Co to jest poród lotosowy?
fot. AdobeStock

Poród lotosowy – na czym polega, czy jest bezpieczny dla dziecka? [ZDJĘCIA]

Poród lotosowy nie kończy się odcięciem pępowiny. Dziecko do czasu jej naturalnego odpadnięcia jest cały czas połączone ze specjalnie odsączonym, zasuszonym i zakonserwowanym łożyskiem. Zwykle trwa to od 3 nawet do 10 dni.
Dominika Bielas
Co to jest poród lotosowy?
fot. AdobeStock
Poród lotosowy to alternatywne podejście do narodzin dziecka. I choć nazwa wskazuje, że chodzi o poród, w rzeczywistości istotne jest to, co dzieje się tuż po nim. W porodzie lotosowym ważne jest, aby nie odcinać pępowiny, tylko poczekać, aż sama oddzieli się od dziecka. Metoda ta budzi kontrowersje wśród specjalistów i nie jest przez nich akceptowana.

Spis treści:

Co to jest poród lotosowy?

Po urodzeniu dziecka w porodzie lotosowym nie odcina się pępowiny. Dziecko jest połączone z łożyskiem aż do momentu, kiedy pępowina naturalnie odpadnie od noworodka. Zazwyczaj trwa to kilka dni, a łożysko umieszczone jest w specjalnie uszytym na tę okazję woreczku:

poród lotosowy dziecko z łożyskiem w woreczku
Dziecko połączone z łożyskiem umieszczonym w woreczku. fot. Adobe Stock
Zasady porodu lotosowego:
  • to matka decyduje o przebiegu porodu,
  • po narodzinach dziecka nie przecina się pępowiny,
  • urodzone łożysko się konserwuje i pozostawia w pobliżu dziecka,
  • pępowina ma w naturalny sposób zaschnąć i odpaść od dziecka, co trwa 3-10 dni,
  • w tym czasie matka i dziecko nie przyjmują odwiedzin, mają czas dla siebie.

Zalety porodu lotosowego

Zwolennicy porodów lotosowych twierdzą, że taka forma narodzin jest lepsza dla dziecka. Przyjście na świat w wyniku porodu lotosowego i pozostawienie noworodka z nieodciętą pępowiną określane jest mianem „łagodnych narodzin”. Dziecko pozostaje tak długo połączone z matką, aż pępowina sama oddzieli się od łożyska. Popularyzatorzy tej metody uważają, że lotosowe dzieci są spokojniejsze i bardziej wyciszone.

Inną zaletą, na którą zwraca się uwagę, to korzyść wynikająca z późnego odcięcia pępowiny – do dziecka dociera cały zapas krwi z łożyska. Dzięki temu układ odpornościowy dziecka ma być silniejszy, a jego parametry krwi lepsze (dziecko gromadzi większe zapasy żelaza).

Opieka nad dzieckiem po porodzie lotosowym

Poród lotosowy jest normalnym porodem, a od zwykłego różni go nieprzecinanie pępowiny, co w pewnych aspektach wiąże się z nieco inną opieką nad dzieckiem. W związku z brakiem badań nad porodem lotosowym, nie ma żadnych oficjalnych zaleceń dotyczących pielęgnacji i postępowania z łożyskiem.

Jedyne, co można powiedzieć, to:
  • łożysko urodzi się 5-30 minut po dziecku,
  • potrzebne będzie sterylny pojemnik na łożysko,
  • zabierając dziecko do domu, mimo nieodciętej pępowiny trzeba dziecko włożyć do fotelika samochodowego,
  • łożysko zacznie obsychać i najprawdopodobniej brzydko pachnieć (jest to niedziałający już narząd, w którym krzepnie krew, a tkanka zaczyna się psuć),
  • niektórzy trzymają łożysko w soli morskiej i nacierają je ziołami aby zminimalizować jego psucie się i brzydki zapach,
  • pępowina będzie zasychać aż odpadnie od dziecka,
  • ubranka dziecka muszą być zapinane z przodu, aby umożliwiały bezbolesne dla dziecka odprowadzenie pępowiny do łożyska,
  • przenosząc dziecko, trzeba też przenosić łożysko,
  • nie wiadomo, czy można kąpać dziecko z nieprzeciętą pępowiną, więc lepiej jest przecierać je wilgotną gąbką, bez zanurzania do w wodzie do czasu aż pępowina samoistnie odpadnie.

Poród lotosowy popularny jest na Bali. Opowiada o nim Celina Szwinta w reportażu „Polska położna odbiera porody w zakątkach świata”: „Kobieta rodzi dziecko, potem łożysko, które umieszcza się w misce obok leżącej mamy. I mama karmi dziecko, oporządza je, czasem przemieszczając się z dzieckiem przy piersi i miską w ręku. Tam, oprócz tradycji uzasadnia się to powodem fizjologicznym. W łożysku bowiem znajduje się 33 proc. krwi dziecka. Tej najlepszej zawierającej komórki macierzyste i po to się nie odcina pępowiny, by dziecko całą tą krew otrzymało z powrotem".

Idea porodu lotosowego

Celina Szwinta opowiada, że oprócz uzasadnienia fizjologicznego ludność na Bali traktuje łożysko z szacunkiem, gdyż ma ono dla nich również wymiar duchowy:  „Tam wierzy się, że łożysko to pewnego rodzaju anioł stróż narodzonego dziecka. Dlatego oddaje się je ojcu, który zawija je w płótno i zakopuje obok domu. W zależności od płci dziecka z prawej, bądź lewej strony". 

Lotosowy poród polega na powstrzymaniu się od ingerencji w procesy naturalne. To dziecko ma samo zdecydować, kiedy będzie gotowe odłączyć się od łożyska. Ma to wzmacniać jego siłę woli i poczucie mocy sprawczej.​ Według koncepcji narodzin lotosowych, podczas porodu przychodzi na świat jednostka – dziecko z pępowiną łączącą je z łożyskiem. Łożysko w życiu płodowym pełni bardzo ważną funkcję i jest zakotwiczeniem dziecka w łonie matki, łączy je ze światem zewnętrznym. Aż 1/3 krwi krążąca w systemie dziecko-łożysko znajduje się w łożysku i może być zbiornikiem krwi dla włączających się po porodzie narządów dziecka. Z kolei siła życiowa łożyska, jak wierzą zwolennicy lotosowych narodzin, uzupełnia pole energetyczne dziecka.

Porody lotosowe w Polsce i na świecie

Porody lotosowe należą w Europie i USA do rzadkości, podobnie sytuacja wygląda w Polsce. Jeśli do nich dochodzi, najczęściej są to porody domowe.  Szacuje się, że w Polsce takich porodów odbywa się kilkanaście rocznie, jednak nikt nie prowadzi ich statystyk. Jeden z ostatnich opisanych porodów lotosowych, który odbył się w szpitalu w Polsce, miał miejsce w Olsztynie w 2019 roku. Pępowina odpadła samoistnie po 3 dniach. Rodzice uzasadniali swoją decyzję o porodzie lotosowym potrzebami duchowymi. Choć szpital uszanował ich wolę, poprosił o podpisanie przez rodziców oświadczenia, że przyjmują do wiadomości, że szpital zrzeka się odpowiedzialności za konsekwencje takiego porodu.

Badania naukowe a poród lotosowy

Włoscy naukowcy przeanalizowali potencjalne wady i zalety tego typu porodu. Opublikowali je w pracy naukowej marcu 2019 roku [1]. Konkluzja z tych badań brzmi: lotosowy poród jest niewskazany zarówno z naukowego, jak i racjonalnego punktu widzenia.

Naukowcy jednak zaznaczają, że zakłócenie odpływu krwi z łożyska do noworodka może skutkować anemią u dziecka. Z drugiej jednak strony podkreślają, że stosowanie zasad porodu lotosowego może zwiększać ryzyko powstawania zakrzepów. W literaturze naukowej opisano też przypadki zapalenia wątroby nieznanego pochodzenia u dzieci urodzonych tą metodą. Niemniej jednak, niezależnie od wskazanych wyżej zagrożeń, szpital nie może odmówić wydania łożyska matce, jeśli wyraźnie tego zażąda, chyba że spowodowałoby to zagrożenie dla higieny środowiska szpitalnego i dla zdrowia publicznego.

poród lotosowy łożysko
Łożysko. fot. Adobe Stock

W 2018 roku opublikowano badanie z serii porodów lotosowych [2]. Powstało w oparciu o ankietę, którą wypełniło 6 kobiet, które nie życzyły sobie odcinania pępowiny zaraz po narodzinach dziecka. U żadnego tak narodzonego dziecka nie rozwinęło się zakażenie. Wszystkie matki biorące udział w badaniu deklarowały, że przy kolejnym porodzie także chciałyby zastosować metodę porodu lotosowego. Warto zaznaczyć, że większość z nich generalnie była sceptycznie nastawiona do procedur medycznych i aż 5 z nich odmówiło podania dziecku zalecanych szczepień.

Lekarze o porodzie lotosowym

Lekarze zwracają uwagę na fakt, że nieodcięta pępowina połączona z łożyskiem przez kilka dni po porodzie stanowi otwartą ranę, która może prowadzić do zakażenia organizmu dziecka, czyli do sepsy, a w konsekwencji do śmierci. Pojawiają się również głosy, że porodu lotosowego nie można definiować jako zgodnego z naturą, gdyż większość ssaków od razu po porodzie przegryza pępowinę. Z kolei argument o przekazaniu całej krwi z łożyska do organizmu dziecka jest również kwestionowany. Zwykle transfer krwi z łożyska ustaje w ciągu kilku minut (nie ma potrzeby czekać na to kilka dni, tak jak w przypadku porodu lotosowego).

Jak dotąd nie powstały prace naukowe, które potwierdzałyby korzyści z porodu lotosowego. O tym, że stanowić może on zagrożenie dla dziecka świadczyć jednak może przypadek z Australii. W 2020 roku przyszło tam długo wyczekiwane niemowlę. Przez 13 starali się o nie rodzice, którzy postanowili zastosować metodę lotosowego porodu. Niestety po 2 dniach dziecko zmarło z powodu sepsy. Koroner stwierdził, że źródłem zakażenia był kikut pępowinowy, a czynnikami ryzyka powstania zakażenia był poród lotosowy i bakterie przenoszone na dziecko podczas porodu z pochwy matki. W tym przypadku ryzyko związane z takim porodem okazało się większe niż potencjalne i nieudowodnione korzyści z niego płynące.

Kiedy powinna być przecięta pępowina?

Bez względu na to, czy jest się zwolennikiem czy przeciwnikiem porodu lotosowego, trzeba wiedzieć, że nie warto zbyt szybko przecinać pępowiny po porodzie. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) zaleca, aby poczekać do momentu, gdy ustanie w niej krążenie krwi (pępowina przestanie tętnić) i przewód pępowinowy stanie się płaski.

Ustanie pulsowania w pępowinie często opiera się na subiektywnych odczuciach personelu szpitala. Badania dowodzą, że opóźnienie nawet tylko o 2-3 minuty przecięcia pępowiny lub zaczekanie do czasu, aż sama przestanie pulsować, pomaga w przepływie krwi z łożyska do dziecka. Dlaczego to jest ważne? Dopóki pępowina pulsuje, dostarcza tlen i odżywia dziecko. Krew przepływająca przez pępowinę może zwiększyć całkowitą objętość krwi noworodka nawet o 30 proc. Aż o 60 proc. rośnie liczba erytrocytów, co może zapobiec anemii u dziecka. To dowodzi, jak ważne jest, by nie spieszyć z zaciskaniem klamry na pępowinie.

Historia porodów lotosowych

Prekursorką współczesnych porodów lotosowych jest pielęgniarka Claire Lotus Day, która była też nauczycielką i jasnowidzką. Podobno potrafiła zobaczyć aurę człowieka. Kiedyś w aurze noworodka, który urodził się w złym stanie, zobaczyła kształt pępowiny i doszła do wniosku, że być może wcale nie musiała być odcięta. Zapytała lekarzy, dlaczego odcina się noworodkom pępowinę i usłyszała, że ze względów zwyczajowych i higienicznych. Jeden z lekarzy podsunął Claire lekturę książki Jane Goodall, w której znalazła informację, że szympansy nie przerywają pępowiny swoich niemowląt.

Claire postanowiła po narodzinach swojego synka nie przecinać jego pępowiny. Zauważyła, że aura dziecka nasycała się dzięki sile życiowej, jaką miało łożysko pozostające na drugim końcu pępowiny. Opracowała więc wytyczne dotyczące metody narodzin dziecka bez odcinania go od łożyska i nazwała ten sposób porodem lotosowym. Zaczęła propagować go wśród rodziców. W latach 80. ubiegłego wieku wieści o niej dotarły do Australijki, Shivam Rachany, która później napisała książkę p.t. „Poród lotosowy. Narodziny w nowym świetle”, dostępną też w Polsce. Można w niej znaleźć m.in. takie stwierdzenie: „Z holistycznego punktu widzenia koncepcja porodu lotosowego jest nader logiczna”.

Rachana założyła Międzynarodowy Instytut Duchowego Położnictwa w Melbourne. Jego celem było przekazanie kobietom większej decyzyjności podczas porodu. W 1986 roku w Australii urodziło się pierwsze dziecko z lotosowego porodu.
Zanim na bazie zauroczenia modą na powrót do natury i wiarą w aurę i przepływająca energię życiową podejmiesz decyzję o tym, by urodzić „lotosowe dziecko” pamiętaj, że to, co jest przez niektórych uważane za naturalne i bezpieczne, niekoniecznie takie musi być w rzeczywistości.
 
Bibliografia:
1. Shivam Rachany „Narodziny w nowym świetle. Lotosowy poród”, Wydawnictwo Ravi, 2003.

2. Alessandro Bonsignore, Francesca Buffelli, Rosagemma Ciliberti, Francesco Ventura, Andrea Molinelli, Ezio Fulcheri, „Medico-legal considerations on “Lotus Birth” in the Italian legislative framework’’. Italian Journal of Pediatrocs, 2019. Dostępny w internecie pod adresem: https://ijponline.biomedcentral.com/articles/10.1186/s13052-019-0632-z [data dostępu: 22.02.2021]

3. Kimberly K Monroe , Alexandra Rubin , Kerry P Mychaliska, Maria Skoczylas, Heather L Burrows, „Lotus Birth: A Case Series Report on Umbilical Nonseverance’’. Clinical pediatrics 2019, Clinical Pediatrics 2018. Dostępny w internecie pod adresem: https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30338695/ [data dostępu: 22.02.2021]

Sprawdź także:
Redakcja poleca: Jak wygląda sala porodowa - film
Zwiedzamy porodówkę razem z położną - zobacz, jak wygląda łóżko porodowe, worek sako i kącik noworodkowy.
Oceń artykuł

Ocena 6 na 2 głosy

Zobacz także

Popularne tematy