internetowe grupy dla mam
fot. Adobe Stock

Macierzyństwo bez internetu? Wykluczone!

Bycie matką w XXI wieku jest prostsze, bo dzięki internetowi mamy nieograniczony dostęp do wiedzy. Z tego samego powodu jest też trudniejsze. Mądre wsparcie to podstawa!
Karolina Stępniewska
internetowe grupy dla mam
fot. Adobe Stock
Piąta rano. Pobudka. Nowoczesna Mama dusi przekleństwo pod nosem i wsuwając awanturujące się dziecko pod pachę, drugą ręką usiłuje wyczuć pod poduszką kształt smartfona, oświetlającego jej drogę podczas nocnych peregrynacji do dziecięcych łóżeczek. Na ramieniu dusza. Przycupnęła ze strachu, że starsze obudzi się i będzie płacz w stereo oraz jęki przez cały dzień. Taki bonus na początek tygodnia.

Matka wsuwa młodsze w krzesełko, jednocześnie wciska włącznik elektrycznego czajnika, wyciąga puszkę kawy z szafki, drugą ręką przysuwając do siebie laptop. Włącz. Kilka kroków do kawiarki: szybko napełnić i postawić na kuchence. Okazuje się, że komputer niewyłączony od wczorajszego wieczora. Enter, pulpit dostępny: połącz z wybraną przeglądarką. Siedem miarek mleka, 3 miarki kleiku, wstrząsnąć i zamieszać. Bobas pije, szczoteczka do zębów (wszystkich sześciu!) w pogotowiu. Teraz naprawdę zaczyna się dzień.

Mama jest online

Brzmi znajomo? Czy zastanawiałyście się kiedyś jak to możliwe, że mamy wychowały nas bez internetu? Że mimo tego żyjemy, nie cierpimy na straszne choroby, powstałe na skutek niedoinformowania i braku dostępu? Że żywione od niemowlęctwa żurkiem i krowim mlekiem, nie mamy strasznej egzemy i astmy oskrzelowej? Że karcone i strofowane co krok, wychowywane z porażkami, funkcjonujemy w społeczeństwie i nawiązujemy kontakty z innymi ludźmi? Że nasza niećwiczona grafomotoryka była niezła: nauczyłyśmy się pisać, a niektóre z nas potrafią nawet rysować?

Dobrze, udało im się. Tak samo jak wszystkim pokoleniom przed nimi. Dla współczesnych rodziców wychowanie dziecka bez żadnego udziału komputera wydaje się jednak niemożliwe. Trzeba sprawdzić informacje o dostępnych szczepionkach. Należy porównać diagnozę naszego pediatry (ospa wietrzna) z tą, którą otrzymały inne dzieci z podobnymi objawami (czy to na pewno nie jest uczulenie na komary? Alergia?). Dowiedzieć się, kiedy dziecko może zjeść pierwszego buraka. Jak odciągnąć katar, jak zmienić pieluszkę. Jaki rower kupić i że koniecznie biegowy. Co zrobić, kiedy nie słucha. Jak postąpić, kiedy się boi. Dostęp do wiedzy nieograniczony, a odpowiedź na wszystkie pytania w zasięgu jednego kliknięcia.
 
Redakcja poleca: #MamaBezPorównania: od dziś limit na elektronikę! [WIDEO]
Za dużo czasu spędzasz w komputerze! Brzmi znajomo? O tym, jak to jest być rodzicem w XXI wieku, opowiada Katarzyna Krzywicka-Zdunek z IQS w prawdziwym (i zabawnym!) obrazku z życia parenialsów.

Kierunek: facebook!

Kompletujemy listę rzeczy niezbędnych na długo przed urodzeniem dziecka. Gotowe propozycje znajdujemy oczywiście w sieci, odhaczamy kolejne punkty, wybieramy wózki, chusty, łóżeczka, porównujemy materace i oczekujemy na kuriera. Punkt pierwszy każdej listy powinien brzmieć: łącze internetowe. Bez niego nie znajdziemy jednej z najwspanialszych zdobyczy technologii i najważniejszego elementu każdej wyprawki: społeczności internetowej.

Pisząc w grupach dyskusyjnych, Nowoczesna Mama zawiera przyjaźnie, które wykraczają daleko poza świat wirtualny. Wspiera i otrzymuje pomoc. Wie, że wrzaski dziecka przy każdej zmianie pieluchy, czy próbie zapięcia pajaca, nie są przejawem jego wyjątkowo parszywego charakteru, tylko zwykłą przypadłością na tym etapie rozwoju. Nie ma problemu z wyborem pierwszego niekapka, hulajnogi, wie gdzie kupić nocnik ze Świnką Peppą. Kibicuje przy kolejnym porodzie koleżanki i nie śpi przez całą noc, czekając na informację, czy maluch i mama mają się dobrze. Martwi się wycięciem migdałka u dziecka innej grupowiczki i otrzymuje cenne rady, jak postąpić z gorączkującym synem.
Zyskuje nowe życie towarzyskie, a przede wszystkim bezcenne poczucie, że nie jest sama. Wiedzę, że jej radości i smutki są uniwersalne, że tam gdzieś, w tym samym mieście, kraju, na tej planecie są inne matki, które współodczuwają.

Dzień jak każdy

Poczta. Portal społecznościowy. Grupa. Trzy zakładki, kawa, Nowoczesna Mama budzi się. Wstaje też starsza latorośl, ma zły humor, nie chce muesli, chce tost z nutellą, nie chce mleka, chce kakao. Małe znudziło się zabawkami, chce wspinać się na obrotowe krzesło, a kilkadziesiąt koleżanek puszcza do nas wirtualne oko i wiemy, że przed nami znowu fajny dzień. Kolejne wspaniałe przygody: dzisiaj sprawdzamy polecany na grupie nowy plac zabaw.

Wspólnota doświadczeń. Okablowany świat wzbogacił rodzicielstwo. Wieczorem, po kąpieli, kolacji i czytaniu którejś z zachwalanych w sieci współczesnych książek dla dzieci, potomstwo zasypia, a mama rozkłada się wygodnie na kanapie. Laptop, herbata... To jak? Pogadamy, dziewczyny? Przecież nie czytacie tego przez przypadek!
 
Dołącz do naszej społeczności mam na Facebooku #MamaBezPorównania - MTJ. Tu się nie porównujemy, nie oceniamy, nie wstydzimy przyznawać do potknięć. Jesteśmy sobą i właśnie takie jesteśmy najlepsze. Czekamy na ciebie!
 
Artykuł opublikowany w ramach akcji #MamaBezPorównania
 
#mamabezporównania mamotoja.pl
Zobacz też:

Ocena (1 ocena)

5.0
Doładuj
Przeładuj