niemowlę, raczkowanie, rozwój
fot. fotolia

Jak rozwija się niemowlę?

Niewielu rodziców zdaje sobie sprawę, jak rozwija się ich dziecko. A to fascynująca wiedza!
niemowlę, raczkowanie, rozwój
fot. fotolia

O rozwoju niemowlęcia, w tym rozwoju mowy, rozmawiamy z dr Małgorzatą Dąbrowską, psychologiem wczesnej integracji.

O rozwoju niemowlaka mówi się, że jest to rozwój psychoruchowy, co oznacza, że rozwój fizyczny i rozwój psychiczny są tak ze sobą zintegrowane, że nie da się ich oddzielić od siebie. Co to oznacza w praktyce?
Najpierw dziecko rozwija koordynację ruchową w tak zwanej dużej motoryce – czyli synchronizuje ruchy dużych części ciała: głowy rąk, tułowia i nóg. Dzięki temu może poczuć, że jest jedną, spójną istotą. Potem, te doświadczenia, które zdobywa w planowaniu ruchowym w dużej motoryce, przenosi na planowanie ruchowe w małej motoryce – zaczyna manipulować przedmiotami, a potem artykułować mowę. Dzieci, które miały jakiś kłopot, nawet dyskretny, z rozwojem dużej motoryki, mogą w przyszłości mieć jeszcze inne problemy. Dlatego dobrze jest je obserwować...

Zobacz też: Wzmożone napięcie mięśniowe u niemowląt

A jakie to mogą być problemy?
Bywa tak, że dziecko zaczyna chodzić o czasie i wszystko wydaje się być w porządku, ale okazuje się na przykład, że mowa rozwija się bardzo wolno, mimo że maluch wszystko rozumie. Późno pojawiają się pierwsze sylaby lub pierwsze słowa i są bardzo niewyraźne. Gdy rozmawia się z rodzicami o tych problemach, często okazuje się, że w wczesnym okresie życia dziecko miało jakieś kłopoty z dużą motoryką – np. nie umiało się podpierać rączkami gdy leżało na brzuszku, długo nie siadało albo wcale nie raczkowało, tymczasem tego typu umiejętności są właśnie odpowiedzialne za rozwój planowania ruchowego w pierwszym okresie życia.

Polecamy: Dlaczego należy kłaść niemowlaka na brzuchu?

Kilka pierwszych miesięcy po przyjściu dziecka na świat, to dla rodziców czas niezwykły, ale jednocześnie okres wielu niepokojów o to, czy rozwój malucha przebiega prawidłowo. Co psycholog może powiedzieć o pierwszych tygodniach życia maleństwa?
Najmłodszym dzieciom trzeba przede wszystkim dać czas, aby przystosowały się do warunków życia w z świecie zewnętrznym i poczuły się w nim dobrze. Dla noworodka wszystko jest nowe. Mnóstwo bodźców „atakuje” je i zaskakuje. W porównaniu z życiem płodowym, gdzie były one przefiltrowane przez ruchy mamy, wody płodowe i powłoki brzuszne, na zewnątrz wszystko odbierane jest znacznie mocniej: ruch, dotyk, dźwięki a do tego dochodzą jeszcze wrażenia wzrokowe, nowe zapachy i smaki. Nic więc dziwnego, że musi minąć trochę czasu zanim rytm snu i czuwania niemowlaka wyreguluje się, podobnie jak rytm jedzenia. W pierwszym okresie życia malucha mogą męczyć kolki, może nie lubić kąpieli lub marudzić bez powodu. Na ogół wcale nie świadczy to o tym, że z jego rozwojem dzieje się coś złego.

Czytaj też: Wzmożone napięcie mięśniowe – objawy

A jak rozwijają się kontakty społeczne takiego malucha?
W pierwszych tygodniach po przyjściu dziecka na świat, dziecko i mama „uczą się” siebie nawzajem, podobnie dzieje się w relacjach pomiędzy dzieckiem i tatą. Mama jest dla niemowlęcia zazwyczaj na pierwszym planie, ponieważ go karmi, ale przecież i tata jest ważny, bo nosi go, kąpie, przytula. Już kilkudniowe dzieci na króciutko i jeszcze dość przypadkowo zatrzymują wzrok na twarzy mamy czy taty, ale gdy mają 4-6 tygodni kontakt wzrokowy zaczyna się wydłużać. Takie dzieci przerywają nawet ssanie piersi aby popatrzeć na mamę. Mniej więcej gdy mają dwa miesiące zaczynają się do niej uśmiechać.

Polecamy: Jak rozwijać zmysły dziecka w wieku 0-3 miesiące

A czy uśmiech również świadczy o chęci nawiązania kontaktu?
Tak, oczywiście. Powinien się on pojawić, jak już wspomniałam, na przełomie drugiego i trzeciego miesiąca życia. Początkowo są to takie nieśmiałe próby, ale zdarzają się coraz częściej. Tak naprawdę, kilkumiesięczne maluchy uśmiechają się nie tylko do mamy, ale również do każdej innej osoby, która przemawia do nich z uśmiechem. Zachęta do kontaktu wzrokowego i uśmiechu jest więc dla dziecka uśmiech dorosłego, dlatego tak ważne by maluch widział pogodną twarz mamy, gdy na nią patrzy – wtedy będzie się uśmiechał, a to świadczy o jego dobrym rozwoju emocjonalnym i społecznym.

Co powinno nastąpić po pojawieniu się uśmiechu?
W trzecim miesiącu powinny pojawić się pierwsze dźwięki. “Wyrywają się” one jeszcze dość przypadkowo (ej-ge, e-je itp.) i są to głównie samogłoski.
Natomiast w czwartym lub piątym miesiącu, takich dźwięków powinno być już zdecydowanie więcej. Na przykład w sytuacji radości powinno się zdarzać, że dziecko “wybucha” radosnymi dźwiękami. Troszeczkę zaczyna zmieniać intonację. Jest to oczywiście jeszcze przypadkowe ale już daje się zauważyć.
Około szóstego miesiąca życia powinny pojawić się łańcuchy sylab typu ge-ge-ge, da-da-da, mem-mem-mem. Jest to najczęściej jedna sylaba powtarzana wielokrotnie.

A kiedy jest ta granica, kiedy dziecko na pewno powinno już coś “mówić”?
Jeśli maluch skończył 6-7 miesięcy i cały czas jest bardzo cichy, to warto się zastanowić z czego to może wynikać. Czy mało z nim rozmawiamy, czy jednak ma jakiś kłopot i nieco wolniej się rozwija (ma na przykład problem z przetwarzaniem wrażeń zmysłowych). Warto wtedy pójść do specjalisty, który podpowie na co zwrócić uwagę i jak bawić się takim dzieckiem; bo wspieranie rozwoju w tym wieku polega właśnie na zabawie, którą każdy rodzic może z łatwością zorganizować w domu.

Polecamy: Rozwój mowy dziecka

Jak rodzice mogą wspierać rozwój mowy dziecka?
Dla rozwoju mowy szalenie ważne są zabawy „twarzą w twarz”, podczas których gugamy do dziecka, cmokamy, robimy śmieszne miny i wydajemy różne dźwięki zmieniając intonację. Dziecko słyszy wówczas to co do niego „mówimy” i jednocześnie, obserwując naszą buzię, widzi jak to robimy.
Dobrą metodą zachęcania dziecka do wydawania dźwięków jest naśladowanie tych dźwięków, które on sam wydaje. Przykuwa to jego uwagę i zachęca do dalszej, większej, aktywności.
Bardzo ważne jest również prowadzenie z niemowlakiem „dialogów”, na zasadzie: on coś mówi po swojemu, a my mu odpowiadamy, lub też – my zagadujemy do niemowlaka, a potem robimy przerwę, aby on mógł nam odpowiedzieć. W ten sposób uczymy dziecko na czym polega rozmowa pomiędzy dwiema osobami.
Ponieważ mowa jest czymś, co ma służyć dziecku do porozumiewania się z innymi ludźmi, nie możemy liczyć na to, że magnetefon zastąpi rodziców czy opiekunów w rozwijaniu umniejętności werbalnych, a tym bardziej komunikacyjnych dziecka - z magnetofonem nie da się bowiem rozmawiać ani dzielić uczuciami, które są tak ważnym elementem każdej konwersacji.

Czyli najważniejsza jest obecność cierpliwego i pogodnego rodzica, chętnego do kontaktu i komunikowania się z dzieckiem. Czy zabawki w tym okresie też odgrywają jakąś rolę?
Małe dzieci interesują się wszystkimi przedmiotami, po które mogą sięgnąć i dzięki temu poznają ich właściwości, a z biegiem czasu także przeznaczenie. Nie muszą to być wcale bardzo skomplikowane i drogie zabawki, bo dzieci są zafascynowane każdym drewnianym klockiem, plastikowym kubeczkiem czy kolorowym sznurkiem, jakby to był największy skarb.
Nie wystarczy jednak otoczyć dziecko zabawkami i zostawić samo sobie – powinniśmy jak najczęściej bawić się razem z nim i rozmawiać o tym, co wspólnie robimy (jeżeli maluch jeszcze nie mówi, to my nazywajmy wszystko, czym się interesuje). W ten sposób dziecko nie tylko szybciej nauczy się rozumieć mowę, ale również współdziałać w zabawie.

Wróćmy więc jeszcze do rozwoju mowy. Co dzieje się dalej, gdy dziecko umie już wypowiadać łańcuchy sylab?
Na przełomie siódmego i ósmego miesiąca sylaby te stają się trochę bardziej urozmaicone. Pojawiają się takie spółgłoski jak p, b, m, g, d, h , które w połączeniu z samogłoskami zaczynają tworzyć zróżnicowane sylaby typu pa-ba-ma itp.
W ósmym miesiącu dziecko świadomie słucha wypowiadanych przez siebie sylab i samo ze sobą zaczyna „rozmawiać”. Wtedy rodzice często zauważają, że maluch coś mówi – słucha– powtarza – modyfikuje głos i w ten sposób prowadzi monolog, który jest dla niego bardzo fascynujący. Tak zachowują się często niemowlaki między ósmym a dziewiątym miesiącem życia zaraz po przebudzeniu. Są to już „zaawansowane” ćwiczenia aparatu artykulacyjnego oraz uwagi słuchowej. Od tego momentu uczestniczenie w dialogu z drugą osobą jest dla dziecka również bardziej świadome, warto więc kontynuować zabawy polegające na konwersowaniu z maluchem. Rodzice często śmieją się, że maluch, powiedziawszy coś, wyraźnie czeka na reakcję drugiej strony. Dorosły powinien kontynuować taką zabawę na zasadzie „ja mówię, ty słuchasz - ty mówisz, ja słucham”.

Polecamy: 10 zabaw, które wspomagają rozwój mowy u niemowlaka

A kiedy dziecko zaczyna wypowiadać pierwsze słowa?
Dzieje się tak około roku, ale za nim to nastąpi obserwujemy najpierw jak maluch przestaje wypowiadać długie ciągi sylab, a zamiast tego świadomie zaczyna łączyć ze sobą tylko dwie sylaby (np. ma-ma, da-da). Takie połączenia początkowo jeszcze nic nie znaczą – nabierają sensu dopiero później, gdy dorośli słysząc np. ma-ma, pokazują na mamę i mówią “tak, to jest mama”. I tu znowu trzeba podkreślić jak ważny jest kontakt z dorosłym, który uzmysławia dziecku, że wypowiadane przez nie zbitki sylab mogą znaczyć coś konkretnego.
Pierwsze słowa są bardzo krótkie. Przeważają tak zwane wyrazy dźwiękonaśladowcze. Zastępują one w zasadzie całe zdania, np. “am-am” oznacza “- chcę jeść, a “au-au” - widzę psa. Słówka takie u jednych dzieci pojawiają się około jedenastego miesiąca życia, a u innych w wieku czternastu miesięcy. Jedno słówko może oznaczać dwa wyrazy, np.: da – może znaczyć i daj i weź. Najczęściej nowe słowa dotyczą zjawisk lub osób, które mają dla dziecka szczególne znaczenie emocjonalne. Tych słówek na początku może być dosłownie kilka.

A ile dziecko w wieku roku rozumie z tego, co do niego mówimy?
Dziecko, które ma około roku powinno rozumieć zakaz „nie” (chociaż szybko zapomina, że mu czegoś nie wolno). Dzieci w tym wieku reagują już na proste polecenia typu: „daj”, “zrób pa-pa”, ale spełniają je tylko wówczas gdy mają ochotę, a więc nie zawsze, gdy chcą tego dorośli. Często zdarza się, że dziecko patrzy w kierunku jakiejś rzeczy, o której mówi mama czy tata - nie wskazuje jej palcem, ale wyraźnie wie o co chodzi.

Polecamy: Co potrafi dziecko w wieku 12 miesięcy? - test

Co na etapie niemowlęcym może świadczyć o tym, że dzieci w późniejszym okresie życia mogą mieć problemy z rozwojem mowy?
Pierwszym sygnałem mogą być kłopoty ze ssaniem, kiedy dziecko nie potrafi ssać lub ma z tym problem. Kolejną rzeczą świadczącą o nieprawidłowościach może być niechęć do jedzenia łyżeczką, niechęć do zupek i bardziej stałych pokarmów. Objawia się to tym, że bardzo trudno jest takiego malucha czymkolwiek nakarmić, bo ma na przykład bardzo silny odruch wymiotny. Są też takie dzieci, które mając zęby jedzą co prawda chętnie ale słabo żują.
Tymczasem ssanie, następnie jedzenie przy pomocy łyżeczki, potem rozdrabnianie grudek jedzenia i przełykanie pokarmów o różnorodnej konsystencji, to naturalny masaż buzi, warg i języka - jest to swojego rodzaju gimnastyka logopedyczna. Dlatego dzieci, które mają przedłużające się kłopoty ze spożywaniem stałych pokarmów mogą mieć potem problemy z artykułowaniem mowy. Warto wówczas zwrócić się do logopedy znającego się na problemach małych dzieci, bo przyczyn takiego stanu rzeczy może być wiele.

Polecamy: Co to są skoki rozwojowe u niemowlaka?

A inne objawy?
Warto jest również pamiętać, że te niemowlęta, które miały problemy psychoruchowe takie jak obniżone lub wzmożone napięcie mięśniowe lub asymetrycznie się układały, są to dzieci które należy obserwować i w późniejszym okresie życia. Zdarza się, że takie dzieci w przyszłości mogą (ale nie muszą) mieć inne problemy rozwojowe, w tym między innymi kłopoty z rozwojem mowy (późno mogą pojawić się pierwsze sylaby lub słowa) i problemy z małą motoryką czyli ruchami precyzyjnymi, umożliwiającymi manipulowanie przedmiotami (trzymanie łyżeczki czy długopisu).

A skoro tempo rozwoju mowy u każdego dziecka jest inne, to czym jeszcze rodzice powinni się niepokoić?
Jeśli dziecko kończy pierwszy rok życia i nie wypowiada żadnych sylab lecz tylko pojedyncze dźwięki samogłoskowe (np.: iii, uuu) trzeba spytać się specjalisty jaka jest przyczyna takiego stanu rzeczy.
Kolejnym niepokojącym sygnałem może być to, że półtoraroczne dziecko nie wypowiada pierwszych wyrazów, chociażby tylko dźwiękonaśladowczych. To również warto skonsultować ze specjalistą...

Tymczasem niektórzy specjaliści twierdzą, że dziecko może zacząć mówić nawet w wieku trzech lat i że spokojnie można czekać do tego momentu...
Nie zgadzam się z tą opinią. Jeżeli rodziców coś niepokoi lepiej poradzić się specjalisty wcześniej. Specjalista w trakcie zabawy z maluchem zaobserwuje jak komunikuje się on z otoczeniem i ewentualnie doradzi co można robić aby mowa rozwijała się szybciej. Są to na ogół różne rodzaje zabaw, które można robić w domu i które sprawią, że przed ukończeniem trzech lat dziecko pokona swoje trudności.

Czasem słyszy się opinię, że maluch zacznie mówić, gdy pójdzie do przedszkola i będzie musiał porozumiewać się z rówieśnikami...
Niestety to wcale nie musi być prawda, bo jeśli u dziecka występują rzeczywiste problemy z rozwojem mowy, to nie zostaną one przezwyciężone tylko dlatego, że znajdzie się ono w grupie rówieśników. Wręcz przeciwnie, jeżeli jego możliwości porozumiewania się z otoczeniem będą ograniczone, prędzej czy później pojawią się problemy emocjonalne i społeczne. Na początku dziecko może nie zdawać sobie sprawy z własnych ograniczeń ale z biegiem czasu będzie czuło się coraz mniej pewnie.

A co logopeda czy psycholog sprawdza u takiego dziecka?
Specjaliści oceniają przede wszystkim nie tylko ile dziecko mówi ale również jak mówi – jakie wydaje dźwięki, czy pomaga sobie gestami, czy jego mowa używana jest w odpowiednim kontekście sytuacyjnym itp. Czasami zdarza się, że półtoraroczne czy dwuletnie dziecko niewiele mówi ale sposób w jaki się wypowiada nie budzi wątpliwości, że rozwój mowy przebiega prawidłowo. Bywa natomiast, że sposób wypowiadania dźwięków świadczy o tym, że maluch będzie miał w przyszłości problem z artykułowaniem mowy i wtedy trzeba zanalizować sytuację, co robić żeby było lepiej.

Jakie błędy popełniają rodzice, chcąc zmobilizować malucha do mówienia?
Często rodzice niepokojąc się, że dziecko mało mówi albo posługuje się własnym językiem, wywierają presję: “powiedz mama” , “a powiedz, jak szczeka piesek” Robią to tym częściej im większy jest ich niepokój, tymczasem małe dziecko, nie ma jeszcze w sobie takiej gotowości i nie jest jeszcze na tyle dojrzałe by ciągle spełniać polecenia. Dorosły, nie rozumiejąc tego, zaczyna wymuszać na dziecku mówienie i w rezultacie zniechęca malucha do kontaktu i wspólnej zabawy.
Dlatego lepiej wykorzystywać to, czym dziecko samo z siebie się interesuje i o tym mówić., na przykład jeżeli bawi się piłką, to komentujmy jego działanie: “to jest piłka masz piłkę, ale duża piłka, baach – piłka upadła...” W ten sposób dochodzi do synchronizacji mowy i działania. Dzięki temu dziecku dużo łatwiej jest skojarzyć co oznaczają słowa i jak się nimi posługiwać w różnych sytuacjach. W dodatku, nie zmuszane przez nikogo, często zaczyna z własnej inicjatywy mowę dorosłych.

Małgorzata Dąbrowska, dziecięcy psycholog kliniczny, terapeuta integracji sensorycznej, konsultant Polskiego Towarzystwa Psychologicznego w dziedzinie wczesnej interwencji. Pacjentów przyjmuje w Ośrodku Diagnostyczno-Konsultacyjnym Promyk; ul. Słoneczna 50 w Warszawie.

Rozmawiała Dorota Pierzchalska

Zobacz także: Jak rozwijać zmysły noworodka

Redakcja poleca: Jak wspierać rozwój mowy sześciolatka? - film
Jak wspierać rozwój mowy dziecka, które idzie do szkoły? Jakie kompetencje językowe powinien posiadać uczeń pierwszej klasy?
Oceń artykuł

Ocena 4 na 6 głosy

Zobacz także

Popularne tematy