GRY
 
 

Hafija o „kulcie cycka” i mądrym wsparciu mam karmiących

Zamiast mówić o kulcie cycka, skupmy się na prawdziwym wsparciu mam: i tych karmiących i tych niekarmiących – mówi Agata Aleksandrowicz, certyfikowana promotorka karmienia piersią i autorka bloga Hafija.pl

Hafija o karmieniu piersią
fot. archiwum prywatne

Agata Aleksandrowicz, autorka bloga Hafija.pl, nagrodzonego w konkursie Blog Roku 2014 r. Promotorka karmienia piersią, organizatorka warsztatów dla mam. Mama czteroletniego Gabrysia.  Prelegentka na konferencji organizowanej przez Ministerstwo Zdrowia i WHO „Karmienie piersią i praca – zróbmy to”. Pracuje w wydawnictwie Mamania.

Agata, chciałabym porozmawiać z tobą o wsparciu karmiących i niekarmiących mam, ale najpierw powiedz, kim jesteś. Kto to taki: promotor karmienia piersią?

- Promotor karmienia piersią to taka osoba, która ma niemedyczne wykształcenie, ale która chce i umie wspierać karmiące mamy. Organizuje spotkania, warsztaty edukacyjne, może udzielać wsparcia w zakresie fizjologii karmienia piersią. Żeby móc się nazywać promotorem, trzeba ukończyć kurs prowadzony przez ekspertów od karmienia piersią w Centrum Nauki o Laktacji i zdać egzamin. To gwarantuje, że promotorzy będą przekazywać rzetelną wiedzę, a nie tylko własne przekonania. W wielu krajach świata takie niemedyczne wsparcie dla mam  świetnie uzupełnia wsparcie medyczne i mam nadzieję, że w Polsce te dwa rodzaje wsparcia także będą kiedyś ze sobą połączone.  

Czemu karmienie piersią wymaga promocji? To przecież nie jest nic nowego, co trzeba byłoby dopiero wypromować w społeczeństwie.

– Dla kobiety, która dopiero urodziła, karmienie piersią jest czymś zupełnie nowym. Poza tym na rynku mamy ogromną promocję sztucznego mleka, która według mnie w Polsce odbywa się w sposób niekontrolowany. Już na porodówkach kobiety są bombardowane pięknymi zdjęciami mam z butelkami. Logotypy producentów mleka modyfikowanego znajdują się na fartuchach pielęgniarek i położnych, na książeczkach zdrowia. Ostatnio zrobiłam na blogu ankietę, w której wzięło udział ponad 4 tys. mam i 70 proc. z nich w szpitalu lub innej publicznej placówce zdrowia dostało poradnik o żywieniu dzieci, który był obrandowany logo producenta mleka sztucznego. Uważam, że warto mówić dużo o zaletach karmienia piersią, choćby po to, żeby wyrównać ten przekaz.

Jak w Polsce jest ze wsparciem karmienia piersią?

– Jest dziwnie, by nie powiedzieć: źle. Po moim kursie na promotora miałam praktyki na oddziale noworodkowym i widziałam, jak jedna jedyna położna laktacyjna krążyła cały czas między kilkunastoma mamami. Nie była w stanie przez, powiedzmy, godzinę porozmawiać z jedną mamą i rozwiać jej wątpliwości. To świadczy, o tym jak mało wsparcia kobietom zapewnia system opieki zdrowotnej  już na samym początku karmienia piersią – a na kolejnym etapie, po wyjściu ze szpitala, nie dostają go prawie w ogóle.

Co to znaczy: prawie w ogóle?

Nie ma łatwego i refundowanego dostępu do certyfikowanych doradców laktacyjnych lub międzynarodowych konsultantów. To, co dostają mamy, to porada położnej, która z racji wykonywanego zawodu i ilości ciążących na niej obowiązków nie jest w stanie zapewnić takiej opieki, jakiej potrzebują mamy – nawet kiedy sama położna bardzo tego chce to zrobić. To bardzo trudna kwestia, bo położna jest chyba najważniejszym wsparciem dla mam na początku drogi laktacyjnej, a system nie wspiera też i jej . Mama może też udać się do pediatry albo ginekologa – a według mnie ani pediatra, ani ginekolog nie jest do tego odpowiednią osobą.

Czytaj też: Położna i konsultantka laktacyjna, Małgorzata Gierada-Radoń mówi o porodzie i karmienie piersią

Dlaczego nie?

Zobacz sama: jeśli masz problem z gardłem, to idziesz do laryngologa, jeśli z oczami – to do okulisty, czemu więc, jeśli masz problem z laktacją, nie możesz pójść bezpłatnie do eksperta z tej dziedziny? Laktacja nie jest problemem ginekologicznym ani pediatrycznym, dlatego nie dziwię się, że ginekolodzy czy pediatrzy nie zawsze dysponują poszerzoną wiedzą o laktacji. Dziwię się za to, że się na jej temat wypowiadają i przekazują wiedzę sprzeczną z obowiązującymi polskimi wytycznymi dotyczącymi karmienia piersią. Zasmuciła mnie ta wypowiedź o „kulcie cycka”, w filmie z dr. Południewskim, zamieszczonym na waszym portalu.

Skrytykowałaś ten filmik u siebie na blogu i u nas w komentarzu. Powiedz, co cię w nim oburzyło.

Według mnie, nie tylko jako kobiety, lecz także osoby, która na co dzień rozmawia, spotyka się i uczy od specjalistów od laktacji, wypowiedź dra Południewskiego była niefortunna na wielu płaszczyznach. Zacznijmy od językowej: jeżeli profesjonalista, lekarz, ginekolog, który zajmuje się najbardziej intymną częścią kobiecego życia, mówi publicznie o piersiach: „cycki”, to jest coś nie tak. Gdybym usłyszała, że mój ginekolog tak mówi publicznie, to pewnie bym go zmieniła. Dla mnie takie określenia są niedopuszczalne, bo zawierają w sobie brak szacunku dla kobiecego ciała. Bardzo mnie to zabolało. Poza tym chcę, żeby było jasne, że wiem, iż dr Południewski jest niekwestionowanym specjalistą-ginekologiem, ale uważam jednocześnie, że laktacja nie jest problemem ginekologicznym.

Co jeszcze ci się nie spodobało?

Zupełnie nietrafione jest przekonanie, że karmienie piersią powyżej 6. miesiąca życia ma sens tylko w Afryce, bo tylko tam może ratować życie. Są badania zrobione w USA i Wielkiej Brytanii – a to są kraje rozwinięte – że i tam mleko matki ratuje życie kilkuset dzieciom rocznie, a dla wcześniaków jest po prostu lekarstwem. Poza tym karmienie piersią to nie tylko sprawa ratowania życia, ale wiąże się też z wieloma innymi zaletami – dziesiątkami innych zalet: zdrowotnych i emocjonalnych – które nie kończą się po 6. miesiącu ani po 12. miesiącu ani nawet po 2. roku.

Polecamy: Najlepszy lek dla wcześniaka – znasz?

Na swoim blogu pisałaś też o przeciwciałach zawartych w pokarmie.

Przeciwciała zawarte w mleku nie są niszczone i marnowane w układzie pokarmowym dziecka, nawet są badania które pokazują, że komórki macierzyste z mleka matki mogą tworzyć w organizmie dziecka funkcjonalne komórki takie jak neurony, komórki wątroby, trzustki – więc skoro docierają do mózgu i tam tworzą inne komórki to na pewno nie są niszczone w układzie pokarmowym. Ostatnio na 10. Międzynarodowym Sympozjum na Temat Karmienia Piersią i Laktacji dr n. med Maria Wilińska, ordynator Oddziału neonatologii i założycielka Banku Mleka w szpitalu im. Orłowskiego, mówiła, że składniki immunologiczne z pokarmu matki mają specjalną ochronę, dzięki której nie są trawione w żołądku czy jelitach, ale aktywnie wspierają rozwój układu odpornościowego dziecka. To też nieprawda, że wszystkie dobre składniki zawarte w mleku się na jakimś etapie karmienia kończą. One nigdy się nie kończą! Dr Urszula Bernatowicz-Łojko z banku mleka w Toruniu przeprowadziła badania, które pokazały, że mleko mam starszych dzieci jest jeszcze bogatsze w wartościowe składniki. Żadna samica, żadnego ssaka na ziemi nie produkuje bezwartościowej wody, ludzkie matki nie są wyjątkiem.
Redakcja poleca: Jak karmić dziecko piersią cz. 3
Zobacz, jak karmić dziecko w pozycji spod pachy.
Doładuj
Przeładuj

Popularne tematy

To Cię zainteresuje

Narzędzia dla mam

Więcej

Sezon infekcji

Karm piersią, polecamy!