„Macnę sobie…”, „Nie drzyj się…” – na porodówkach wciąż brak szacunku dla kobiet! [RAPORT]

Najnowszy raport Fundacji Rodzić po Ludzku o rodzeniu w Polsce jednak szokuje. I nawet jeśli opisane w nim sytuacje nie zdarzają się wszędzie i codziennie, to bezdyskusyjnie nie powinny się zdarzyć nigdy! Niektóre wyniki badania napawają jednak nadzieją.
Aleksandra Sobieraj
Jak się rodzi w Polsce
fot. AdobeStock

Raport z monitoringu oddziałów położniczych przygotowany przez Fundację Rodzić po Ludzku nie pozostawia złudzeń – na porodówkach wciąż nie dzieje się dobrze, łamane jest prawo rodzącej m.in. do zachowania godności i intymności. Niektóre z nas są poniżane, nie jesteśmy informowane o procedurach medycznych, nie daje się nam możliwości wyrażenia zgody na zabiegi, np. nacięcie krocza, a także bez pytania podaje się nowo narodzonym dzieciom mleko modyfikowane. – W polskich szpitalach położniczych wciąż łamane jest prawo – podkreśla Joanna Pietrusiewicz, prezeska Fundacji Rodzić po Ludzku i członkini zespołu merytorycznego badania. – Niestety, obowiązujące od 2012 roku we wszystkich placówkach położniczych w Polsce Standardy Opieki Okołoporodowej są wdrażane bardzo powoli – dodaje.

Co zbadała fundacja?

Fundacja Rodzić po Ludzku, która od ponad 22 lat monitoruje przestrzeganie praw w opiece okołoporodowej, po raz kolejny pokazuje, jak wygląda opieka w szpitalach położniczych w Polsce. Tym razem zapytała kobiety. Informacje zebrano od blisko 10 tysięcy młodych mam, które urodziły w 2017 roku oraz w styczniu i lutym 2018 roku. W badaniu szczególnie starano się pogłębić temat relacji personel medyczny – kobieta. W ten sposób powstał starannie opracowany przez socjolożkę dr Antoninę Doroszewską raport z monitoringu oddziałów położniczych pod nazwą „Opieka okołoporodowa w Polsce w świetle doświadczeń kobiet”. 

Redakcja poleca: Jak wyglądają porody w Polsce? Psst – polskie szpitale wolą to trzymać w sekrecie!
„Problem w tym, że jeśli nie dowiemy się, jak NAPRAWDĘ wyglądają porody w Polsce, to nie będziemy też wiedzieć, co trzeba zmieniać” – mówi Fundacja Rodzić po Ludzku. Tylko że szpitale bardzo nie lubią się tymi danymi dzielić…

Jak kobiety oceniają swoje porody?

W raporcie liczb jest naprawdę wiele… I niemal każda przybija, bo jest za duża. Choć ostatecznie większość kobiet ma pozytywne doświadczenia z porodu i 3/4 z nich wystawia szpitalom dobre oceny (bardzo dobrą – 36 proc. i dobrą – 38 proc.), to okazuje się, że w czasie większości porodów (54,3 proc.) zdarzają się sytuacje niezgodne z obowiązującymi przepisami, nadużycia, a nawet przemoc.
Co poraża najbardziej?

  • 16,9% badanych doświadczyło w trakcie porodu przemocy: szantażowania, wyśmiewania, grożenia, krzyczenia, obrażania, wypowiadania niestosownych komentarzy, szturchania (38 kobiet), a nawet rozkładania na siłę nóg przy parciu (3%) czy przywiązywania nóg do łóżka porodowego (66 kobiet)
  • 12,8% kobiet czuło się zmuszonych do czegoś przez personel: do karmienia mlekiem modyfikowanym (45,3%), do karmienia piersią (21,3%), do wykąpania noworodka (18,9%), do porodu drogami natury (13,8%). Część była zmuszana do pozycji leżącej w czasie porodu, do przyspieszenia przebiegu porodu, wykonania lewatywy, przebicia pęcherza płodowego czy masażu szyjki macicy.
  • 19,3% kobiet deklarowało, że niektóre czynności były wykonane bez dbałości o prywatność czy intymność – badania wykonywano w obecności innych kobiet lub odwiedzających w sali, personel pozostawiał otwarte drzwi do sal, w których przebywały. Ponad połowa wskazywała na zbyt dużą liczbę osób z personelu oraz studentów w trakcie badań, porodu. 
  • 17,6% respondentek uznało, że personel nie zadbał o ich intymność podczas obchodu lub badań lekarskich. 
  • Jedynie 18% kobiet deklarowało, że personel pukał do drzwi sal, w których przebywają kobiety z noworodkami. 
  • 13% kobiet zadeklarowało, że chciało otrzymać znieczulenie zewnątrzoponowe, ale w szpitalu, w którym rodziły, nie było takiej możliwości. 
  • Co trzecia kobieta (31%) deklarowała, że w szpitalu zdarzyła się sytuacja, że jakaś czynność została wykonana za mało delikatnie: badanie ginekologiczne (71,8%), szycie krocza (co czwarta kobieta), przystawienie dziecka do piersi (20%).
  • Pytanie o zgodę na zabiegi nie jest w szpitalach rutynową praktyką – 40,9% kobiet nie zostało zapytanych o zgodę na założenie wenflonu, blisko połowa na obecność studentów w sali porodowej, 27,1% na wywołanie porodu, a 29,1% na podanie kroplówki z oksytocyną. Blisko połowa dzieci została wykąpana bez zapytania matki o zgodę (48,1%), a 43,2% podano mleko modyfikowane bez zgody matki. 
  • Porody są nadal zmedykalizowane: prawie wszystkie kobiety (90,9%) miały w szpitalu założony wenflon. Wśród kobiet, które rodziły drogami natury, 43,4% miało wywoływany poród, 60,6% podaną kroplówkę z oksytocyną, a ponad połowa (55,4%) miała nacięte krocze
  • Tylko 38,5% kobiet miało zapewniony kontakt z dzieckiem przez minimum dwie godziny po porodzie.
  • Mniej niż połowa (45,6%) oceniła dobrze wsparcie personelu w karmieniu piersią, co trzecia zaznaczyła, że nie było możliwości skorzystania z usług doradcy laktacyjnego na oddziale (32,6%).

Co zmieniło się na lepsze?

Ostanie lata i raport pokazują jednak również wiele pozytywnych zmian – podkreślają autorki badania. Są to:

  • obecność podczas porodu bliskiej osoby bez opłat
  • zwiększającą się liczbę sal pojedynczych do porodów rodzinnych
  • więcej kobiet może pić i jeść w trakcie porodu
  • zmniejsza się odsetek nacięć krocza (z 80 proc. w 2006 r. do 55 proc. obecnie)
  • zwiększa się aktywność kobiet podczas porodu
  • poprawia się realizacja prawa do dwugodzinnego, nieprzerwanego kontaktu matki z dzieckiem „skóra do skóry” po narodzinach
  • coraz więcej kobiet przygotowuje swój plan porodu


Jednak obowiązujące w Polsce od 2012 roku Standardy Opieki Okołoporodowej są wdrażane zbyt wolno. Co na to wpływa? Brak konsekwencji wobec placówek naruszających prawo  i to zarówno ze strony właścicieli szpitali (dyrektorów, instytucji rządowych), jak i samych kobiet. 

Z raportu FRpL wynika, że choć 15,5% badanych uznało, że podczas pobytu w szpitalu zostało złamane jakieś ich prawo, to tylko 3% kobiet zdecydowało się złożyć skargę. Zachęcamy wszystkie mamy do składania skarg na szpitale. Także kobiety mają wpływ na to, jak realizowane są standardy okołoporodowe i nasze prawa!


Skargi można zgłaszać do dyrektorów szpitali, a także do Rzecznika Praw Pacjenta:
Ogólnopolska bezpłatna infolinia Rzecznika Praw Pacjenta
tel. 800 190 590 (czynna pn.–pt. 8.00–20.00)
e-mail: kancelaria@rpp.gov.pl

Monitoring oddziałów położniczych wciąż trwa. Wypełnijcie ankietę!

Pełny raport „Opieka okołoporodowa w Polsce w świetle doświadczeń kobiet” możesz przeczytać na stronie Fundacji Rodzić po Ludzku.
Doładuj
Przeładuj

Popularne tematy

To Cię zainteresuje

Narzędzia dla mam

Więcej

Już jest 500 plus na pierwsze dziecko

Słoneczne ABC