Ja nie chcę do domu!

...czyli jak szybko i bezstresowo ze zbuntowanym dwulatkiem dojść tam, gdzie chcesz.

Chwila powrotu z placu zabaw, od babci albo od znajomych wygląda zawsze tak samo? Malec protestuje, krzyczy, zapiera się nogami, a twoja frustracja sięga zenitu? Ten tekst jest więc dla ciebie.

Gdy dziecko nauczy się chodzić, odkrywa niezależność. Większość scysji w tym wieku wynika z tego, że malec chce wykorzystać nowe możliwości – przemieszczania się, poznawania świata, wyrażania swoich pragnień. Każda przeszkoda (także mama i tata, którzy coś uniemożliwiają) denerwuje dziecko.

Plac zabaw z drabinkami, piaskiem, huśtawkami, podobnie jak dom cioci pełen nieznanych pomieszczeń i tajemniczych szuflad, to miejsca atrakcyjniejsze niż własne mieszkanie.

Jeśli twoja pociecha buntuje się przeciw powrotom, nie oznacza to, że w swoim domu czuje się źle. Chce jeszcze przez jakiś czas bawić się w nowym, atrakcyjnym miejscu. Twoim zadaniem jest spokojne i konsekwentne postawienie dziecku granic i wyegzekwowanie tego, o co prosisz.

Aby obyło się bez krzyków i wyrywania się, uprzedź malca jakiś czas przed planowanym wyjściem od babci albo z placu zabaw, że zbliża się pora powrotu. Dziecko w tym wieku nie rozumie jeszcze, ile to kwadrans czy pięć minut. Możesz powiedzieć np.: „Postawimy jeszcze dwie babki i wracamy” albo „zjemy ciasto, pożegnamy się z babcią i pojedziemy do domu spać”. Potem musisz wykonać to, co zapowiedziałaś. Jeżeli pozwolisz na jeszcze jedną babkę, jeszcze chwilkę na kolanach cioci, malec będzie zdezorientowany i następnym razem znów zaprotestuje, w nadziei, że też mu się uda odwlec powrót.

Cierpliwość wygrywa
Gdy puszczają ci nerwy – głęboko odetchnij, zignoruj przez kilka chwil krzyki dziecka, a potem wróć do niego i wyjaśniaj, że trzeba już wracać.
- Nie ustępuj „dla świętego spokoju” – w ten sposób tylko pokażesz, że krzykiem da się wymusić na tobie ustępstwa.
- Opowiedz dziecku, dlaczego musicie wracać – że każdy człowiek ma swój własny dom, w którym mieszka, albo że czeka na was obiad.
- Przypomnij o przyjemnych rzeczach, które zostały w domu – o zabawkach, ulubionym kubeczku albo poduszce.
- Postępuj stanowczo, ale unikaj agresji. Nie ciągnij malca za rękę, nie potrząsaj, nie krzycz. Gdy dziecko się szarpie, odnieś je do domu lub odwieź bezpiecznie zapięte w wózku.
- Nie upieraj się przy wyjściu dla zasady – jeżeli nie masz nic pilnego, a malec dobrze się bawi, może zostaniecie jeszcze chwilę?

Jak uniknąć histerycznych zachowań w drodze do domu?
Każde dziecko w sytuacji silnego pobudzenia emocjonalnego, jakim jest histeria, przede wszystkim potrzebuje wsparcia dorosłych. Ważne, by rodzic był opanowany i potrafił łagodnie, zrozumiale wytłumaczyć maluchowi, dlaczego trzeba wracać. Ale dobrze jest też wcześniej przygotować dziecko do powrotu. Maluch w wieku 1–2 lat nie ma poczucia czasu, dlatego przed wyjściem z domu trzeba mu opowiedzieć, gdzie idzie, co będzie robić i kiedy zamierzacie wracać. Jeśli dojdzie do buntu albo histerii, należy przypomnieć dziecku, co zostało ustalone. Aby opanować sytuację najlepiej opowiedzieć, co kolejno maluch musi zrobić, i towarzyszyć mu w tym, np.: układamy wieżę z klocków, chowamy klocki, zakładamy buty i idziemy do domu.


td_dopisek.gif


Redakcja poleca: Piniata – jak ją zrobić? Instrukcja krok po kroku (film)
Piniata to coraz popularniejszy element dziecięcych przyjęć. Przedstawiamy prosty sposób, jak samodzielnie zrobić efektowną piniatę. Choć nie jest to skomplikowane, warto zabrać się do pracy z odpowiednim wyprzedzeniem, aby piniata zdążyła wyschnąć.
Oceń artykuł

Ocena 1 na 1 głos

Zobacz także

Popularne tematy