dzieci, zabawa

Jak oswajać dziecko z liczbami?

U każdego dziecka bez problemu można rozwijać myślenie matematyczne. Maluch nie musi dziedziczyć twojego wstrętu do liczb. Zrób pierwszy krok do jego sukcesu na maturze.
Małgorzata Wódz
dzieci, zabawa
Już półroczne niemowlę zaczyna ćwiczyć przeliczanie, gdy paluszkiem pokazuje przedmioty, które ty musisz nazwać. A dwulatek bez kłopotu odróżnia większy stosik cukierków od mniejszego. Dzieci rodzą się gotowe do nauki liczenia. Są wyposażone w tzw. intuicje matematyczne, które możesz rozwijać w codziennych sytuacjach. Wybierz się w podróż po własnym mieszkaniu, by zobaczyć, ile naukowych możliwości dają zwyczajne przedmioty.

Przyporządkowanie na stole

Dzieci lubią nakrywać do stołu, a przy okazji mogą rozwiązywać ważne matematyczne zadanie: ile osób usiądzie do stołu, tyle talerzyków, filiżanek, krzeseł trzeba przygotować. Rozkładając sztućce, malec ma szansę podzielić je na kategorie: łyżki, widelce, noże. Stara się zapamiętać kierunki: z lewej strony widelec, z prawej nóż, u góry łyżeczka (orientacja w przestrzeni to ważna matematyczna podstawa).
Redakcja poleca: Kiedy dziecko zaczyna chodzić - film
Zobacz, jak dziecko stawia pierwsze kroki. Nasz ekspert tłumaczy, przez jakie etapy w nauce chodzenia dziecko powinno przejść.

Nauka rozmiarów w okolicy piekarnika

Wspólne pieczenie szarlotki to okazja do porównywania wielkości. Poproś malucha, by ułożył jabłka według wielkości: mniejsze, średnie, duże, a po ich obraniu niech porówna długość skórek, przykładając jedną do drugiej.
Zagniatanie ciasta to przykład na zmianę formy: z kuli można uformować placek i odwrotnie. A pieczenie według przepisu pokazuje, co znaczy kolejność działań – nie będzie ciasta, jeśli najpierw nie wsypiecie mąki, cukru, jajek itp.

Nauka objętości w łazience

Napełnianie wodą kubeczków i przelewanie jej z jednego naczynia do drugiego – czy jest jakiś maluch, który nie bawi się tak w kąpieli? Młodsze dziecko poznaje przy okazji pojęcia „pełen”, „pół” lub „pusty”. Starsze, jeśli ma dwa różnej wielkości naczynka, przekona się, ile wody mieści się w jednym, a ile w drugim. A po zabawie, myjąc jedną nóżkę, a potem drugą, mały matematyk uczy się, że pewne części ciała są parzyste, a inne nie.

Nauka klasyfikacji w garderobie

W szafie dziecka jest osobna szufladka na skarpetki, majteczki, bluzy, piżamki. Taki podział to nic innego jak klasyfikowanie. Po wyprasowaniu dziecięcych rzeczy układajcie je razem na półkach. Spodnie do spodni, czapki do czapek itp. Podobne zasady obowiązują przy porządkowaniu zabawek – klocki do klocków, misie do pluszaków, a autka na parking.

Dyskutuj na forum babyonline.pl: Nauka literek

Arytmetyka na półce z zabawkami

Na lalkach, autkach, klockach można ćwiczyć pierwsze „jeden, dwa, trzy” (najpierw liczy mama, malec próbuje ją naśladować). Można też porównywać liczbę: ile autek zmieści się na półce, ile pod nią.

Zadania z treścią podczas gry

Gry planszowe uczą przestrzegania zasad, stosowania się do instrukcji. To w przyszłości przyda się przy rozwiązywaniu zadań z treścią. Przesuwanie pionka po polach jest świetną wprawką w liczeniu. Dzieci za tym przepadają i zwykle chętnie przesuwają pionek, który należy do rodzica. Kostka używana w grze wprowadza pojęcie liczby. Najpierw maluch liczy narysowane na niej kropki, potem zapamiętuje układ i uczy się bez liczenia określać, ile ich jest. Kostkę z kropkami na późniejszym etapie może zastąpić np. własnoręcznie zrobiona kostka z cyframi. A wyższy stopień wtajemniczenia to gra z dwoma kostkami. Maluch rzuca obie naraz i z pomocą rodzica liczy, o ile oczek może się przesunąć (nauka dodawania).

Jednostki czasu na zegarze

Jeśli powiesisz zegar w pokoju dziecka, zaczniesz oswajać malucha z czasem. Na jego tarczy są cyfry, które maluch uczy się rozpoznawać. Pokaż, jak działa zegarowy mechanizm i do czego służą wskazówki. Na początek pomóż zapamiętać tylko jedną ważną godzinę, taką, na którą dziecko czeka, np. porę deseru, rozpoczęcia dobranocki albo godzinę, o której tata wraca z pracy. Najpierw pod twoją opieką, a potem sam maluch zacznie kontrolować, czy już się zbliża.

Czas według adwentowego kalendarza

Dzięki niemu czas nabiera realnych kształtów i... łatwiej czeka się na święta. Czas można też dotknąć, zobaczyć, a nawet posmakować. Dziecko zacznie od obserwacji, że po dniu przychodzi noc, a potem zaczyna się kolejny dzień. A po świętach świetnie sprawdza się zwykły kuchenny kalendarz z wyrywanymi kartkami. Wydarcie kolejnej (dzieci bardzo to lubią) to wyraźny dowód, że doba już za nami. Doskonale widać też upływ czasu – kalendarz jest gruby na początku roku i z każdym dniem chudnie.        

Zobacz też: Łamigłówki dla małej główki - garść pomysłów na zabawy z cyframi

Konsultacja: dr Małgorzata Skura, pedagog, pracuje w Katedrze Pedagogiki Małego Dziecka Akademii Pedagogiki Specjalnej w Warszawie.
Oceń artykuł

Ocena 3 na 1 głos

Zobacz także

Popularne tematy