GRY

Jak zbliżyć tatę do rodziny - rozmowa z psychoterapeutą

O tym, do czego potrzebny jest dziecku ojciec, dlaczego czasem bywa zagubiony i jak ważny jest dobry związek między rodzicami, rozmawiamy z Rafałem Bornusem, psychiatrą i psychoterapeutą z Laboratorium Psychoedukacji w Warszawie.

Ojciec uczy funkcjonować w społeczeństwie, prawda?

Rafał Bornus: Mama jest z dzieckiem blisko i ma największy wkład w dbanie o dom. Tata też jest w domu, ale bardziej poza nim. Jednak również przynosi do domu trochę życia społecznego, opowiada o nim – uczy równowagi. Dziecko wie, że i dbanie o dom, i o to, co poza nim, jest ważne. Ale może być i tak, że to tata zostaje w domu z dzieckiem (np. w drugim roku życia – tak bywa w Szwecji), a mama idzie do pracy.

Zobacz też: Dziecko po szwedzku

Często tata wraca z łowów, siada na kanapie i… tyle. 

Rafał Bornus: Ojcowie nie wiedzą, jak się znaleźć w trójkącie. Młodzi rodzice często mówią: jak byliśmy we dwoje, było fajnie, ale urodziło się dziecko i coś się zepsuło. Jest rozczarowanie. Kobieta zwykle instynktownie odnajduje się jako matka i jest szczęśliwa, choć zmęczona. Ojciec czuje się odsunięty. Problem rośnie, jeśli nie ma dobrej komunikacji i wtedy młodzi ojcowie stają się bierni. W końcu zmęczona mama też staje się znużona wyłączną opieką nad dzieckiem i rośnie frustracja: czemu on mi nie pomaga?! A nie dostrzega, że ona też nie potrafiła nawiązać współpracy.

To wymaga dużej świadomości z obu stron.

Rafał Bornus: Tak, czasem dopiero z pomocą psychologa, psychoterapeuty udaje się coś naprawić. To często nie jest zła wola, ale brak dogadania, jak będąc rodzicami, pozostać parą. Bywa też, że dobra para staje się dobrą spółką „Rodzice”.

I odmierzają: ja to, ty to….

Rafał Bornus: Właśnie. Żyjemy w czasach, gdy nastawienie na zadanie jest ważne. Trzeba zarobić, kupić, posprzątać… I część rodzin skupia się na dobrym podziale obowiązków – każdy robi swoje, nikt nikomu nie przeszkadza. Rodzina staje się firmą – dziecko zadbane, ale relacje niekoniecznie. Gubi się para...

Jak pomóc biernemu tacie?

Rafał Bornus: Porozmawiać. Ale najpierw mama musi się zastanowić, jak ona widzi przestrzeń dla męża przy dziecku i powiedzieć, czego oczekuje. On też musi powiedzieć o swoich wyobrażeniach. Wiele osób chce powielać to, jacy byli ich rodzice, a jeszcze więcej wie, czego nie chce robić jak oni. To duża sztuka, by umieć o tym rozmawiać.

A gdy ojca nie ma? Pracuje w innym mieście i zjawia się tylko na weekend.

Rafał Bornus: …albo rodzice są po rozwodzie. To trudniejsze. Im dłużej to trwa, tym bardziej więzi się rozluźniają. Ale są też rodziny, które mimo rozstania rodziców dogadują się i są w kontakcie, omawiają na bieżąco sprawy dzieci, są w ich życiu. A one w ich. Dobre więzi rodzinne można porównać do ogrodnictwa – wymagają codziennego, regularnego dbania, a nie podlania dwa razy w roku. To sprzyja rodzinnemu życiu i jest możliwe nawet w sytuacjach ekstremalnych. Jeżeli rodzice, nawet po rozwodzie, dogadują się, to dzieci są często nawet bardziej zadbane niż wtedy, gdy mama i tata są na miejscu.

Zobacz też: Gdy mama i tata się rozwodzą
Redakcja poleca: Czy ojcowie są tak samo dobrymi rodzicami, jak mamy? [SONDA ULICZNA]
O to, czy ojcowie są tak samo dobrymi rodzicami, jak mamy zapytaliśmy przechodniów. Zobacz co mieli do powiedzenia!

Ocena (4 oceny)

4.0
Doładuj
Przeładuj

Popularne tematy

Narzędzia dla mam

Więcej

O tym się mówi

Rozwiąż quiz!