mama, dziecko, zabawa, śmiech

Idealne matki nie istnieją!

Idealna matka zawsze ma czas dla dziecka, nigdy nie bywa zmęczona. Wszystko wie, o niczym nie zapomina, nie popełnia błędów. Idealna matka ma tylko jedną malutką wadę: nie istnieje.
Beata Turska
mama, dziecko, zabawa, śmiech
Obiecałaś sobie, że będziesz nieskończenie cierpliwa i nigdy, przenigdy nie podniesiesz głosu na swoje dziecko. Że postawisz na konsekwencję, tak jak radzi Superniania, a przy tym będziesz ciepła, wyrozumiała i uśmiechnięta niczym Dalajlama. Że zawsze znajdziesz czas, siłę i ochotę na śpiewanie kołysanek, stymulujące rozwój zabawy i przyglądanie się razem z dzieckiem wróblom czy chmurom. I co? Zaczęło się prawdziwe macierzyństwo, a wraz z nim poczucie winy, że jednak nie jesteś idealna.

Nie tylko ty masz poczucie winy

Nie ty jedna masz taki problem. Pogadaj z jakąkolwiek młodą mamą albo wejdź na forum dyskusyjne poświęcone dzieciom, a przekonasz się, jak bardzo kobiety się zadręczają. Lista ich „grzechów” jest długa. Przeoczyłam. Zaniedbałam. Nawrzeszczałam. Nie wytrzymałam. Robi mi się słabo, gdy po raz sto osiemdziesiąty czwarty muszę czytać o Puchatku. Mam tak wszystkiego dość, że najchętniej uciekłabym z domu. Ratunku! Czy jestem wyrodną matką? – Bez wyrzutów sumienia trudno by było się zorientować, co jest dobre, a co złe, pracować nad sobą, zmieniać się na lepsze – mówi Beata Płażewska, psycholożka. – Jednak nieustanne zadręczanie się tym, że daleko nam do nieosiągalnego ideału, nie ma sensu, bo nic nie daje, za to odbiera siły.

Zamiast starać się działać, zmienić to, co się da, czujemy się kompletnie bezradne, chcemy za wszelką cenę zrekompensować nasze „złe” zachowanie, wpadając w inną pułapkę – brak stawiania dziecku granic, wymagań, wpajanie mu poczucia krzywdy, niesprawiedliwości. Poczucie winy może fałszować rzeczywistość. Wyolbrzymiamy nasze błędy i robimy z nich tragedię, podczas gdy w wielu wypadkach wystarczyłoby wyciągnąć wnioski na przyszłość. Bywa nawet, że w pewien sposób poczucie winy zwalnia nas z odpowiedzialności („Co może zdziałać ktoś tak beznadziejny jak ja?”).
Redakcja poleca: Czy popierasz protest rodziców dzieci niepełnosprawnych? [SONDA ULICZNA]
Zapytałyśmy przechodniów o bardzo gorący społecznie problem pomocy państwa dla rodziców dzieci niepełnosprawnych i ich protestu w Sejmie. Jesteście ciekawe, co mieli do powiedzenia? Zobaczcie sondę!

Wystarczająco dobra matka

Oskarżamy się, obwiniamy, próbujemy być supermamami, tymczasem – zdaniem psychologów – dziecko nie potrzebuje matki idealnej, lecz… wystarczająco dobrej. Wystarczająco dobrej, czyli jakiej?

– Takiej, która dostrzega potrzeby dziecka i stara się je zaspokoić, nie zapominając również o sobie. Zastanawia się, co jest dla niego dobre (i w związku z tym nie pozwala mu żywić się wyłącznie czekoladą, nawet jeśli ono bardzo tego pragnie), nadaje kierunek jego rozwojowi (np. zachęca do porzucenia pieluch, kontaktów z rówieśnikami, uczy samodzielności). Dostraja się do malca i dostosowuje się do niego na tyle, na ile jest to potrzebne na danym etapie rozwoju (np. spędza z niemowlęciem niemal całą dobę, ale trzylatkowi daje już trochę od siebie odpocząć) i możliwe w konkretnej sytuacji życiowej (matka czworga dzieci nie jest w stanie poświęcić każdemu z nich tyle samo czasu co matka jedynaka, co nie znaczy, że kocha je mniej) – wyjaśnia psycholożka.

Więc co robić?

Nie da się być Idealną Matką, Najlepszą Na Świecie Panią Domu, Superżoną, Fantastyczną Kochanką i Gwiazdą Firmy w jednym. – Za taki perfekcjonizm płaci się zmęczeniem, poczuciem, że się coś zaniedbało albo zrobi się to lada moment. Ale najgorsze jest to, że zmęczenie i pośpiech powodują rozdrażnienie. A cierpliwość to podstawa, bo jak bez niej nauczyć malca zakładać buciki, korzystać z nocnika czy rysować – ostrzega Beata Płażewska. Nie, nie namawiamy cię, żebyś się w ogóle nie starała, tylko żebyś zachowała w tym zdrowy rozsądek.

Co jest w życiu ważne

To, czy śpioszki są równiutko ułożone na półce, nie ma dla twojego malca żadnego znaczenia. Podobnie jak plamy z marchewki na śliniaczku, ceny zabawek oraz to, czy zapoznałaś się z najnowszymi odkryciami amerykańskich naukowców dotyczącymi wpływu czegoś tam (powiedzmy muzyki elektronicznej albo koloru błękitnego) na rozwój mózgu.

Dziecko chce przede wszystkim mieć pewność, że jest kochane, zauważane i bezpieczne. Nawet jeśli nie wszystko robisz fantastycznie, ono wie, że je kochasz, jeśli mu to okazujesz (przytulasz, mówisz), gdy kochasz je bezwarunkowo, a nie wtedy, kiedy jest grzeczne, starasz się być przy nim zwłaszcza w ważnych albo trudnych chwilach, lubisz spędzać z nim czas (co nie znaczy, że ZAWSZE masz na to czas, ochotę i spędzasz z nim 24 godziny na dobę) oraz gdy dbasz o to, by jego świat był bezpieczny i przewidywalny (co nie znaczy, że za każde odstępstwo od planu dnia powinnaś sobie wpisywać punkty karne).

ZOBACZ TEŻ: Pozwól mężowi być tatą

Nie daj się zwariować

Spośród tysięcy rad na temat wychowywania dzieci wybierz te, które uważasz za słuszne i wykonalne. Niech twoja intuicja podpowie ci, co dla dziecka i ciebie będzie lepsze: spanie razem czy osobno, używanie smoczka czy trzymanie się od niego z daleka, jedna czy dwie drzemki itd.

Każdy malec jest inny i każda rodzina jest inna, więc nie każdą, nawet dobrą radę da się zastosować w każdej sytuacji. To jasne, że mleko matki jest najlepszym pokarmem dla dziecka, ale co ma począć ta, która nie może malca wykarmić? Katować się do końca życia? Lepiej zajmować się niemowlęciem, niż podrzucać je babci, ale co robić, gdy trzeba wrócić do pracy? Walić głową w ścianę?

Odpocznij

Dziecko przemeblowuje życie, zmienia hierarchię wartości, wymaga czułości, uwagi, czasu. To jednak nie znaczy, że  powinnaś być do jego dyspozycji non stop. MUSISZ czasem odpocząć. Choćby dla jego bezpieczeństwa, bo niewyspany i zestresowany człowiek popełnia o wiele więcej błędów i łatwo puszczają mu nerwy. Lepiej nie lekceważyć sygnałów alarmowych wysyłanych przez zmęczone ciało i odpuścić sobie, zanim do tego dojdzie.

Gdy dziecko jest maleńkie, a przy tym trudne, niełatwo znaleźć chwilę na odpoczynek. Nie ma rady: trzeba spać wtedy, gdy śpi ono, korzystać z pomocy innych (jeśli trzeba, głośno i wyraźnie o nią prosić), darować sobie inne rzeczy (np. prasowanie).

Czasem trzeba odpuścić

Czasem po prostu nie da się czegoś zrobić, nawet jeśli bardzo się tego chce. Jeżeli np. pracujesz na pełnym etacie, siłą rzeczy masz dla dziecka mniej czasu. Koniec, kropka. Nie jesteś w stanie się rozdwoić. Nie zawsze będziesz wiedziała, dlaczego twoje dziecko płacze, nie zawsze znajdziesz sposób na muchy w nosie, nie przed wszystkim zdołasz je uchronić. „Wywiązuj się ze swoich zadań najlepiej, jak potrafisz, i porzuć sny o potędze – zrozum, że nie jesteś wszechmocna i nie masz absolutnej kontroli nad tym, kim jest twoje dziecko, co myśli i robi” – pisze Harriet Lerner w książce „Karuzela macierzyństwa”. Nic dodać, nic ująć.

Jak one to robią?

„A ona codziennie chodzi z dzieckiem na bardzo długie spacery/ma zawsze porządek w domu/zapisała trzymiesięcznego synka na pływalnię/robi córeczce masaże itd.,  a ja nie!”. Znasz to? Pewnie tak. Spotkałaś już (a jeśli nie, to na pewno spotkasz) mamy, które świetnie sobie ze wszystkim radzą, nie miotają się, są spokojne i pewne swoich umiejętności. Spotkasz i takie, które wszystko wiedzą najlepiej, udzielają mądrych rad i krytykują. Ale uwierz: i one mają co nieco na sumieniu, tylko albo nie mówią o tym głośno, albo nie zdają sobie z tego sprawy. Najważniejsze – one nie są tobą.

Matka Polka?

Poza wyjątkowymi sytuacjami nie rezygnuj ze wszystkich swoich planów czy ambicji. – Poświęcająca się matka często nieświadomie oczekuje zbyt wiele w zamian. Tak jakby dziecko miało wobec niej dług do spłacenia – ostrzega psycholożka. – Dlatego jeśli na przykład już po trzech miesiącach masz dość siedzenia w domu, wróć do pracy, nawet jeśli planowałaś, że zostaniesz z dzieckiem przez rok albo nawet trzy. Tak będzie lepiej, niż gdybyś miała trzymać się kurczowo swojego planu, nie mając na to najmniejszej ochoty i pogrążając się w depresji.

Napraw błędy

Nie da się wychować małego człowieka, nie popełniając błędów. Najważniejsze, by wyciągać z nich wnioski, nie powtarzać ich w kółko i nie pakować się w kłopoty, których można uniknąć (tak jest na przykład wtedy, gdy się pije gorącą kawę, trzymając na rękach niemowlę).

Prawo do błędów to jedna sprawa, druga – mimo wszystko nie można rozgrzeszać się ze wszystkiego bez refleksji. Są rzeczy, których po prostu robić nie wolno: bić, narażać na niebezpieczeństwo, krzywdzić (np. poniżać, manipulować, straszyć, szantażować odebraniem uczucia). Są też te mniej oczywiste błędy (często robione w dobrej wierze), których również trzeba się wystrzegać: nadopiekuńczość, zbyt duże ambicje, przekarmianie itd. – Jeśli sumienie powtarza stale, że coś jest nie tak, trzeba się sobie przyjrzeć, przyznać się do błędu, naprawić go. A jeśli trzeba, szukać pomocy, na przykład u psychologa – mówi Beata Płażewska. – Samobiczowanie się nie rozwiązuje problemów. Zamiast się oskarżać, trzeba działać!

ZOBACZ TEŻ: Czy młoda mama może pozwolić sobie na randki?
Oceń artykuł

Ocena 6 na 4 głosy

Zobacz także

Popularne tematy