GRY

Dziecko musi być grzeczne? To pułapka, w jaką wpadają rodzice

Z grzecznością może być spory kłopot, bo grzeczne dziecko może być również źle wychowane. Sprawdzamy, jak wychowywać, żeby między innymi nie wpaść w pułapkę grzeczności.
Jak wychowywać dziecko?
Z dr Joanną Urbańską, psychologiem i mamą dwóch dziewczynek – Igi i Olgi rozmawiamy o tym, skąd młodzi, niedoświadczeni rodzice mają wiedzieć, jak wychowywać dziecko. Pytamy, czy warto się kierować radami z internetu, czy lepiej ufać własnej intuicji? Próbujemy też znaleźć odpowiedź na pytanie, w którym dokładnie momencie powinno się zacząć wychowanie.

Czy o niemowlęciu, które ciągle płacze, można powiedzieć, że jest źle wychowane? 

– Jeśli dziecko często płacze, i nie jest to spowodowane chorobą, prawdopodobnie czegoś się domaga, a rodzice niewłaściwie je rozumieją. I nie jest to błąd wychowawczy, tylko problem w komunikacji. 

Czy tak małe dziecko możemy już zacząć wychowywać?

– W pierwszych miesiącach życia dziecka tylko kształtujemy jego zachowania. Jeśli niemowlę gryzie mamę, kiedy jest karmione, możemy na chwilę odsunąć pierś, by poczuło, że jego czyn wywołał reakcję. Dużo mam ignoruje takie zachowania: dziecko ugryzie pierś, wyrwie włos, rozerwie bluzkę, a one uważają, że nad tym przechodzi się do porządku dziennego. Powinniśmy reagować. Sama mam długie włosy. Córka na początku próbowała je ciągnąć, ale przytrzymywałam jej rączkę, mówiłam „nie” i powoli wyciągałam kosmyki z paluszków. Nie pozwalałam też na gryzienie niczego, co przypomina kabel, bo a nuż kiedyś jakieś urządzenie będzie podłączone do prądu. Mnóstwo razy musiałam zabierać jej kable, mnóstwo razy odsuwałam ją od kocich misek. Teraz Olga ma półtora roku i sama już „tłumaczy”, że tego nie można „jeść”. Niestety, wielu rodziców ulega takim maluszkom, myśli, że nie uda się ich nauczyć. 

Albo twierdzą, że dziecko robi coś złośliwie...

– Niestety, bardzo często słyszę, gdy ktoś mówi o niemowlęciu: „Ale ono jest grzeczne/niegrzeczne”. Nadajemy w ten sposób małym dzieciom cechy dorosłych. Jestem temu przeciwna. W pierwszych latach życia dziecka osobowość dopiero zaczyna się kształtować. Możemy mówić jedynie o cechach temperamentu, których nie można wartościować. Dziecko może być mniej lub bardziej żywiołowe, szybciej lub wolniej reagujące, dłużej lub krócej utrzymujące reakcję. A dopiero o nastolatkach mówimy, że są złośliwi lub uparci

Z tego wniosek, że trzeba być bardzo świadomym człowiekiem, by wychować dziecko dobrze. Skąd niedoświadczeni rodzice mają czerpać wzory?

– Jeśli są to osoby, które zastanawiają się nad wychowaniem dziecka, to już jest dobrze. Szereg ludzi w ogóle nie myśli, jak wychowywać dziecko. Warto przeanalizować, jak się samemu było wychowywanym i uzmysłowić sobie, co jest dla nas ważne. Dobrze spisać na kartce, co się liczy naszym zdaniem w dorosłym życiu, co chcielibyśmy wpoić dziecku, np. nieprzepracowywanie się, balans między pracą a życiem prywatnym, uczucia, i pokazywać maluchowi, że to cenimy. Jeśli maluch od początku będzie widział, że rodzice stale pracują, wyrośnie w przekonaniu, że praca jest wartością. Jeśli będzie widział, że się przytulamy i dbamy o siebie, to nauczy się, że ważne są relacje między ludźmi i bliskość. 

Wielu rodziców szuka metod wychowawczych w internecie. Czy można ufać radom z sieci?  

– Fajnie, że jest internet. Rodzic, który nie może szybko dostać się do psychologa czy pediatry, od razu znajdzie tam poradę. Babcie i prababcie mówią, jak mamy dobrze, że wszystko możemy od ręki sprawdzić. Widzimy coś niepokojącego na skórze dziecka i od razu wiemy, co to. Ale z sieci trzeba umieć korzystać. Jako rodzic wybierałabym tylko strony firmowane przez znane czasopismo, program telewizyjny, instytucję, gabinet. Takie, na których są eksperci, gdzie można ustalić, kto coś napisał.

Ale są też fora dla rodziców, grupy w mediach społecznościowych?

– I tu jest kłopot z moją oceną – z jednej strony doświadczenie społeczne jest ważne – jeśli ileś mam twierdzi, że ten drogi krem uczula, to mi też zapala się czerwona lampka, ale z drugiej strony musimy pamiętać, że niektóre osoby dostają pieniądze za to, by wypowiadały się w internecie na pewne tematy. Niestety, nie wszystkie mamy o tym wiedzą. 

Czy metody wychowawcze, które stosują znajomi, u nas też mają szansę zadziałać?

– Jeśli mamy wspólne wartości, podobne formy spędzania czasu, to tak. A jeśli te osoby żyją inaczej, mają sprytne triki wychowawcze, ale np. piją przy dziecku alkohol, to warto się zastanowić, czy chcemy akurat od nich czerpać wzorce. Albo pomyśleć, czy chcemy stosować sztuczki, które uskutecznia rodzina celebrytów znana z tego, że nie stąpa twardo po ziemi, żyje zupełnie inaczej niż my. 

Co to znaczy, że ktoś wychowuje dziecko dobrze?

– Uczy je mniej lub bardziej świadomie, jak traktować siebie i świat. Wychowywanie to wpajanie zasad, ale przede wszystkim przekazywanie wartości: nie robimy innym krzywdy, nie niszczymy czegoś, w co ktoś włożył wysiłek itp. Ważne jest też zachowanie balansu między wolno, a nie wolno. Dzieci często słyszą różne zakazy. Aby „nie” miało swoją moc, nie może być nadużywane. 

Zwykle uważamy, że dobrze wychowane dziecko, to grzeczne dziecko...

– Ale tzw. grzeczna osoba może być też źle wychowana, np. gdy grzecznie odmawia spróbowania poczęstunku, który ktoś specjalnie dla niej przygotował. Czasem grzeczność jest wypracowana złymi metodami, np. rodzice używają manipulacji, szantażu, krzyku lub obrażania się na dziecko. Gdy mówi pani „grzeczny”, to jako terapeuta od razu widzę dorosłą osobę i to, jak ją wychowywano. Gdy jest to ktoś, kto się poświęca, robi więcej, więcej i więcej – wyobrażam sobie, jakie było jego dzieciństwo, jaka tam musiała być musztra, że był niewystarczająco dobrym dzieckiem. A dziecko powinno być wystarczająco dobre! Nie idealne! Widzę też dorosłych, którzy potrzebują bardzo dużo miłości, bo w dzieciństwie byli przede wszystkim wychowywani albo, co czasem gorsze, ignorowani i zaniedbywani. Widzę również osoby, którym brakowało uważności. Co z tego, że miały w dzieciństwie piękne zabawki, skoro rodzice byli nieobecni. Uważność to patrzenie maluchowi głęboko w oczy i słuchanie, co chce powiedzieć. Czasami dziecko coś usilnie pragnie rodzicowi wytłumaczyć, a mama czy tata przerywa i szybko odpowiada: „Tak, tak, tu masz sandałki”, tymczasem maluch chciał im pokazać mrówkę obok bucika. Tak traktowany mały człowiek staje się potem wycofany albo cały czas próbuje walczyć o uważność. 

Skąd młody, niedoświadczony rodzic ma wiedzieć, że wychowuje źle? Jakie sygnały w zachowaniu malucha powinny zwrócić uwagę?

– Jeśli czujemy, że jest tak zwane 1:0  dla dziecka, np. kiedy próbujemy zabrać mu smartfon, odwracamy się na chwilę, a ono znowu – mimo naszego zakazu – ląduje z telefonem w ręku i włącza sobie filmik lub grę. Gdy rodzic w takiej sytuacji nie wie, jak ma się zachować, tylko spogląda na dziecko i wzdycha, „ach, dopięło swego”, to mamy problem wychowawczy. Wiemy, że źle wychowujemy, jeśli sami przed sobą przyznajemy brak konsekwencji. 

Mama sobie, tata sobie, czyli różne metody wychowawcze w jednym domu, czy to się może udać?

– Raczej nie. W takiej sytuacji najlepiej zastanowić się, co jest ważniejsze – moja duma i moje ja, czy dobro dziecka. Potrzebny jest wspólny front, nawet kosztem urażonej ambicji. Jeśli mama i tata mają różne wizje wychowania, powinni skupić się na tym, że to dziecko jest najważniejsze. A odpowiedzi na pytanie, czyja metoda jest lepsza, mogą szukać 
w książce, u specjalisty albo odwołać się do zdrowego rozsądku. Jedno z rodziców powinno zrezygnować ze swoich racji, bo to jest lepsze niż wpajanie dwóch zasad.

W jakich sytuacjach warto korzystać z pomocy psychologa?

– Jeśli pediatra nie ma odpowiedzi na nasze pytania, jeśli nie znajdziemy na nie odpowiedzi w książkach o wychowaniu, możemy szukać rozwiązania w internecie (są strony, które umożliwiają zadanie pytania specjaliście), można też zadzwonić do psychologa (są fundacje, które prowadzą dyżury). Gdy dziecko zaczyna chodzić do żłobka lub przedszkola, jest tam obserwowane przez nauczycielkę i psychologa. Ktoś może nam zatem powiedzieć, że coś mu się nie podoba w zachowaniu dziecka, że powinniśmy poradzić się specjalisty. Uwagę może też zwrócić np. babcia, np. twierdząc, że dziecko jest trudne. Od razu dodam, że nie lubię tego pojęcia, bo jest dla dziecka krzywdzące. 

Rodzice raczej nie lubią, gdy ktoś im zwraca uwagę...

– Mówi się, że współczesne mamy są najmądrzejsze. I w internecie, i wszędzie indziej, mocno wzajemnie się krytykują i robią sobie niepotrzebnie wiele przykrości. Piszą na forach: „Tak? Masz nieposprzątany dom? Przecież to tylko kwestia dobrej organizacji. „Ja mam wysprzątany na błysk i zawsze jeszcze zdążę zrobić obiad”. Nie widzą jednak, że ta druga mama ma dziecko z innym temperamentem, które nie śpi w ciągu dnia i dlatego nie ma kiedy posprzątać i ugotować obiadu. Czasem jest to jednak nie tyle efekt temperamentu, ale źle stosowanych metod wychowawczych albo prób dziecka zwracania na siebie uwagi. Jednak gdy ktoś mówi coś, co nas zasmuci lub zadziwi, popytajmy jeszcze inną osobę o opinię. Generalnie powinniśmy jako rodzice trzymać się swoich zasad i podchodzić krytycznie do ludzi, którzy radzą nam inaczej. Jest jednak jedno ale. Nie przejmowałabym się, gdyby uwagę na temat wychowania dziecka zwracała nam jedna osoba, ale jeśli pewne opinie zaczynają się powtarzać, trzeba się nad nimi poważnie zastanowić. 

Dr Joanna Urbańska – adiunkt w Instytucie Psychologii na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Terapeutka poznawczo-behawioralna w trakcie certyfikacji. Zajmuje się między innymi zagadnieniami zmęczenia człowieka. Mama dwóch córek – Igi i Olgi.

Zobacz też:
 
Redakcja poleca: Jak mądrze karać i nagradzać dziecko - film
Pewnie chcielibyśmy, by dziecko zawsze zachowywało się bez zarzutu. Ale tak nie jest. Co zatem zrobić, gdy dziecko pomimo naszych próśb czy zakazów coś zbroiło? Najważniejszą zasadę mądrego karania i nagradzania dziecka tłumaczy pediatra.

Ocena (1 ocena)

6.0
Doładuj
Przeładuj

Popularne tematy

To Cię zainteresuje

Narzędzia dla mam

Więcej

Zima z niemowlakiem

Przygotowania do świąt