dzieci, mama, kuchnia, uśmiech, śniadanie
fot. Panthermedia

Jak uniknąć wojny przy stole

To, czy malec zje swoją porcję, zależy od wielu czynników, m.in. od atmosfery panującej przy posiłku. Zepsujesz ją, jeśli się uprzesz, by nakarmić dziecko za wszelką cenę.
Tatiana Audycka-Szatrawska
dzieci, mama, kuchnia, uśmiech, śniadanie
fot. Panthermedia
Naprawdę nic się nie stanie, jeśli twój zdrowy kilkulatek nie zje obiadu czy kolacji. Z tego powodu nie stawiaj wszystkiego na ostrzu noża, tylko po prostu odpuść. Owszem, zachowanie zimnej krwi w takiej sytuacji nie jest łatwe. Bo jak tu pozwolić dziecku odejść od stołu, wiedząc, że właśnie pozbawia się je porcji witamin i innych składników potrzebnych do rozwoju? Pamiętaj jednak, że to, iż twój przedszkolak nie chce czegoś zjeść, nie musi oznaczać, że dzieje się z nim coś złego (choć czasem brak apetytu może być oznaką uczulenia na jakiś składnik jedzenia) albo że chce ci zrobić na złość. Czasem jego zachowaniem kieruje chęć skupienia na sobie całej twojej uwagi (nawet takiej podszytej złością i rozdrażnieniem). Zatem jak nie wszcząć wojny?

Poznaj apetyt dziecka
Niemowlę wcina tak, że aż mu się uszy trzęsą. Dwulatek grymasi, ale zaczyna wykazywać jedzeniowy gust. Trzylatek ma już swoje upodobania (np. uwielbia brokuły albo marchewkę) i jest im wierny aż do znudzenia (może jeść to samo dzień po dniu). Czterolatek jednego dnia je coś ze smakiem, innego krzywi się niemiłosiernie, choć przecież podałaś mu to, co zwykle. Pięciolatek je równo i wybiera konkretne dania. Czyli? Dzieci różnią się pod względem apetytu, a apetyt może u jednego malca podlegać wahaniom. Jeśli to zaakceptujesz, łatwiej ci będzie pogodzić się z manewrami przy stole.

Zachowaj spokój
Nie denerwuj się, że twój maluch nie chce czegoś zjeść. Nie rób mu też godzinnego wykładu, dlaczego trzeba jeść brokuły, bo on i tak nic
z tego nie zrozumie. Ani nie okazuj mu niezadowolenia. Spokojnie odstaw jego talerz albo zgódź się, by coś zostawił, jeśli mu nie smakuje, ignorując jego kaprysy i nie komentując ich. Zachowując zimną krew, zyskasz znacznie więcej, niż okazując wściekłość. Natomiast pochwały rozdzielaj, gdy smyk zje posiłek lub go tylko spróbuje. W ten sposób będzie wiedział, że kręcenie nosem nie jest sposobem na zwrócenie twojej uwagi.

Akceptuj jego preferencje
To będzie próba nerwów, bo zachowanie maluchów potrafi je mocno nadszarpnąć. Szykuj się na różne „dziwactwa”: jedzenie po kolei, czyli najpierw groszek, później mięso itd., niemieszanie składników, rezygnowanie z dania tylko dlatego, że buraczki zabarwiły ziemniaki... Nie śmiej się z tego, nie krytykuj, nie komentuj... Pozwól maluchowi na te rytuały.

Przygotowuj małe porcje
Dziecku zależy na twoim uznaniu. Ono wie, że zdobędzie je, gdy zje wszystko. Pomóż mu w tym, nakładając na talerz małą porcję. Dzięki temu malec nie przerazi się jej rozmiarem i tym, że nie zje wszystkiego (zwłaszcza gdy w waszym domu hołduje się zasadzie, że trzeba zjeść do czysta).

Zachęć malca do pomagania
Może przygotować z tobą jedzenie (taki posiłek smakuje o wiele bardziej), nakryć stół, ułożyć serwetki na stole, a po posiłku posprzątać. Dzieciom  pomaganie sprawia przyjemność, czują się wtedy potrzebne.

Pozwól na wybór
Zapytaj malca: „Chcesz naleśniki czy placki z jabłkami?”, a nie na co ma w ogóle ochotę. Kilkulatek ma jeszcze trudność w dokonywaniu wyboru, ułatw mu zadanie. Tym samym sprawisz, że będzie miał poczucie, że panuje nad tym, co je.

Nie wmuszaj
To najgorsze, co możesz zrobić. Nie groź karą, nie każ, by dziecko siedziało przy stole, dopóki nie zje (bo i tak nie zje), nie wciskaj kolejnej łyżki. Doskonale pamiętam przedszkolne obiady i przymus zjadania wszystkiego, nawet tłustego mięsa. Ukrywałam je w buzi, a potem z obrzydzeniem chowałam do kieszeni. Dziś wzdrygam się na to wspomnienie i nadal nie przepadam za tłustym jedzeniem, robi mi się niedobrze, gdy trafiam na taki kawałek.

Zaproś smyka do stołu
Niech to będzie wasz rytuał – jecie przy stole (o tych samych porach), nawet przekąski. Jedzenie zacznijcie dopiero wtedy, gdy wszyscy będą mieli posiłek na talerzu. Pamiętaj, błędem jest bieganie za dzieckiem z łyżką, bo w ten sposób można wychować niejadka, który jedzenie traktuje jak karę. A co zrobić, gdy dziecko nie ma ochoty jeść? Po prostu poproś malca, by towarzyszył innym przy stole (posiłek to okazja, by dziecko mówiło, a nie tylko słuchało tego, co inni mają do powiedzenia – zadbaj, by było to ciekawe).

Zadbaj o atmosferę
Zwolnij. Postaraj się, by posiłek przebiegał w niespiesznej i pogodnej atmosferze. To ważne, by kojarzył się z czymś miłym, wtedy dzieci jedzą chętniej.

Gotuj atrakcyjnie
Nie znaczy to, że powinnaś zapisać się od razu na kurs gotowania. Wystarczy, że jedzenie będzie świeże, kolorowe i ładnie podane.

Trzymaj się umowy
Jeśli mówisz: „Jeszcze trzy łyżki”, nie każ dziecku jeść więcej tylko dlatego, że zjadło tyle, ile prosiłaś. Jeżeli maluch nie jest głodny, nie zmuszaj go do jedzenia. Ma do tego prawo.

Podawaj różne pokarmy
Im wcześniej malec pozna smak rozmaitych potraw (zgodnie z kalendarzem rozszerzania diety), tym lepiej. Jeśli do czwartego roku życia dziecko nie spróbowało jakiegoś produktu, trudno mu będzie uznać go za coś do jedzenia.
Redakcja poleca: Piniata – jak ją zrobić? Instrukcja krok po kroku (film)
Piniata to coraz popularniejszy element dziecięcych przyjęć. Przedstawiamy prosty sposób, jak samodzielnie zrobić efektowną piniatę. Choć nie jest to skomplikowane, warto zabrać się do pracy z odpowiednim wyprzedzeniem, aby piniata zdążyła wyschnąć.
Oceń artykuł

Ocena 5 na 1 głos

Zobacz także

Popularne tematy