dziecko z budzikiem, czas
fot. fotolia

Co to jest "czas"? Zabawy z przedszkolakiem

Jak nauczyć dziecko pojęcia czasu? Jak mu wytłumaczyć, czym się różni wczoraj od jutra, jak szybko upływa czas i czym są ważne daty? Jak przybliżyć mu pory roku?
Monika Karbarczyk
dziecko z budzikiem, czas
fot. fotolia

"Czas" to dla małych dzieci pojęcie abstrakcyjne. Nie znają się na zegarku, nie potrafią korzystać z kalendarza. Upływ czasu jest dla nich widoczny tylko podczas codziennych czynności. "Rano" jedzą śniadanie, myją zęby, ubierają się. "Po południu" idą na spacer, jedzą obiad, mają drzemkę, "wieczorem" jedzą kolację, myją się, kładą się do łóżka, słuchają ulubionej bajki.  
Gdy mój syn chodził do przedszkola, stale mnie pytał, kiedy po niego przyjdę. Mówiłam "o 15.00", a on dopytywał: "czyli kiedy?". Stworzyliśmy nawet pojęcie "po kotleciku" (na określenie drugiego dania). Okazało się, że nie było to idealne rozwiązanie - zrozumiałam to, gdy któregoś dnia, po przyjściu do przedszkola, zobaczyłam moje dziecko zapłakane... Myślał, że po niego nie przyjdę, bo na obiad były naleśniki. To właśnie wtedy postanowiłam  nauczyć go pojęcia czasu.

Dni tygodnia oraz wczoraj i dziś

Zaczęliśmy od rozmowy podczas drogi powrotnej do domu. Rozmawialiśmy o tygodniu i jego poszczególnych dniach. Mój synek wiedział, że dwa dni w tygodniu nie musi chodzić do przedszkola, tj. w sobotę i niedzielę. Omawialiśmy różnice pomiędzy poszczególnymi dniami - w sobotę mama robi zakupy, tata sprząta mieszkanie i wspólnie gotujemy, a w niedzielę chodzimy na bardzo długie wycieczki. Po niedzieli jest poniedziałek - najbardziej nielubiany przez mojego syna dzień tygodnia. We wtorek przyjeżdża do nas ukochana babcia, w środę - chodzimy na basen, w czwartek są w przedszkolu zajęcia taneczne, a piątek jest ostatnim dniem w tygodniu, w którym trzeba iść do przedszkola.
Gdy dotarliśmy do domu, założyliśmy pamiętnik - zeszyt, w którym wklejaliśmy pamiątki zebrane podczas spaceru (liść, papierek po cukierku, winietę ulubionej gazety) lub rysowaliśmy rzeczy lub osoby, które zapamiętaliśmy w drodze powrotnej. Dzięki tej zabawie mój syn wiedział, ile mamy dni tygodnia.  Poznał również pojęcia "wczoraj" i "dzisiaj".  

Zobacz także: Jutro byłem w zoo, czyli czas oczami dziecka
Redakcja poleca: Jak można zarazić się gruźlicą? [WIDEO]
Gruźlicą można zarazić się od osoby, która na nią choruje. Na gruźlicę w Polsce wcale nie zapadają przede wszystkim ludzie w podeszłym wieku. Według danych Instytutu Gruźlicy i Chorób Płuc grupy ryzyka nieco się zmieniły i dzieci mogą zarazić się gruźlicą także od osób w średnim wieku.

Upływający czas, czyli młodszy czy starszy?

Bardzo lubiliśmy (i wciąż lubimy) oglądać zdjęcia mojego syna. Układaliśmy je według kolejności: od najmłodszego do najstarszego. Ta zabawa pozwoliła zrozumieć synkowi, co to znaczy "upływający czas", "przeszłość", "teraźniejszość", "przyszłość", oraz dostrzec zmiany zachodzące w wyglądzie rosnącego człowieka.

Ważne daty

Aby syn zrozumiał, czym są "ważne daty", zrobiliśmy specjalne "świąteczne" kartki. Na każdej z kartek wypisałam datę i informację, co się tego "ważnego" dnia wydarzy, a mój syn namalował, to, co z tym wydarzeniem się mu kojarzy. Na kartce znalazły się mikołajki, urodziny synka, mamy, taty, babć i dziadków, następnie soboty i niedziele, czyli dni wolne od przedszkola, święta Bożego Narodzenia  itp.  Każda z tych kartek później była wklejana do naszego pamiętnika.

Pory roku

Aby przybliżyć synowi termin "pory roku", bawiliśmy się zgaduj-zgadulę. Jedno z nas mówiło wybraną porę roku, a druga osoba musiała powiedzieć, co się podczas tej pory roku dzieje z przyrodą, np. wiosna - kwiaty rosną, zima - lepimy bałwana, jesień - skaczemy po kałużach.
Z tych wspólnych rozmów dowiedziałam się, że mój syn najbardziej lubił soboty i niedzielę (są one ważniejszymi datami niż jego urodziny), a z pór roku najbardziej lubił lato. A czego najbardziej nie lubił... chodzić do przedszkola :)

Polecamy: Wspólny czas z dzieckiem
Oceń artykuł

Ocena 6 na 2 głosy

Zobacz także

Popularne tematy