiąca jest kilkoro dzieci z nadciśnieniem wywołanym złą dietą i małą aktywnością fizyczną. Pojawiają się też schorzenia, które dawniej dotyczyły starszych, np. cukrzyca dietozależna, zaburzenia gospodarki lipidowej, hipercholesterolemia. Ich konsekwencją może być zawał czy udar w wieku 40 lat.

Od czego polskie dzieci tyją najbardziej?

– Od słodyczy. Rodzice często nie zdają sobie sprawy, ile dają ich dzieciom. Miałam ostatnio pacjentkę, wykształconą, dbającą o dietę. Jej kilkuletnia córka zaczęła mocno tyć. Pani nie wiedziała od czego. Poprosiłam o spisanie, co córka je i na czerwono miałam zaznaczyć niewłaściwe posiłki. Okazało się, że musiałam zaznaczyć wszystkie. Dziewczynka na śniadanie nie jadła normalnej kanapki, tylko chałkę z dżemem. Gdy mówimy o słodyczach, myślimy o batonie, lizaku, a chałka i dżem to też cukier. Potem jadła banana – najsłodszy owoc – budynie, galaretki, piła soczki, a wszystko to jest dosładzane. Mama, która nie kupowała dziecku słodyczy, cały czas je nimi karmiła. Do tycia dzieci prowadzi także brak dbałości o jedzenie, np. rodzina nie siada razem do śniadania, wszyscy jedzą w biegu lub wychodzą głodni. Dzieci w szkole nie jedzą kanapek, tylko kupują coś w sklepiku, po szkole nie mają czasu na obiad, bo spieszą się na dodatkowe zajęcia i dopiero wieczorem cała rodzina siada do kolacji, która jest jedynym ciepłym posiłkiem w ciągu dnia.

Czytaj też: Dlaczego warto siadać razem do stołu

Jak odchudza się dzieci?

– Inaczej niż dorosłych, bo dzieci rosną i musimy im dostarczać energii oraz potrzebnych składników odżywczych. Odchudzanie polega na dbałości, by jadły wszystkie pełnowartościowe składniki w pięciu posiłkach co trzy godziny, i zwiększeniu aktywności fizycznej. 

A co może zrobić cała rodzina, by dbać o linię?

– Dobrym sprawdzianem jest spisywanie przez kilka dni tego, co i o której godzinie jemy. To pozwoli dostrzec wszystkie przekąski i posiłki jedzone o złych porach. Potem należy to skorygować i przyzwyczaić nasze organizmy, aby domagały się jedzenia we właściwym czasie. Czyli: zaczynać dzień od śniadania, jeść co trzy godziny oraz dbać o to, co jemy. Rodzice, a szczególnie mamy, mają mało czasu, ale planowanie posiłku dzień czy dwa wcześniej naprawdę ułatwia zdrową dietę – wiemy, co trzeba kupić, w wolnej chwili możemy coś z wyprzedzeniem przygotować. Wszyscy powinni również przez minimum godzinę w ciągu dnia się ruszać. 

Czego unikać oprócz słodyczy?

– Jeśli troszczymy się o ładną sylwetkę, trzeba wykluczyć nadmiar tłuszczu i wspomniany już cukier. Najgorszy jest ten zwykły z cukiernicy, czyli sacharoza, ale też dodatki słodzące, które w ogromnych ilościach ukryte są w produktach pod różnymi nazwami, np. fruktoza, oligosacharydy. Na cenzurowanym jest białe pieczywo, ryż czy makaron. Gdy nasiona zbóż są pozbawiane błonnika w procesie oczyszczania mąki, pozostaje sama skrobia, którą trawimy raz, dwa. A dlaczego jest niebezpieczna dla sylwetki? Bo gdy zjemy produkt, który ma dużą ilość łatwo przyswajalnej skrobi, zaraz jesteśmy głodni. Produkty pełnoziarniste, np. razowy makaron czy chleb, też mają skrobię, ale dzięki błonnikowi trawimy ją wolniej i dłużej jesteśmy syci. 

Polecamy także: 6 najzdrowszych przekąsek dla dzieci

Ale tyjemy również od soli.

– Sól zatrzymuje wodę w organizmie, więc przez tę wodę więcej ważymy.

To dotyczy również dzieci?

– Tak. Nadmiar soli w diecie dzieci jest jedną z przyczyn podwyższonego ciśnienia krwi. Sód, czyli pierwiastek, z którego składa się sól, jest w glutaminianie sodu – przyprawie kojarzonej z daniami instant. W dużej ilości możemy spotkać go również w wodach smakowych, np. truskawkowej, cytrynowej. To pułapka dietetyczna. Rodzice mówią: słyszeliśmy, żeby nie dawać dzieciom soków i słodkich napojów, maluch nie lubi zwykłej wody, więc kupujemy smakową, co to szkodzi? Szkodzi, ma słodki smak i wyrabia złe nawyki żywieniowe. Lepiej samemu zrobić taką wodę, dodając do zwykłej cytrynę, pomarańcze, borówki.

A skąd rodzice mają to wiedzieć? Nie każdy trafia przecież do dietetyka?

– Nawet dla mnie, osoby, która czyta etykiety, było to ogromnym zaskoczeniem. Temat żywienia jest coraz bardziej popularny, ale jest też spory zamęt informacyjny. Pojawia się wiele zaleceń, które bywają ze sobą sprzeczne. Myślę, że im bliżej jesteśmy natury i tego, jak odżywiano się dawniej, tym lepiej dla nas. Wybierając produkty lokalne, będziemy jeść to, do czego nasze organizmy są przyzwyczajone od setek lat. Warto jeść produkty sezonowe. Polski pomidor, który jesienią dojrzewa na krzaku, ma więcej witamin i składników odżywczych niż hiszpański, jedzony w grudniu. Jedzmy dużo warzyw, owoców, wybierajmy pełnoziarniste produkty zbożowe, trochę białka w różnej formie. Jeśli dieta będzie urozmaicona, to dietetyk nie będzie miał dużych zastrzeżeń.

Jest Pani dietetykiem i mamą. Czy Pani syn je wszystko?

– Nie lubi tylko musztardy i ostrych produktów. Staś lubi gotować. Czasem zadziwiają mnie jego połączenia spożywcze, bywa, że je oliwki z owocami.

Chodzi z nim Pani czasem na hamburgera czy frytki?

– Okazjonalnie zdarza nam się grzeszyć w ten sposób, np. gdy jesteśmy w podróży. Bywa również, że idziemy na czyjeś urodziny i umieram ze wstydu, widząc, jak Staś je trzecie czekoladowe ciastko. Wiadomo, dzieci uwielbiają słodycze i nie da się ich uniknąć. Namawiam, aby cieszyć się jedzeniem i nie popadać w paranoję. Jeśli dziecko czasem zje coś niezdrowego, nic mu się nie stanie.  

Katarzyna Błażejewska, dietetyk dziecięcy, praktykowała w Europejskim Centrum Leczenia Otyłości Dzieci i Dorosłych, członkini Polskiego Towarzystwa Dietetyki, autorka książki „Odżywianie dzieci mądre i zdrowe", prowadzi gabinet Studio Dietetyki, jest mamą czteroletniego Stasia.

Polecamy: Przepisy na zdrowe i pyszne posiłki dla całej rodziny opracowane przez dietetyka
 
Redakcja poleca: To nadmiar białka (a nie cukru i tłuszczu) powoduje u dziecka nadwagę? [WIDEO]
Dziecko może wcale nie jeść za dużo tłuszczu i cukru, a mieć nadwagę. Winny jest nadmiar białka w diecie. To szczególnie ważne u niemowlęcia – mówi prof. Piotr Socha z Centrum Zdrowia Dziecka.
Oceń artykuł

Ocena 6 na 3 głosy

Zobacz także

Popularne tematy